Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Nie żyje Mirosława Juliańska, córka prezydenta Aleksego Rżewskiego

Anna Gronczewska
Zmarła Mirosława Juliańska, córka Aleksego Rżewskiego, pierwszego prezydenta Łodzi po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Miała 97 lat.
Zmarła Mirosława Juliańska, córka Aleksego Rżewskiego, pierwszego prezydenta Łodzi po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Miała 97 lat. UMŁ/Krzysztof Szymczak/archiwum rodzinne Tomasza Rżewskiego
Zmarła Mirosława Juliańska, córka Aleksego Rżewskiego, pierwszego prezydenta Łodzi po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Miała 97 lat.

Mirosława Juliańska urodziła się w 1924 roku. Była najmłodszym dzieckiem Aleksego Rżewskiego. Gdy przyszła na świat jej ojciec od roku nie był już prezydentem Łodzi. Postanowił nie kandydować na to stanowisko. Potem został starostą łódzkim, prowadził własną kancelarię notarialną. W roku urodzin pani Mirosławy jej rodzina wprowadziła się do domu przy ul. Zelwerowicza. Znajdowało się tam samorządowe, spółdzielcze osiedle. W rozmowie z nami pani Mirosława mówiła, że bardzo kochała ojca. Był dowcipnym, wesołym człowiekiem. Oprócz Mirosławy miał jeszcze trzech synów: Aleksego, Zdzisława i Zbigniewa.

– Chłopaków trzymał krótko, ale do mnie miał słabość – śmiała się Mirosława Juliańska. – Byłam najmłodsza, w dodatku wyczekiwana córka. Rozpieszczał mnie. Dawał czekoladę, choć mama zakazywała jej jeść między posiłkami.

Gdy wybuchała wojna najstarszy syn pierwszego prezydenta Łodzi Aleksy był w podchorążówce w Komorowie, najmłodszy Zbyszek służył na Wołyniu. We wrześniu Aleksy Rżewski z synem Zdzisławem pojechali do Warszawy. Chcieli bronić stolicy. Po kapitulacji zostali w Warszawie. Aleksy Rżewski dostał jednak zapewnienie, że może bezpiecznie wracać do Łodzi, będzie mógł znów otworzyć kancelarię notarialną. Uwierzył Niemcom. 8 listopada 1939 roku pojawił się w Łodzi. Dwa dni później Niemcy aresztowali Aleksego Rżewskiego. Tak jak innych przedstawicieli łódzkiej inteligencji. Mirosława Juliańska do końca życia nie zapomni pożegnania z ojcem. Odchodząc powiedział: Mirusiu nie płaczcie, Niemcy to kulturalny naród, wyjaśnią sprawę i mnie wypuszczą! Do dziś nie wiadomo, gdzie jest pochowany.

Pani Mirosława i jej rodzina musieli opuścić mieszkanie przy ul. Zelwerowicza. Ona z mamą Stanisławą wyjechała do Biłgoraja/ W czasie wojny była sanitariuszką AK. Jej brat Zbigniew był partyzantem. Zginął koło Biłgoraja. Aleksy i Zdzisław umarli po wojnie. Mirosława Rżewska wyszła po wojnie za mąż za Witolda Juliańskiego. Miał dwóch synów Wojciecha i Jacka. Po wojnie pracowała w „Motozbycie” i łódzkim oddziale Polskiej Akademii Nauk. Przez wiele lat nie mogła się chwalić tym, kim był jej ojciec. Cieszyła się, że został doceniony. W rodzinnym mieście ma nawet swoją ulicę..Mirosława Juliańska do końca życia zachowała światłość umysłu. Zmarła 15 października we śnie. Jej pogrzeb odbędzie się w środę 20.10 o godz. 12.30 na katolickiej części Starego Cmentarza przy ul. Ogrodowej.

od 7 lat
Wideo

Tadeusz Płużański - Dlaczego warto pielęgnować pamięć o wyklętych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki