Nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa? Świetny mecz i wygrana beniaminka. ŁKS - Zagłębie Lubin 3:2 [ZDJĘCIA]

R. Piotrowski
W 25. kolejce ekstraklasy piłkarze ŁKS zagrali nie tylko efektownie, ale i efektywnie. W nagrodę pokonali Zagłębie Lubin 3:2 i zgarnęli cenne trzy punkty.

Trener Kazimierz Moskal w meczu z Zagłębiem wrócił do ustawienia z nominalnym defensywnym pomocnikiem i o dziwo tym razem był nim nie Łukasz Piątek a Dragoljub Srnić. Serb wraz z Ricardo Guima mieli więc zabezpieczyć środek pola, natomiast rola kreatora ofensywnych poczynań beniaminka przypadła Antonio Domínguezowi. Hiszpan starał się podołać zadaniu i już w pierwszym kwadransie popisał się kilkoma naprawdę ciekawymi akcjami, na czele z tą, którą zakończył silnym strzałem z osiemnastu metrów (dobrze ustawiony bramkarz Dominik Hładun nie dał się zaskoczyć).

Na nudę nie narzekał także Arkadiusz Malarz. W 7. minucie w łódzką defensywę jak nóż w masło wjechał Dejan Dražić i gdyby nie interwencja doświadczonego golkipera „miedziowi” bardzo szybko objęliby w al. Unii 2 prowadzenie (chwilę po próbie Serba próbował jeszcze Damjan Bohar, lecz temu akurat zabrakło precyzji).

O serbskim pomocniku ŁKS wspomnieliśmy na początku nie bez powodu, bo to w dużej mierze dzięki niemu oraz refleksowi Carlosa Morosa Gracia „Rycerze Wiosny” objęli w 18. minucie prowadzenie. Dragoljub Srnić huknął jak z armaty, a choć futbolówka odbiła się od słupka, szczęśliwie dla łodzian spadła blisko hiszpańskiego obrońcy, który przytomnym uderzeniem głową zdobył swoją premierową bramkę dla ŁKS.

Dodajmy, że w Gdyni Moros asystował przy golu Ricardo Guimy i to właśnie ten ostatni powinien podwyższyć prowadzenie w środę. Portugalczyk stanął oko w oko z bramkarzem „miedziowych” (wcześniej piłkę przejął Jakub Wróbel) - niestety, tym razem zabrakło mu precyzji (sytuacja powtórzy się w 37. minucie), co zresztą na łodzianach zemściło się błyskawicznie. Tuż przed upływem drugiego kwadransa piłkę dośrodkował na pole karne gospodarzy Filip Starzyński, a Carlos Moros Gracia niefortunną interwencją skierował futbolówkę do własnej bramki.

Co na to ŁKS? ŁKS na szczęście nie zwiesił głów i ponownie objął prowadzenie pięć minut później. Szybką kontrę zainicjowaną przez Jakuba Wróbla zwieńczyć strzałem próbował Antonio Domínguez i także on cieszył się po chwili z premierowego trafienia, choć nie od razu, bo to jego pierwsze uderzenie zatrzymał ręką Jewgienij Baszkirow, więc sędzia wskazał na wapno. Hiszpan nie pomylił się, ba, niewiele brakowało, by z jedenastu metrów uderzał jeszcze raz w pierwszej połowie, tym jednak razem sędzia (po konsultacji z VAR-em) odwołał swoją pierwszą decyzję i koniec końców po starciu Morosa z Saša Baliciem w szesnastce lubinian podyktował rzut wolny dla gości.

ŁKS po świetnym widowisku prowadził do przerwy 2:1, w czym duża zasługa także Arkadiusza Malarza. Nie można przecież nie wspomnieć o tym, że kapitan beniaminka w pierwszej połowie trzykrotnie wygrał pojedynki z napastnikami Zagłębia, choć w co najmniej dwóch z nich był, jak się nam zdawało, na straconej pozycji.

Po zmianie stron zespół trenera Kazimierza Moskala nie zadowolił się golem przewagi i w 55. minucie Dominik Hładun wyciągał futbolówkę z siatki po raz trzeci. Znów mieliśmy na czym oko zawiesić - ładna była tu bowiem i asysta Jakuba Wróbla, a jeszcze piękniejsze wykończenie Adama Ratajczyka, który wpierw zabawił się z Bartoszem Kopaczem i Saša Baliciem, następnie zaś kropnął do bramki.

W tym momencie Zagłębie rzuciło do odrabiania strat, a łodzianie skupili przede wszystkim na defensywie oraz szybkich kontratakach. Po jednej z nich spudłował niemiłosiernie trzeci raz tego dnia Ricardo Guima, lecz sympatykom ŁKS nawet pudła Portugalczyka nie mogły w środę zepsuć humoru. Na nieco ponad kwadrans przed końcem spotkania przyjezdni za sprawą rezerwowego Bartosza Białka zmniejszyli straty (Arkadiusz Malarz zderzył się z obrońcą ŁKS, czego bramkarz o mały włos nie przypłacił poważną kontuzją), lecz na więcej nie było ich tym razem stać.

