Nożownik z Konstantynowa stanął przed sądem [ZDJĘCIA]

    Nożownik z Konstantynowa stanął przed sądem [ZDJĘCIA]

    Wiesław Pierzchała

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Nożownik z Konstantynowa stanął przed sądem [ZDJĘCIA]
    1/6
    przejdź do galerii

    ©Maciej Stanik

    - Żona Jolanta, z którą jestem w trakcie rozwodu, była moją pierwszą miłością w życiu. Dlatego broniłem jej jak mogłem, mimo że nie była tego warta, gdyż zdradzała mnie i oszukiwała. Dlatego całą winę związaną z użyciem noża wziąłem na siebie. Żałuję tego, gdyż nie było warto - oznajmił w sali rozpraw łódzkiego sądu 36-letni Jarosław T. z Konstantynowa.
    Jego proces zaczął się w poniedziałek w Sądzie Okręgowym w Łodzi. Prokuratura zarzuca mu, że usiłował zabić nożem Jacka N., znajomego żony, któremu zadał kilka ciosów. Ponadto miał dwa razy uderzyć w twarz patelnią swojego teścia Zenona W. oraz nie wpuścić policjantów do domu, który zamierzał wysadzić w powietrze poprzez odkręcenie kurków przy kuchence gazowej. Za usiłowanie zabójstwa grozi mu dożywocie.

    W sądzie Jarosław T. przyznał się tylko do zdzielenia teścia patelnią.

    - Mój teść zachował się niestosownie i nieodpowiedzialnie, gdyż chwycił moją żonę za piersi. Nie po raz pierwszy tak uczynił. Dlatego chciałem mu wybić z głowy takie zachowanie. Wziąłem patelnię i dwa razy uderzyłem go w twarz - tłumaczył oskarżony.

    Przekonywał też, że to nieprawda, iż nie chciał wpuścić do domu policjantów, że nie dopuszczał ich do kuchenki gazowej i że chciał spowodować eksplozję. Sugerował, że to nie on, lecz jego żona Jolanta ugodziła nożem Jacka N.

    Pokrzywdzony zdecydowanie zaprzeczył takiej wersji.

    - Jarosław T. chwycił nagle nóż kuchenny i zadał mi cios w klatkę piersiową. Wówczas skierowałem się do wyjścia, gdyż chciałem opuścić mieszkanie. Nie udało mi się, bowiem oskarżony dopadł mnie od tyłu i zadał nożem pięć ciosów w plecy. Wkrótce straciłem przytomność. Trafiłem do szpitala w Pabianicach, w którym spędziłem prawie miesiąc. Między innymi miałem krwiaka na śledzionie. Lekarze uratowali mi życie - powiedział nam Jacek N.

    Do zdarzenia doszło 11 lipca 2012 roku podczas biesiady w domu przy ul. Jana Pawła II w Konstantynowie. Z ustaleń śledczych wynika, że około godz. 15 wybuchła awantura. Jarosław T. chwycił nóż kuchenny i zadał kilka ciosów Jackowi N., któremu rzuciła się na ratunek żona oskarżonego - Joanna T.

    Chwyciła krwawiącego mężczyznę, zaprowadziła do sąsiada Ryszarda K. i tam go zostawiła.

    Podczas śledztwa Jolanta T. zeznała, że w trakcie imprezy oskarżony pokłócił się z Jackiem N., któremu kazał się wynosić z mieszkania. Adwersarz nie posłuchał, co tylko zirytowało Jarosława T.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Mój reporter

    Zadaj pytanie swojemu reporterowi!

    Chcesz wiedzieć co wydarzyło się przed chwilą na Twojej ulicy?
    Zastanawiasz się gdzie zjesz w Łodzi najsmaczniejsze lody?
    Szukasz miejsc parkingowych w centrum?
    Chcesz wiedzieć ile zarabia prezydent?
    A może masz inne pytanie związane z naszym miastem?
    Zadaj je, a nasz reporter poszuka odpowiedzi!

    Dane kontaktowe

    Dziękujemy za przesłanie pytania, prosimy o cierpliwość. Opublikujemy je na stronie Mojego_reportera kiedy redakcja rozpocznie prace nad odpowiedzią.

    Oświadczenia:

    Użytkownik, który podał w powyższym formularzu dane osobowe klikając przycisk "WYŚLIJ" potwierdza, że: (czytaj dalej)
    • został poinformowany, że podanie danych osobowych jest dobrowolne, jednak konieczne do publikacji przekazanych materiałów
    • został poinformowany, że jego dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie przy ul. Domaniewskiej 45, dla celów korzystania i publikacji przekazanych materiałów w internecie i prasie drukowanej, oznaczenia ich imieniem i nazwiskiem / nazwą autora oraz kontaktu z Użytkownikiem i korzystania przez Operatora z udzielonej mu na podstawie Regulaminu przez Użytkownika licencji
    • został poinformowany, że Polska Press Sp. z o.o. jest administratorem danych osobowych. Właściciel danych ma prawo wglądu do swoich danych oraz ich poprawiania siedzibie spółki. Nadto ma prawo w każdym czasie wyrazić sprzeciw oraz cofnąć zgodę na przetwarzanie przez Spółkę danych w zakresie przewidzianym przez przepisy. Oświadczenia woli o w/w treści powinny by ze względów bezpieczeństwa wyrażone na piśmie.

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    takie rzeczy tylko przy ulicy

    flisiak (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 8

    Jana Pawła 2 w Konstantynowie

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    nożownik

    mix (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 7 / 12

    przeciez nie miał sztachety pod ręka więc użył noza,co za róznica,ja bym mu odpuscił bo przeciez mogł zabic ale nie chciał ,tylko poranił

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo