Odwołali koncert w Łodzi, bo nie chcieli wsiąść do autobusu

Małgorzata Mijas
Slaughterhouse
Slaughterhouse materiały prasowe
Jedna z największych gwiazd Międzynarodowego Festiwalu Kultury Hip Hop, amerykańska formacja Slaughterhouse, której występ zapowiadano na pierwszy dzień Hip Hop Areny 2012, nie pojawiła się w czwartek w Łodzi. Adam Ostrowski wyjaśnił, że Amerykanie, po koncercie w Wiedniu odmówili podróży do Łodzi. A to dlatego, że zaproponowano im przejazd... autobusem.

- Chcieliśmy zespołowi zapewnić przelot samolotem, ale przedstawiciel agencji, która pośredniczyła w organizacji trasy Slaughterhouse, zapewnił nas, że taniej będzie, jeśli muzycy przyjadą do Łodzi wynajętym autobusem. Było nam to na rękę, ograniczenie kosztów jest dobre dla każdego festiwalu, ale okazuje się, że menedżer Slaughterhouse nic o tym nie wiedział - mówi rzecznik festiwalu Sebastian Korkosz. - Gdy agent zespołu dowiedział się, że raperzy mają pojechać do Polski autobusem, kategorycznie odmówił, tłumacząc, że z reguły stara się nie dopuszczać, by członkowie grupy odbywali dłuższe rejsy samolotem, a co dopiero, by podróżowali autobusem z Wiednia do Łodzi.

Po koncercie w Łodzi zespół miał zagwarantowany przelot na kolejny występ, do Zurychu. Jak wyjaśnia Sebastian Korkosz, przez cały dzień trwały negocjacje. Muzykom zaproponowano autobus o podwyższonym standardzie, ale ci postanowili wrócić do Stanów Zjednoczonych.

Organizatorzy festiwalu Hip Hop Arena 2012 w oficjalnym oświadczeniu tłumaczą, że koncert nie odbył się z winy agencji, która koordynowała przyjazd Slaughterhouse i przepraszają za zaistniałą sytuację.

- To nie jest nasza wina. Gdyby menedżer zespołu wiedział o wszystkim, ta sytuacja nie miałaby miejsca. Zwracamy pieniądze za bilety osobom, które chciały zobaczyć Slaughterhouse i są niezadowolone z tego powodu. Czujemy się poszkodowani i będziemy starali się dochodzić swoich praw - mówi rzecznik Hip Hop Areny 2012.

W zastępstwie za Slaughterhouse, wystąpił holenderski zespół Killing Skills, który na zaproszenie organizatorów odpowiedział błyskawicznie i w ciągu kilku godzin przyleciał do Polski. W tym przypadku pomógł być może fakt, iż łódzcy raperzy z zespołu Tabasko swoją debiutancką płytę "Ostatnia szansa tego rapu" wyprodukowali wspólnie z Holendrami w ich studiu...

Zapisz się do newslettera

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
jarzabek
Uuu, widać że rodzice coś tu zaniedbali. Wstyd za takiego człowieka
G
Gość
a oni przewożą gości, artystów których zaprosili czy bydło?
M
M
Nie masz racji, było ich siedmiu, bus był 8osobowy i spokojnie by się zmieścili.. potwierdza to liczba rezerwacji (siedem!)na lot z Łodzi do Zurychu, który mieli zagwarantowany.. nie wierz we wszystko co piszą ludzie na Twitterze, nawet sami zainteresowani..
j
joe budden
Joe Budden przepraszał za organizatora na twitterze!wysłali po 10 osobową ekipę + bagaż 7 osobowy wan więc jak mieli jechać?Trochę wiecej rzetelnośći Małgorzatko.
E
E
Delikatne te Murzyniątka...
b
bb
Hip hop upadl juz totalnie. Wielkie gwiazdy z samolotow.
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie