Odyseja z kleszczem

  • Dziennik Łódzki

Magda Szrejner

Jak długo można chodzić z kleszczem w kolanie,próbując uzyskać lekarską pomoc? W Łodzi może to trwać nawet pół dnia.
Do łódzkiego pogotowia dziennie zgłasza się od kilku do kilkunastu osób z kleszczami
 fot. Krzysztof Szymczak

- Dokładnie 5 godzin - wylicza Edyta Szewczyk, którą kleszcz ugryzł na działce na Wiskitnie. - To zupełnie nieprawdopodobne, ale od godziny 13 byłam odsyłana od przychodni do przychodni , od szpitala do szpitala. Dopiero tuż po godz. 18 uzyskałam pomoc - skarży się nasza Czytelniczka.

Jak to możliwe, żeby kolejni lekarze nie mogli wykonać prostego zabiegu?

- Nikomu nie mieści się to w głowie, ale to prawda - mówi pokąsana przez kleszcza kobieta, która próbowała sama go wyjąć . Niestety, usunęła tylko odwłok, a pod skórą została głowa pajęczaka, przenoszącego groźne dla człowieka choroby. - Pojechałam z książeczką zdrowia szukać pomocy u najbliższego lekarza w przychodni w Wiskitnie. Tam jednak uzyskałam informację, że nie jest to stan zagrażający życiu i powinnam pojechać do swojego lekarza rodzinnego po skierowanie do chirurga. Dotarłam do przychodni na Widzewie Wschodzie, w której jestem zapisana do swojego lekarza rodzinnego. Tam z kolei usłyszałam w gabinecie zabiegowym, że oni nie wyciągają kleszczy i żebym pojechała do szpitala im. Biegańskiego, bo tam jest oddział zakaźny. Tym razem na wszelki wypadek zadzwoniłam, czy mnie przyjmą, żeby na próżno nie jechać na drugi koniec Łodzi. Oczywiście, w telefonie usłyszałam, że kleszcza nikt nie wyjmie, bo w szpitalu od kilku lat nie ma chirurgii. Postanowiłam pojechać na pogotowie. Dopiero tam wyjęli mi kleszcza.

Jak tłumaczą się kolejne lecznice?

- Przyjechała do mnie pacjentka z zaczerwienionym miejscem po samodzielnej próbie usunięcia kleszcza. Nie była w stanie zagrożenia życia, a przychodnia, do której jest zapisana, jest oddalona od naszej o kilka kilometrów. Poprosiłam, żeby to ugryzienie obejrzał właśnie jej lekarz rodzinny i jeśli nie będzie w stanie samodzielnie jej pomóc, skierował pacjentkę do chirurga - tłumaczy lekarka z ośrodka zdrowia w Wiskitnie.

Dlaczego w przychodni, w której pani Edyta jest zapisana do swojego lekarza rodzinnego, kleszcza nie usunięto?
- Mam taką zasadę, że nie udzielam informacji przez telefon - powiedziała nam wczoraj dyrektorka przychodni i zaprosiła na rozmowę osobistą następnego dnia. Zapytaliśmy zatem w szpitalu wojewódzkim im. Biegańskiego, który także odesłał pacjentkę z kwitkiem.

- Nie mamy oddziału chirurgii ani poradni chirurgicznej - ucina Zbigniew Bednarkiewicz, wicedyrektor ds. lecznictwa szpitala im. Biegańskiego. - Nie znam sprawy, nie wiem gdzie ta pani dzwoniła i jaką odpowiedź uzyskała, ale gdyby zgłosiła się do naszej poradni dermatologicznej, to z pewnością uzyskałaby pomoc.

Pacjentka w końcu wylądowała na pogotowiu. Między pacjentem z rozciętym czołem a chorą z urazem stawu biodrowego.

- Kleszcza powinien umieć usunąć nie tylko lekarz specjalista, ale lekarz pierwszego kontaktu, a nawet średni personel medyczny, czyli pielęgniarka lub ratownik - mówi Danuta Szymczykiewicz, rzeczniczka Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego w Łodzi. Najwięcej takich pacjentów trafia jednak na pogotowie, od kilku do kilkunastu osób dziennie. Wszyscy mogą liczyć na pomoc, bo z kleszczami nie ma żartów. Mogą przenosić boreliozę i zapalenie opon mózgowych.

Gdzie zatem powinien się zgłosić pacjent z niechcianym pasożytem?

Według Beaty Aszkielaniec, rzeczniczki łódzkiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia, każdy pacjent powinien uzyskać taką pomoc bezpłatnie i od ręki u swojego lekarza pierwszego kontaktu. Jeśli zaś w przychodni nie ma gabinetu zabiegowego ani specjalisty, który może usunąć kleszcza, to trzeba się tego domagać na izbie przyjęć lub szpitalnym oddziale ratunkowym każdego szpitala o profilu zabiegowym lub na pogotowiu. Te jednak, zwłaszcza podczas nocnych dyżurów, mają pacjentów w stanach nagłych i zagrożenia życia. Na usunięcie kleszcza można zatem czekać czasem w długiej kolejce.

Wideo

polecane: MiauCzat: Wiktoria Gąsiewska o miłości do Adama! Kiedy ślub?

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3