Obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Łodzi [ZDJĘCIA]

mach
Udostępnij:
W niedzielę przed Pomnikiem Ofiar Komunizmu w Łodzi przy al. Anstadta odbyły się miejskie obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych.

Kwiaty pod pomnikiem złożyła m.in. prezydent Łodzi, Hanna Zdanowska oraz marszałek województwa łódzkiego, Witold Stępień.

Przedstawiciele organizacji kombatanckich, biorący udział w uroczystości, przypominali, że przy ul. Anstadta 7/9 mieściło się więzienie, w którym przesłuchiwano i torturowano legendę antykomunistycznej konspiracji Stanisława Sojczyńskiego "Warszyca".

CZYTAJ TEŻ: "Warszyc" - żołnierz wyklęty, który do końca pozostał wierny swoim ideałom [ZDJĘCIA]

Po oficjalnej uroczystości swoje spotkanie poświęcone Żołnierzom Wyklętym zorganizowały organizacje prawicowe. Także składano kwiaty, odbył się również apel poległych.

ZOBACZ TEŻ:

Księgarnia Dziennika Łódzkiego: www.ksiegarnia.dzienniklodzki.plKsięgarnia Dziennika Łódzkiego: www.ksiegarnia.dzienniklodzki.plKsięgarnia Dziennika Łódzkiego: www.ksiegarnia.dzienniklodzki.pl

Wideo

Komentarze 12

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

h
hehe
A ty możesz sobie pluć i ujadać, pluć i ujadać...
;-)
Że ten twój Braun zdobędzie 0,001% poparcia.
S
Spokojnie
Masz rację: NKWD zabijała naszych żołnierzy, ale w tamtym czasie nie wszyscy Polacy byli w AK. Większość po prostu chciała żyć i dla tej większości nadejście Armii Czerwonej oraz wypędzenie Niemców to jednak było wyzwolenie.

Warto i o tym pamiętać.
Świat nie jest i nie był czarno-biały.

BTW: może to zła pora, ale oprócz żołnierzy wyklętych po lasach włóczyły się zwykłe bandy, rabujące zwykłych ludzi. Te bandy często mieniły się być AK. Bywało i tak.
...
Otóż nie przestaniemy a rodziny tych bydlaków nie gniją tak jak gnili tych którzy oni zgładzili. Bo jakoś rodziny tych bydlaków nie pomagali rodzinom tych którzy zostali zabici. Oko za oko, ząb za ząb.
Czerwonego i faszystę (bo to to samo) wyrżnąć w pień, bo samo zło czyni od dziesiątków lat
...
Jak już się ta pani dowie, kto go zdradził, to co ma zamiar zrobić z tą wiedzą? Osoba ta pewnie już nie żyje. Mścić się na rodzinie? Czy możemy przestać już ciągle rozliczać wszystkich?
p
pol
Chwała Żołnierzom Niezłomnym!! Wiemy jak wyglądało tzw "wyzwolenie" Polski przez Armię Czerwoną i NKWD, przy wsparciu polskich komunistów i ich Armii Ludowej w 1945r. Mówią o tym dok. IPN i m.in. film "Czas Honoru". Po przejściu przez Polskę zbrodniarzy z Katynia, Miednoje, Sybiru czyli radzieckiego NKWD, rozpoczęto masowe aresztowania żołnierzy AK, NSZ, WiN. A po sfałszowaniu wyborów przez Bieruta, Minca, Bermana, Moczara, Jaruzelskiego.... czyli agentów Stalina, w PRL dalej aresztowano i mordowano żołnierzy "Wyklętych". Nie godząc się z zależnością od ZSRR i terrorem "władzy ludowej", ludzie z AK po 1945r zmuszeni byli powrócić do konspiracji podobnie jak robili to za okupacji niemieckiej. Na bazie AK Stanisław Sojczyński ps." Warszyc", wywodzący się z Rzejowic pod Radomskiem zorganizował w 1945r największą podziemną organizację zbrojną w centralnej Polsce (Konspiracyjne Wojsko Polskie), które działało na terenie woj. łódzkiego, kieleckiego, śląskiego i poznańskiego walcząc komunistycznym bezprawiem i łapankami urządzanymi na polskich patriotach. Sojczyński wydał rozkaz do walki z przestępczą działalnością władz PRL, chroniąc społeczeństwo oraz Żołnierzy Niezłomnych przed ich terrorem.. Za walkę o wolną i demokratyczna Polskę Warszyc został złapany przez UB wraz z innymi żołnierzami KWP w Częstochowie. Po ciężkich torturach Sojczyńskiego i jego dowódców pośpiesznie zamordowano w Łodzi, aby nie objeła ich amnestia. Miejsca pochówku żołnierzy KWP w tym Warszyca do dziś nie są znane. Komuniści z zemsty budowali na nich szalety i śmietniki.
M
Max Damage
Zatem chwała Tobie i Twojej czerwonej rodzince:) POzdrawiam
G
Gość
to wam objecuje;ZUS po raz kolejny podniósł emerytalną poprzeczkę. Rodzina Pyziołów: Wacek Pyzioł, nestor rodu, lat 104, operator koparki, dorabia do pensji rozwożąc butle gazowe. Czasem zapomina do czego służy koparka, ale to nic. Zeszyt z opisem nosi przy sobie, nie widzi na jedno oko a drugie o 40% osłabione, ale życzliwi przechodnie zawsze poczytają o co biega.

Żona Wacka Krystyna Pyzioł, lat 101, księgowa. Kochane prawnuczki dowożą ją do roboty, na zmiany przeliczają słupki liczb, co przy czterdziestu prawnuczkach przebiega dosyć sprawnie i pozycja Krystyny w firmie jest nie do zakwestionowania.

Antoni Pyzioł, syn Wacka i Krystyny, lat 80, leśniczy z zaawansowanym Alzheimerem. Okrutny Niemiec rzuca Antonim po całym powiecie. GPS wszyty w portki informuje wnusie o miejscu pobytu dziadka. ZUS oddala tysiąc czternaste podanie o rentę.

Małżonka Antoniego, Marianna, lat 78, laborantka w zakładach chemicznych. Jest po sześciu wybuchach i dwóch wyciekach trucizn. Okopcona, lecz pełna wigoru.

Drugi syn Wacka, Leszek Pyzioł, lat 78. Murarz i tytan pracy. Jeden poziom budynku w rewelacyjnym czasie ośmiu lat. Dwóch pomocników, obaj po 70 lat, kryją Lesia jak mogą.

Żona Leszka, Józefa, lat 74, fryzjerka. Z konieczności strzyże owce. Im jest wszystko jedno jak wyglądają po robocie Józefy.

Kolejny syn Wacka, Marian Pyzioł, lat 76, operator dźwigu żurawia. Mieszka na stałe w kabinie. Nie opłaca się schodzić bo trochę to trwa. Wnusie dowożą prowiant i DVD ze zrzędzeniem żony, Teofili Pyzioł, lat 75, położnej z Parkinsonem, czasowo zawieszonej w czynnościach zawodowych po trzech upuszczeniach noworodków.

Kolejne dziecko Wacka i Krystyny Pyziołów córka Stefania Krążol, lat 82, pilotka wycieczek zagranicznych, której i tak nikt nie słucha bo często angielskie słowa miesza z rumuńskimi i rosyjskimi.

U Stefci historia potrafi wyglądać nieco dziwnie i bywa, że Jaćwingowie leją Krzyżaków pod Koronowem, a Henryk Pobożny zostaje małżonką księcia Witolda, przez co wzmacnia się przymierze Sasów i Hetytów.

Na marginesie, mąż Stefanii, Leon Krążol, lat 95, chirurg na rencie inwalidzkiej, bo ZUS sprytnie przeliczył wydatki na Krążola i wydatki na ofiary jego trzęsących się dłoni. Krążol wygrał. Może zwiedzać świat za 1600 zł renty.

