Niebezpieczna substancja w szpitalu Sterlinga w Łodzi. 17 pacjentów opuściło oddział

jw
Udostępnij:
W niedzielę o godz. 8.30 straż pożarna została poinformowana o niebezpiecznej substancji na oddziale w szpitalu im. Wam przy ul. Sterlinga w Łodzi. 17 osób ewakuowano z oddziału szpitalnego.

W niedzielę (23 listopada) około godz. 8.30 dyżurny straży pożarnej otrzymał informację o tym, że w szpitalnej toalecie Kliniki Endokrynologii szpitala im. WAM przy ul. Sterlinga jest rozlana niebezpieczna substancja.

Dwie jednostki ratownictwa chemicznego straży pożarnej oraz jedna jednostka ratowniczo-gaśnicza niezwłocznie pojechały do szpitala przy Sterlinga w Łodzi. Okazało się, że w muszli klozetowej w toalecie jest rozlana rtęć.

Strażacy wyznaczyli na terenie szpitala strefę bezpieczeństwa. 17 osób zostało ewakuowanych i umieszczonych w specjalnej strefie.

Policja zabezpieczyła teren szpitala żeby nikt nie dostał się na oddział skażony rtęcią. Funkcjonariusze przesłuchali personel szpitala. Nie wiadomo w jaki sposób substancja znalazła się w szpitalnej toalecie.

Strażacy usunęli rtęć za pomocą specjalistycznego sprzętu przystosowanego do usuwania niebezpiecznych substancji. Zabezpieczono około 150 ml substancji, a następnie przekazano firmie zajmującej się utylizacją. Pacjenci oraz personel szpitala wrócili już na oddział.

Księgarnia Dziennika Łódzkiego: www.ksiegarnia.dzienniklodzki.plKsięgarnia Dziennika Łódzkiego: www.ksiegarnia.dzienniklodzki.plKsięgarnia Dziennika Łódzkiego: www.ksiegarnia.dzienniklodzki.pl

Wideo

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

E
Ehe
A może tylko chamem?
T
Trzeźwy
Rtęć lotna cieczą???
Wolne żarty!

B ma rację, rtęć jest relatywnie niegroźna. Groźne jest DŁUGOTRWAŁE przebywanie w pomieszczeniu z oparami rtęci, niebezpieczne są związki rtęci.

Czy ktoś jest "mądrzejszy od chemików"? No cóż, chemia to nauka ścisła, a to m.in. oznacza, że jeżeli noblista z dziedziny chemii opowiada wierutne bzdury, to uczeń podstawówki jest w stanie to wykazać. Nie liczą się autorytety, liczy się WIEDZA. Weryfikowalna, obiektywna i de facto pozbawiona autora.

A jeżeli chodzi o procedury postępowania, to przypomina mi się historia (do wyguglania) z jednej łódzkiej pdostawówki, gdzie dziecku wypadł na lekcji GRANAT!
Szkołę ewakuowano, przyjechały zastępy mundurowych, wezwali saperów, itd. Granat był ...pusty. Takie granaty są legalnym (!!!) obrocie. Można było zapytać dziecko o granat - ale można było zrobić mega-akcję.

A wracając do rtęci w ubikacji - jak sobie radziliście z potłuczonym termometrem?
Wzywaliście spec-jednostki?
Zamykaliście osiedle, lub choćby klatkę schodową?
A może ...nic nie robiliście? ;-)))

Powiem co się powinno zrobić:
1. Zebrać resztki rtęci. Można przy tym nie używać nawet rękawiczek, choć oczywiście spożywania śmieci z podłogi nie polecam ;-)
2. Dobrze jest wywietrzyć pomieszczenie, tzn. otworzyć okno. Najlepiej przed sprzątaniem.
3. WAŻNE! Należy pozyskać siarkę. W aptece mają "sulphur sublimatum" siarkę po resublimacji, bardzo drobny pył. Siarkę należy rozsypać w miejscu potłuczonego termometru. Wetrzeć w każdy zakamarek. Czynność powtarzać wielokrotnie w odstępach np. jednodniowych. Po co? To nie magia, siarka wchodzi w związek z rtęcią. Siarczek rtęci nie jest zdrowy, ale też jest nielotny, więc może sobie w tej szparze leżeć 1000 lat. Dodam, że z siarczku rtęci nie wycieka rtęć i nie paruje ;-)))
Podobny efekt neutralizacji można uzyskać przy użyciu kwasu siarkowego, czy solnego, ale siarka jest lepsza, bo kwas ma działania, nazwijmy to: uboczne. A czysta siarka jest obojętna dla człowieka.
R
Rydygier
Ale w Łodzi nie ma szpitala Szterlinga.
d
dziadek
w dzieciństwie często bawiłem się rtęcią i jakoś przeżyłem po tym kilkadziesiąt lat , rtęć nie paruje dokąd jej nie połkniesz jest ok.
m
miszczyk
Może pielęgniarki się masturbowały i pękł termometr, taki wypadek przy pracy albo młode lekarki? Kto wie. to tylko moje zdanie i tak sobie gdybam i nikogo nie posądzam o taki nierozsądek
B
Betty
ciekawe jakie w szpitalach mają (i czy w ogóle) procedury w przypadku par rtęci choćby ze zwykłej zbitej świetlówki (wielokrotnie groźniejsza)?
B
B
Widzisz Loka ... wszyscy są mądrzejsi od Ciebie. Dla jednego ciecz lotna w kiblu, a drugi klakierem.

Pamiętam, jak godzine zbierałem rtęć z ciśnieniomierza. I taka zapewne była w muszli. Jest ona nieszkodliwa i teoretycznie można ją połknąć i taką samą ilość się wydali.
a
asd
"Dwie jednostki zabezpieczenia chemicznego straży pożarnej" Co proszę?
m
misiek
No tak... Ty wiesz lepiej od chemików;)
l
loki
Jak piszecie że rtęć jest ROZLANA, to chodzi o rtęć metaliczną. A ta NIE JEST TRUJĄCA!!! Więc po co te cyrki z ewakuacją?
Dodaj ogłoszenie