Co prawda w związku z dłuższą przerwą w grze sędzia przedłużył zawody o sześć minut, jednak ełkaesiacy dowieźli prowadzenie do ostatniego gwizdka. To pierwsze zwycięstwo beniaminka w ekstraklasie od 1 grudnia. Jest jeszcze nadzieja?

ŁKS Łódź – Zagłębie Lubin 3:2 (2:1)
Bramki: 1:0 Carlos Moros Gracia (18), 1:1 Carlos Moros Gracia (28 - sam.), 2:1 Antonio Domínguez (33 - kar.), 3:1 Adam Ratajczyk (55), 3:2 Bartosz Białek (74)
ŁKS: Arkadiusz Malarz – Artur Bogusz, Carlos Moros Gracia, Maciej Dąbrowski, Tadej Vidmajer, Dragoljub Srnić, Ricardo Guima, Michał Trąbka (68, Maciej Wolski), Antonio Domínguez (82, Łukasz Piątek), Adam Ratajczyk, Jakub Wróbel (90, Samuel Corral). Trener: Kazimierz Moskal.
Zagłębie: Dominik Hładun - Alan Czerwiński, Bartosz Kopacz, Lubomir Guldan, Saša Balić, Saša Živec, Jewgienij Baszkirow, Filip Starzyński, Dejan Dražić, Damjan Bohar, Patryk Szysz (62, Bartosz Białek). Trener: Martin Ševela.
Żółte kartki: Ratajczyk, Vidmajer, Dąbrowski - Baszkirow, Kopacz
Sędziował: Krzysztof Jakubik (Siedlce)
Widzów: 4712

PZPN podnosi ceny biletów na kadrę

Wideo

Komentarze 20

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Dobry mecz, trzeba wierzyć w utrzymanie.

B
BEGBI
4 marca, 22:04, Gość:

RYCERZE WIOSNY TYLKO ŁKS 1908

4 marca, 22:43, Gość:

Tak jest i na pohybel tym popychlom z wiosek wsidzewskich !!!

karny z kapelusza w bark trafia pilka i karniaczek i tak sie pejsy rodowite nie utrzymacie wasi kibice lutomiersk alez to metropolia aleksandrow chechło uuccchuchu 4700 ze sluzbami i televizja ochochocho

G
Gość
4 marca, 23:06, widzewiak:

dobry mecz. fajnie sie ogladalo. byloby dobrze aby nasze miasto mialo nadal ekstraklase chodz wydaje mi sie ze juz jest pozamiatane i spadniecie. ale za dzis gratuluje

i takich wpisów brakuje wśród wpisów gównażerii z obu stron; ja cieszyłbym się z pozostania ŁKSu w ex i z awansu Widzewa do 1.

w
www
4 marca, 23:06, widzewiak:

dobry mecz. fajnie sie ogladalo. byloby dobrze aby nasze miasto mialo nadal ekstraklase chodz wydaje mi sie ze juz jest pozamiatane i spadniecie. ale za dzis gratuluje

Po wpisie widać że żydzewiak."chodź" ????? Gdzie ma iść ???

w
widzewiak

dobry mecz. fajnie sie ogladalo. byloby dobrze aby nasze miasto mialo nadal ekstraklase chodz wydaje mi sie ze juz jest pozamiatane i spadniecie. ale za dzis gratuluje

l
lodzermensch
4 marca, 21:52, Gość:

Wisły nie przeskoczycie buhahahaaaaaaaaaaaaa !!!

a wy nie przeskoczycie poziomu I ligi...

G
Gość
4 marca, 22:04, Gość:

RYCERZE WIOSNY TYLKO ŁKS 1908

Tak jest i na pohybel tym popychlom z wiosek wsidzewskich !!!

G
Gość
4 marca, 22:20, Gość:

smiechu warte ta radość Wisła dzis wygrała więc strata ta sama !!!

Górnika tez hihi

G
Gość

smiechu warte ta radość Wisła dzis wygrała więc strata ta sama !!!

1908

Nastepny mecz o zycie z Korona wirusem w Kielcach w weekend!

Jestesmy zawsze tam,gdzie nasza Elksa gra!

G
Gość

RYCERZE WIOSNY TYLKO ŁKS 1908

G
Gość
4 marca, 21:52, Gość:

Wisły nie przeskoczycie buhahahaaaaaaaaaaaaa !!!

4 marca, 21:56, Gość:

A poco pejsie mamy przeskoczyć Wisłę

Na. Uj mi Skisła? My przeskoczymy Górnik i wystarczy czerwony pajacu

G
Gość
4 marca, 20:45, Gość:

Wisłą dzis wygrała więc strata 13 pkt bez zmian !!!

I co z tego że Twoja skisła ma 13 palcy u nogi więcej zydzewiakuw będzie miała możliwość gwizdania na palcah

G
Gość
4 marca, 21:52, Gość:

Wisły nie przeskoczycie buhahahaaaaaaaaaaaaa !!!

A poco pejsie mamy przeskoczyć Wisłę

G
Gość

Wisły nie przeskoczycie buhahahaaaaaaaaaaaaa !!!

Dodaj ogłoszenie