Niedożywione dzieci w Łodzi. Ponad 4 tys. uczniów je obiady opłacone przez MOPS

Maciej KałachZaktualizowano 
Andrzej Banaś/Polskapresse
Ponad 4 tys. uczniów z Łodzi ma opłacony obiad w szkole przez MOPS. W tej grupie są dzieci, dla których jest to jedyny ciepły posiłek w ciągu dnia.

W Łodzi temat niedożywionych dzieci powrócił w ostatniej kampanii wyborczej. Tomasz Trela z SLD, który zdobył stanowisko "oświatowego" wiceprezydenta Łodzi, zapowiadał wprowadzenie bezpłatnych śniadań w miejskich podstawówkach dla klas I
- III. Kosztowałoby to 7 mln rocznie i objęło ok. 15 tys. łódzkich dzieci.

Na razie nie wiadomo, czy program zostanie przyjęty przez rządzącą łodzią koalicję PO - SLD. A problem jest niemały - ponad 4 tys. uczniów je obiady opłacone przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej. Ponadto dyrektorzy starają się jak mogą, wydając uczniom owoce, warzywa i mleko pozyskane z programów Agencji Rynku Rolnego. Tak jest m.in. w bałuckiej Szkole Podstawowej nr 153.

Z kolei w SP nr 111, położonej w Śródmieściu Łodzi, druga przerwa jest przeznaczona na wspólne jedzenie śniadania w klasach.

- Wychowawca może dyskretnie dostrzec, jak dziecko zostało wyprawione do szkoły przez rodziców - opowiada Małgorzata Tomaszewska, dyrektor SP nr 111. Brak kanapki nie musi oznaczać ubóstwa, może po prostu przepracowanym rodzicom zabrakło czasu, ale pierwszy sygnał do analizy jest.

Dwudniowy obiad ze szkolnej stołówki z kompotem i deserem zazwyczaj kosztuje w obu wymienionych szkołach 3,50 zł.

- To cena nie do uzyskania, gdy gotujemy w domu - mówi Małgorzata Dziedziurska, dyrektor SP nr 153. Na 314 uczniów szkolny objad zjada tam 225 dzieciaków, z tego 30 ma ten posiłek opłacony przez MOPS.

W SP nr 111 jest 430 uczniów, 220 z nich korzysta ze stołówki, z tego 110 je obiady opłacane przez MOPS.

- Wśród tej setki są dzieci, które inaczej nie zjadłyby ciepłego posiłku w ciągu dnia -twierdzi Małgorzata Tomaszewska, dyrektor SP nr 111. - Ale myślę też o szerszej grupie: która w domu jadłaby monotonne posiłki, np. dzień w dzień pomidorową. Część pierwszaków nie chce odbierać w okienku sałatki, bo nie widziała jej wcześniej w domu. Ale potem dzieci dziękują kucharce, że nauczyła je jeść np. fasolkę po bretońsku. Najważniejsze, by nie dać do zrozumienia opłacanym przez MOPS, że są w innej sytuacji niż reszta jedzących. Uczniowie nie wiedzą, kto wśród nich ma obiady z opieki, wiedzą to tylko wychowawcy.

Ponad dekadę temu Izabella Kołecka, łódzka działaczka społeczna, założyła pomagającą ubogim Fundację "Opoka". Zainspirowały ją obrazki z pl. Barlickiego, gdzie dzieci zbierały resztki warzyw i owoców po dniu targowym.

- Teraz takich sytuacji nie zobaczymy, bo rynki w Łodzi są zabudowane. Ale problem niedożywienia w mieście nie zniknął. Największą rolę w jego rozpoznawaniu mają nauczyciele klas I - III, bo w końcu to oni spędzają z dziećmi najwięcej czasu - mówi Izabella Kołecka.

Księgarnia Dziennika Łódzkiego: www.ksiegarnia.dzienniklodzki.plKsięgarnia Dziennika Łódzkiego: www.ksiegarnia.dzienniklodzki.plKsięgarnia Dziennika Łódzkiego: www.ksiegarnia.dzienniklodzki.pl

polecane: Dzwonią do Ciebie te numery? Nie odbieraj!

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 5

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

o
obserwator

kiedyś tak podchodził MOPS do podopiecznych jak Ty właśnie. Był w domu kolorowy telewizor, pomoc się nie należała. Lepiej żeby przepili. Wtedy by dostali. Czy zastanowiłeś się rodzicu dlaczego Ci ludzie pracują na czarno ? Masz jedynie rację w stwierdzeniu, że to politycy traktują to państwo jak dojną krowę. Ale sami im to umożliwiacie głosując na nich

m
mama

U nas w szkole obiad kosztuje 6,5 i gdyby dziecko nie musiało siedzieć w szkole do 17 z pewnością by na nich nie zostawało. Taki system pracy, ale moje dochody są ,,za wysokie'' na dofinansowanie. 3,5 to cena ok za ciepły posiłek.

O
Olga

To jest obraz naszego kraju. Bezrobocie, zarobki glodowe, woda, elektrycznosc, czynsze dochodza do kwot astronomicznych, Àle rzad wydaje na swoje przywileje i 30 % na zbrojenia.

r
rodzic

W szkole mojego dziecka obiady dostają raczej dzieci, których rodzice pracują na czarno i dochody często mają wyższe niż moje. Dzici mają nowe smartfony, w chałupach NC+, CP lub inne XXL plazmy i LCD, ale obiadki funduje państwo. Ciekawie jest, gdy takie dziecko jest chore i do szkoły nie chodzi - wtedy na obiadek przybiega babcia, mama albo tata. Żenujące jest to jak obywatele tego państwa traktują je jak dojną krowę (z politykami włącznie, a może przede wszystkim).

E
Ehe

Najpierw zapytałbym rodziców tych dzieci czy palą papierosy.

Jeśli rodzic woli wydać pieniądze na tytoń, czy alkohol, to dziecko chodzi głodne. Ale jeśli będziemy takim dzieciom pomagać, to niedługo wszystkie wydatki na to dziecko będzie ponosić państwo z naszych podatków. Już fundujemy obiady, zaraz będą śniadania, bywa mleko, owoce, jest wyprawka szkolna, może jakieś ubrania... Pełne utrzymanie.
Potem ktoś naprawdę biedny widzi, że zupełnie niepotrzebnie się stara, bo lekkoduchy dostają tak wiele za darmo. I też wyciąga rękę.

A może zmusić tych rodziców, by się zajęli SWOIMI dziećmi?

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3