O. Gużyński: Trzeba pełną gębą radośnie świętować 1 listopada [WYWIAD]

rozm. Marcin Bereszczyński
Krzysztof Szymczak
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Z ojcem Pawłem Gużyńskim, łódzkim dominikaninem rekolekcjonistą, rozmawia Marcin Bereszczyński

Jaka jest różnica pomiędzy obchodami 1 i 2 listopada? Wierni nie dostrzegają odmiennego charakteru tych dni.

Różnica jest kolosalna. Dzień 1 listopada, czyli Wszystkich Świętych, znacznie różni się od wspomnienia wszystkich zmarłych. To dwie różne klasy celebrowania. Dzień Wszystkich Świętych jest o wiele starszy. Był świętowany na przedłużeniu święta zmartwychwstania. To wielkie święto i radość. Objawia prawdę o zmartwychwstaniu, że niebo jest pełne ludzi świętych, uczestniczących w zmartwychwstaniu Chrystusa. Dopiero w Średniowieczu dołączono wspomnienie wszystkich wiernych zmarłych. To dzień poświęcony tym, którzy odeszli z tego świata, ale Kościół nie wypowiada się, czy są święci, czy są zbawieni. To dzień modlitwy i próśb, aby dostali się do nieba.

Skąd wziął się paradoks, polegający na tym, że ludzie używają terminu „święto zmarłych”, a modlą się o życie wieczne?

Uporczywie podkreślam za każdym razem, że nie ma czegoś takiego, jak święto zmarłych, bo nie świętuje się śmierci. To wewnętrzna sprzeczność. Świętuje się to, co ma związek ze zmartwych-wstaniem Chrystusa. Niestety, trudna wiara w zmartwych-wstanie przegrywa w mentalności ludzi ze składaniem kultu zmarłym. Świętowanie zmartwychwstania jest za trudne dla ludzi. Łatwiejszy jest kult zmarłych, bo odpowiada ludzkim odczuciom. Śmierć bliskich znamy z autopsji, a zmartwychwstania nie znamy.

Skoro Wszystkich Świętych jest przedłużeniem świąt zmartwychwstania, to dlaczego obchodzimy ten dzień jesienią?

Dawniej do Rzymu na obchody Wszystkich Świętych, odbywające się w tydzień po zmartwychwstaniu, zjeżdżały tłumy pielgrzymów. Nie było dla nich pożywienia. Dlatego święto przeniesiono na jesień, kiedy jest po zbiorach. Niestety, u nas jesień jest sentymentalna i smutna, dlatego Wszystkich Świętych nabiera specyficznego charakteru. Księża za mało starają się pokazać odmienność treści, związanych z tymi dniami. Na groby chodzimy 1 listopada, więc robi się zamieszanie. Księża powinni lepiej dbać o tę tradycję Kościoła.

Co powinni zrobić księżą?

Sobór Watykański II wycofał kolor czarny. Przepisy liturgiczne pozwalają, aby przy pogrzebie używać białych szat, jak przy zmartwychwstaniu. Pogrzeb ma być przepełniony nadzieją, jaka płynie ze zmartwychwstania. Księża ulegają ludzkim odczuciom. Nie pracują nad tym.

Niewiele wiemy również o symbolice zniczy i kwiatów, które przynosimy na groby.

Znicz to światło paschalne. Dawniej procesja rezurekcyjna schodziła do katakumb na groby. Tam śpiewano radosne pieśni z nadzieją, że powstaną z martwych. Światło zmartwychwstania wprowadzano w przestrzeń ogarniętą śmiercią, aby tę śmierć pokonać. Kwiaty to symbol ulotności i piękna życia. Kwiaty pojawiają się na urodzinach, ślubach i tu pełnią podobną funkcję.

Jak powinniśmy spędzać dni 1 i 2 listopada?

Wszystkich Świętych to dzień uroczysty i radosny. W kazaniu przypominam, żeby wierni starali się nasycić treściami, związanymi ze zmartwychwstaniem, aby pełną gębą radośnie świętować. Inaczej grawitują w kierunku kultu zmarłych. 2 listopada to dzień modlitw w intencji bliskich zmarłych. Gromadzimy się przy grobach, aby ich wspominać. Ale nie chodzi tu o zwykłą pamięć i łzy. W modlitwach pojawia się termin „wspomnienie”, odwołujący się do pamięci Boga o ludziach. Kogo Bóg pamięta, ten będzie żył na wieki.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
sabcia
boli cie, ze inni poszli na przedstawienie? czy ze ciebie nie stać? czy ze poszły dzieci podopieczni mops?
w zyciu chyba nie widziałam tak absurdalnego wpisu...
a
a sensu mało
Ale konkretnie to z jakiej okazji Cię tyłek boli, możesz wyjaśnić?
G
Gość
wczoraj w Pinokiu miało miejsce wybitnie polskie i katolickie święto Halloween skierowane do mieszkańców śródmieścia. Bilet wstępu dla jednego dziecka kosztował 100 / sto/ złotych. Bilet dla dorosłego kosztował 18 zet. Jednym słowem przeciętna rodzina / dwójka dzieci + dwoje dorosłych/ na taką atrakcję musiała wywalić 236 złotych. Były tłumy Podopieczni niezbyt odległego MOPS czy ekskluzywnej restauracji LUKS CARITAS walili tłumnie , i nie zważali na to,że wykupując bilety będą musieli żyć deszczem przez cały listopad. Teatr Pinokio jest przecież teatrem altruistycznym, pozbawionym hipokryzji, popierającym ideologię GENDER i zapłodnienie in vitro, tolerancyjnym wobec homoseksualistów....... Nie ma więc racji Boguś, przecież śródmieście Łodzi to obszar bogaczy i krezusów, którzy co drugi dzień wydają na rozrywki swoich dzieci po kilkaset złotych.
q
qqq
udaje
j
jak potrzaskany
albo udaje, że nie zna historii.
Dodaj ogłoszenie