O. Paweł Gużyński: W zjawiskach masowych większy udział ma pierwiastek materialny

Alicja Zboińska
Alicja Zboińska
Ojciec Paweł Gużyński
Ojciec Paweł Gużyński Krzysztof Szymczak
Z ojcem Pawłem Gużyńskim, dominikaninem z Łodzi, kaznodzieją, byłym duszpasterzem akademickim z Rzeszowa i Poznania, rozmawia Alicja Zboińska

Z przedświątecznej sondy wynika, że dla Polaków liczą się głównie prezenty, a tylko dla 11 procent Boże Narodzenie ma wymiar duchowy. Nie umiemy przeżywać świąt?
Nie powinniśmy rozgraniczać różnych aspektów świąt, gdyż na świętowanie składają się aspekty duchowe i te bardziej zewnętrzne: rynkowo-organizacyjno-marketingowe. Wszystko zależy od tego, jak rozłożone są akcenty. Człowiek to nie jest tylko dusza. Nie jesteśmy aniołami, w świętowaniu udział biorą i dusza, i ciało. Są osoby, które na pierwszym planie stawiają materialne aspekty świąt. Nie znaczy to jednak, że nie potrafią świętować, robią to na własny sposób. Gdyby element religijny był jednak nieobecny, to mówimy o świętowaniu w przedsionku religijności. Obserwujemy pewną rozciągłość postaw: od płytkich po głębokie. Ciągle trzeba pracować nad tym, by w tej hierarchii był pierwiastek duchowy. To rola księży, przy czym trzeba pamiętać, że te proporcje zawsze się rozkładały, większy udział miał pierwiastek materialny. Gdy Mojżesz przebywał na górze Synaj, to lud się sprzeniewierzył i stworzył posąg złotego cielca. Tak dzieje się w zjawiskach masowych.

Można obecnie w ogóle dotrzeć do ludzi z duchowym aspektem świąt?
Zarówno media, jak i Kościół mają narzędzia do kształtowania świadomości społeczeństwa. Media mogą stwarzać klimat, pewną modę na różne sposoby funkcjonowania świąt. Podobnie jest na przykład z badaniami czy szczepieniami. Niektóre uchodzą za wstydliwe. Przed Kościołem natomiast długodystansowa praca, która nie powinna być wykonywana tylko podczas kazań, ale także różnych uroczystości, takich jak ślub, wesele. Można wówczas przebić się z przekazem. Tak stało się podczas ślubu, który miał się odbyć wkrótce po śmierci księżnej Diany. Młoda para chciała, by podczas ślubu można było posłuchać piosenki Eltona Johna, którą zaśpiewał na jej pogrzebie. Udało mi się przekonać młodych, że to nie jest dobry pomysł. To żmudna, ciężka praca, którą musi wykonać Kościół.

A jak można przedstawić w pigułce istotę tych świąt dla materialistów?
Prowokacyjnie można przedstawić to brutalnie: jak życie odbierze im podstawowe rzeczy, jak zdrowie, to wtedy do nich dotrze, czym jest istota świąt Bożego Narodzenia. Skutecznie działają sytuacje egzystencjalne. W takich momentach poznaje się istotę życia, słowa trafiają do tych, którzy używają rozumu w sposób aktywny. Tych, niestety, jest mniejszość. Reszta zaczyna tak działać, gdy zostanie skonfrontowana z życiem.

A ojciec jak spędzi święta?
Absolutnie klasycznie, skupiony wokół dwóch ważnych faktów. Najpierw na tym, co dzieje się w liturgii, na odsłanianiu tajemnic, słuchaniu tego, co Bóg mówi. Chcę nasycić się bożym życiem, a następnie przenieść to w życie, wyjść z tym do ludzi, kształcić ich, a w tych spotkaniach osadzić to, co Bóg objawił.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie