Nie żyje Janusz Głowacki. Współtwórca kultowego "Rejsu" miał 79 lat

Jakub Oworuszko AIP
18.02.2011 krakow n/z janusz glowacki , glowka fot. jan hubrich / polskapresse gazeta krakowska
18.02.2011 krakow n/z janusz glowacki , glowka fot. jan hubrich / polskapresse gazeta krakowska Jan Hubrich / Polskapresse
Udostępnij:
Nie żyje Janusz Głowacki. Pisarz i scenarzysta zmarł w sobotę w wieku 79 lat.

Janusz Głowacki urodził się w Poznaniu 13 września 1938 roku. Studiował historię na Uniwersytecie Warszawskim, potem przeniósł się na wydział aktorski Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej. Jak czytamy na jego oficjalnej stronie internetowej został z niego "wyrzucony za zupełny brak zdolności i cynizm". Powrócił na UW i ukończył wydział Filologii Polskiej.

"W czasie studiów pisał recenzje teatralne odgrywając się na profesorach którzy go wyrzucili. Kiedy się już na wszystkich odegrał, stracił motywację i od 64 do 81 roku pracował jako felietonista w tygodniku Kultura. Wydał kilka tomów opowiadań m.in. "Wirówka nonsensu", "Nowy Taniec LA-BA-DA", "Polowanie na muchy", "Raport Piłata", "My sweet raskolnikow", "Coraz trudniej kochać" i "Rose cafe". Napisał dwa tomy felietonów "W nocy gorzej widać", "Powrót Hrabiego Monte Christo", i dwie powieści: "Moc Truchleje" - opowieść o wydarzeniach w Stoczni Gdańskiej w czasie sierpniowego strajku widziana oczami prymitywnego robotnika, nieświadomego konfidenta policji, który stracił umiejętność odróżniania dobra od zła oraz wydany w 2001 roku "Ostatni cieć". "Moc truchleje" zatrzymana przez cenzurę, ukazała się najpierw w wydawnictwie podziemnym a następnie w Francji, Anglii, Niemczech, Szwajcarii, Grecji, Turcji, i Stanach Zjednoczonych. "Ostatni cieć" to rozgrywająca się w zamku wielkiego amerykańskiego designera i napisana z ponurym humorem opowieść o postępującym zidioceniu i szaleństwie naszego świata W roku 1996 wydawnictwo B.G.W. wydało 1200 stronicową książkę zawierająca prawie wszystkie utwory Głowackiego" - czytamy na stronie januszglowacki.com.

"Światowy sukces przyniosły Głowackiemu sztuki teatralne. W grudniu 1981 roku, na kilka dni przed wprowadzeniem w Polsce stanu wojennego, Głowacki wyjechał do Londynu na premierę sztuki "Kopciuch" w Royal Court Theatre w reżyserii Danny Boyl (Trainspotting). The Guardian i London Times uznały "Cinders" za najlepsza produkcje roku. Od 83 roku mieszka w Nowym Jorku. Wystawiony w 84 roku przez jeden z najlepszych nowojorskich teatrów, Joseph Papp Public Theatre, w reżyserii Johna Maddena ("Zakochany Szekspir") z laureatem Oskara Christopherem Walkenem w roli głównej, "Kopciuch" rozpoczął triumfalna drogę Głowackiego po teatrach całego świata. Jego sztuki grane są od Nowego Jorku, Los Angeles, Las Vegas, Toronto, Londynu, Marsylii, Sydney i Bonn po Pragę, Warszawę, Moskwę, Petersburg, Dagestan, Seul i Tajpej. W 86 r. w Buenos Aiers Kopciuch otrzymał najbardziej prestiżową nagrodę teatralna argentyńskiej krytyki "Premio Moliere" - czytamy w oficjalnej biografii Głowackiego.

Sztuki Janusza Głowackiego wystawiane były także w Poznaniu. 17 listopada 1980 w Scenie na Piętrze odbyła się premiera "Kopciucha" w reżyserii Marka Wilewskiego. Autorem scenografii był Wojciech Muller, a muzykę skomponował Hubert Szymczyński. Na scenie mogliśmy oglądać Alicję Kubaszewską, Bolesława Idziaka, Lecha Łotockiego, Wojciecha Standełło Jacka Różańskiego i Pawła Hadyńskiego.

Natomiast w maju 2015 w ramach "Ukraińskiej wiosny" Teatr Nowy pokazał ukraińską wersję "Antygony w Nowym Jorku" w reżyserii Andrzeja Szczytko.

J. Głowacki był współscenarzystą kultowego filmu „Rejs”.

Głowacki został odznaczony m.in. Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Materiał oryginalny: Nie żyje Janusz Głowacki. Współtwórca kultowego "Rejsu" miał 79 lat - Polska Times

Komentarze 21

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

F
Fortynbras

Jak to kto zostaje? Biznesu Janusze i inne parweniusze...   

b
bebe

cześć  jego   pamięci , nastepny   autorytet  odszedł   ,  a   kto  zostaje///////////////////////////////////???????????????

c
człowiek Kiszczaka
moze nie wybitny ale kapus
A
AG
a te "rany czlowieczenstwa" zalewaja hektolitrami alkoholu, tak jak pan Glowacki. Kolejny liberalny "intelektualista" zyjacy w swojej wlasnej bance...niech mu ziemia lekka bedzie, RIP.
C
Człowiek
Bo jak widać pod główka sieczka a matki pewnie nie znasz .
...
Ty już wiesz co.
Ł
Łodzianin
Debilem
k
król stasio
R.I.P.
G
Gość
I takim pewnie pozostał ale niektóre sztuki i teksty są ciekawe w końcu kiedyś się dorosło ..no cóż silne kobiety chyba kochają takie duże dzieci wymagające opieki i wiecznej troski , ja nie gustuje w tego typu okazach , głupi nie był ale zagadalby chyba przy stole ...RIP, trzeba coś przeczytać co ostatnio wytworzył by ocenić skalę talentu , jedno co pewne miał na siebie pomysł ....
...
Po Józefie Lewinkopfie vel Jerzym Nikodemie Kosińskim,
którego imieniem - swego czasu - niedouczona urzędniczka miejska Zdanowska,
chciała okrasić nazwę jednej z łódzkich ulic,
to kolejna wielka strata,
wśród piszących bzdury na zamówienie i pod publiczkę grafomanów.
s
sondek
jak i bohater - mąż cur koryntu .
P
Puchatek
Bo jesteś prostakiem i niedoukiem.
.
.
n
normalny
jesteś chyba płatnym trollem jarusia
...
.
Przejdź na stronę główną Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie