Niepełnosprawne dzieci nie mogą dojechać na zajęcia. Kto...

    Niepełnosprawne dzieci nie mogą dojechać na zajęcia. Kto powinien zapewnić transport?

    Aleksandra Tyczyńska

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Luiza Morawska w „Szansie”

    Luiza Morawska w „Szansie” ©Dariusz Śmigielski

    Urzędnicy nie chcą dowozić niepełnosprawnych dzieci do Centrum Edukacyjno-Rehabilitacyjnego „Szansa”. Zdenerwowani rodzice protestują.
    Luiza Morawska w „Szansie”

    Luiza Morawska w „Szansie” ©Dariusz Śmigielski

    Kilkanaścioro niepełnosprawnych dzieci, które realizują orzeczenie specjalnego kształcenia w Centrum Edukacyjno-Rehabilitacyjnym „Szansa” w Piotrkowie od początku tego roku szkolnego nie ma czym dojechać na zajęcia. Rodzice wezwali prezydenta miasta do „usunięcia naruszenia prawa” i zapowiadają, że kolejnym krokiem będzie wystąpienie na drogę sądową.

    Do tej pory dowóz z opieką zapewniała swoim wychowankom „Szansa”. Jak jednak podkreśla Hanna Gural, dyrektor placówki, dowóz nie powinien być finansowany z dotacji, bo ten obowiązek w myśl ustawy o systemie oświaty ciąży na gminie.

    - Gminy, które poinformowaliśmy o tym fakcie, same zapewniają dowóz dzieciom, a tylko miasto Piotrków odmówiło - mówi Hanna Gural.

    W związku z tym, że „Szansa” przestała dzieciom zapewniać dowóz, kilkunastu rodziców zwróciło się do referatu edukacji w piotrkowskim magistracie o zapewnienie dowozu, ale im odmówiono. Kierownik referatu uzasadnił to tym, że miasto prowadzi własny specjalny ośrodek szkolno-wychowawczy, który może realizować orzeczone kształcenie specjalne i tam zapewnia dzieciom dowóz.

    - Czyli albo przeniesiemy dzieci, albo nie będą miały jak dojechać - mówi Luiza Morawska z Piotrkowa, mama 18-letniej Estery, która w „Szansie” jest od blisko 16 lat.

    - A w czym moje dziecko zawiniło, żeby przenosić je i burzyć cały jej znany świat, w którym czuje się bezpieczna - pyta pani Luiza, która od początku września jeździ komunikacją miejską, a następnie pcha wózek z córką kilka przecznic pod górę. Dodaje, że w miejskim SOSW zaproponowano jej córce grupowe zajęcia, a ona ma orzeczone indywidualne.

    Urzędnicy obstają przy swoim stanowisku i zamierzają zapewnić dowóz tylko dwójce dzieci - do przedszkola specjalnego „Szansy”, bo takiego przedszkola nie ma w strukturach miejskich. Podkreślają, że zapewniają dowóz zgodnie z ustawą do najbliższego ośrodka, czyli SOSW w Piotrkowie. - Dyrekcja „Szansy” może zapewnić dowóz z dotacji, jakie otrzymuje od miasta (70 tys. zł w skali roku - red.), co przecież do tej pory robiła i rozliczała - mówi wiceprezydent Andrzej Kacperek.

    Wydarzenia tygodnia w Łódzkiem. Przegląd wydarzeń 5 - 11 września 2016 roku

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Wypada tylko zyczyć

    kacperek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 2

    urzędnikom by ich rodziny doświadczyło szczęście posiadania dzieci niepełnosprawnych.Zapewniam ,wtedy zmienią zdanie.

    Warto zobaczyć

    Diety