Ostatni syn Wacka i Krystyny, Wiesław, lat 69, policjant z wydziału kryminalnego na rok przed emeryturą. Ostatni sukces – wielogodzinny pościg i aresztowanie dziewięćdziesięcioletniego złodzieja batoników.

Wśród przedstawicieli trzeciej generacji na uwagę zasługuje Jeremiasz Pyzioł, syn Antoniego i Marianny Pyziołów, lat 58, po przeszczepie nerki i dwóch zawałach nadal lata helikopterem GOPR-u. ZUS uzależnia prawo do renty od trzeciego zawału………
G
Gość
Ryszard Siewierski- Zastępca Komendanta Głównego Policji IV RP- członek PZPR do końca (1990). W latach1987-1990 był zastępcą szefa Rejonowego Urzędu Spraw Wewnętrznych w Jeleniej Górze ds. polityczno wychowawczych, był klasycznym oficerem politycznym, krzewiącym socjalizm wśród milicjantów i sprawdzającym czy nie chodzą do kościoła lub nie mają kumpli w opozycji.

Karol Karski (PiS) obecnie radykalny przewodniczący komisji IV RP ds. zmian w ustawie lustracyjnej. Aparatczyk władz centralnych socjalistycznego ZSP na Wydziale Prawa i Administracji UW. Pod koniec lat 80 startował z poparcia PRON (organizacji utworzonej przez PZPR w stanie wojennym) w wyreżyserowanych i sfałszowanych przez komunistów wyborach do rad narodowych. Wtedy kiedy wszyscy przyzwoici ludzie wybory bojkotowali. Był jednym z tych ludzi którzy tworzyli ówczesny PRL i ochoczo opluwał na uczelni solidarnościowy NZS.

Stanisław Kostrzewski, od 25.02.2006 skarbnik PiS - był aktywnym członkiem PZPR do końca jej działalności. Żeby było ciekawiej - od 31.12.2005 jest wiceprezesem Banku Ochrony Środowiska i nie ma tu żadnego konfliktu interesów lub niejasności.

Henryk Biegalski, nominowany i odwołany z funkcji szefa Centralnego Zarządu Służby Więziennej IV RP, od 1969 r. do końca lat 80. był członkiem PZPR. Od marca 1982 r. należał do Komisji Bezpieczeństwa i Ładu Publicznego KW PZPR w Gdańsku.

Jerzy Bahr, 19.05.2006 mianowany ambasadorem RP w Moskwie - w latach 1976 - 1980 w randze I sekretarza pracował w Ambasadzie PRL w Bukareszcie (sekretarz ds. prasowych). Do stanu wojennego był członkiem PZPR. Za prezydentury Kwaśniewskiego był po Siwcu (od marca 2005) szefem BBN i członkiem RBN.

Krzysztof Czabański, mianowany 01.07.2006 na prezesa Polskiego Radia S.A. - były dziennikarz m.in.`Sztandaru Młodych' i `Zarzewia'. W latach 1967-1980 należał do PZPR.

Stanisław Podlewski, mianowany 17.07.2006 dyrektorem departamentu rybołówstwa w ministerstwie rolnictwa - należał do PZPR do końca jej istnienia.

Marcin Wolski, 21.07.2006 mianowany został dyrektorem I programu PR - od 1975 roku do końca był w PZPR, będąc m.in. sekretarzem POP w PR.

Tomasz Gąska, mianowany 25.07.2006 nowym wiceprezesem Radia PiK z nadania PiS - były PZPR-owski aparatczyk, który strzegł linii partii i bronił stanu wojennego. Był członkiem PZPR, sekretarzem Podstawowej Organizacji Partyjnej w tygodniku `Fakty' i zastępcą redaktora naczelnego tej gazety od 1979 roku, przez stan wojenny, aż do upadku komunizmu, odznaczony medalem im. Janka Krasickiego. Używając pseudonimu Tomasz Hellen pisał m.in. peany na temat WRON, a w tekście `Jaka może być partia' nawoływał do odrodzenia w PZPR `ducha leninowskich zasad'.

Jan Sulmicki, kandydat na prezesa Narodowego Banku Polskiego, zgłoszony 11.12.2006 przez Kaczyńskiego - były aktywista PZPR w SGPiS (obecnie SGH), także w stanie wojennym. 14.12.2006 zrezygnował z kandydowania z "powodów rodzinnych".

Ryszard Bender także członek PRON i poseł na Sejm PRL. Vice-prezes PZKS, które oficjalnie poparło wprowadzenie stanu wojennego w 1981.Obecnie senator LPR. W wyborach 2007 r. startuje z list PiS.

Zbigniew Religa (PZPR)

Irena Okrągła, powołana 01.12.2005 przez ministra Ziobro na stanowisko zastępcy prokuratora generalnego. W 1985 r., pełniąc funkcję wiceszefowej Prokuratury Rejonowej w Sopocie, podjęła decyzję o aresztowaniu Jarosława Malca, działacza opozycji, zatrzymanego przez milicję w czasie rozlepiania plakatów nawołujących do bojkotu wyborów do Sejmu.
[...14 lipca 2006 r. Irena Okrągła podała się do dymisji, stało się to po tym, jak w rozmowie z dziennikiem „Rzeczpospolita” prokurator przyznała, że w 1985 r., pełniąc funkcję wiceszefowej Prokuratury Rejonowej w Sopocie, wydała decyzję o aresztowaniu rozlepiającego plakaty opozycjonisty. Wcześniej, jeszcze przed powołaniem jej na stanowisko zastępcy prokuratora generalnego, Irena Okrągła zapewniała, że nie prowadziła śledztw przeciwko opozycji...]

Andrzej Kryszyński - pracownik ratusza kierowanego przez prez
G
Gość
AntySystemowy Kandydat na Prezydenta Grzegorz Braun spędzi Narodowy Dzień Żołnierzy Wyklętych w WARSZAWIE!!!

po porannej Mszy św. będzie uczestniczył w następujących obchodach:

12.00 - Kwatera Ł - tzw. "Łączka" na Cmentarz Wojskowy na Powązkach

15.00 - Tablica na dawnym Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego - obecnie Ministerstwo Sprawiedliwości - ul. Koszykowa przy pl. na Rozdrożu

17.00 - Grób Nieznanego Żołnierza na pl. Piłsudskiego

20.00 - Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych spod pomnika Romana Dmowskiego na pl. na Rozdrożu pod więzienie mokotowskie na ul. Rakowieckiej
G
Gość
Grzegorz Braun, który niedawno rozpoczął oficjalnie swoją kampanię prezydencką dziś został skazany za rzekome pobicie policjanta. Sędzia Krzysztof Korzeniowski z Sądu Rejonowego Wrocław-Śródmieście ukarał Brauna grzywną w wysokości 3 000 złotych.

W roku 2008, podczas jednej z manifestacji reżyser został poturbowany przez policję, co zgłosił do prokuratury. Okazało się jednak, że do prokuratury wpłynął kolejny wniosek. Ze strony policjantów, którzy oskarżyli go o zniewagę i pobicie funkcjonariuszy. Po 3,5 latach trwania procesu Grzegorz Braun został oczyszczony ze stawianych mu zarzutów. Złożona jednak została apelacja, a dziś w ponownym procesie sędzia Krzysztof Korzeniowski uznał kandydata na prezydenta RP winnego pobicia i wymierzył mu karę 3 000 złotych grzywny.

W roku 2014 Grzegorz Braun opuścił salę sądową podczas jednej z rozpraw, w proteście przeciwko zachowaniu sędziego Korzeniowskiego. Został za to skazany na tydzień aresztu. Zatrzymany został w lipcu w swoim mieszkaniu.

Ewidentnie system III RP boi się zmian coraz bardziej.
G
Gość
no strasznie musiał cię ktoś skrzywdzic
Dodaj ogłoszenie