„Tuli Luli”, jedyny w regionie łódzkim ośrodek preadopcyjny, obchodził swoje pierwsze urodziny. W ciągu roku do placówki trafiło 29 dzieci odrzuconych przez rodziców zaraz po porodzie

Do Ośrodka Preadopcyjnego „Tuli Luli” trafiają dzieci odrzucone przez rodziców zaraz po porodzie. Mają od trzech dni do roku. Każdym na stałe zajmują się te same trzy opiekunki. By dziecko trafiło do tego ośrodka jego biologiczni rodzice muszą podpisać wstępną zgodę na przekazanie dziewczynki czy chłopca do adopcji. Nie jest to ostateczna decyzja. Mogą wszystko przemyśleć i w ciągu sześciu tygodni zadecydować, że jednak chcą zostawić dziecko przy osobie. W przeciwnym wypadku „Tuli Luli” szuka dla niemowlaka rodziny adopcyjnej lub zastępczej.

- W ciągu tego roku do naszego ośrodka trafiło dwadzieścia dziewięcioro dzieci - mówi Jolanta Kałużna, dyrektor Ośrodka Preadopcyjnego „Tuli Luli”. - Jedenaście zostało adoptowanych, dwójka wróciła do swych biologicznych rodzin, trójka do zastępczych.

„Tuli Luli” założyła Fundacja Gajusz i Zarząd Województwa Łódzkiego. Przybyły na urodziny marszałek Witold Stępień wręczył jubilatowi prezent - odkurzacz. Natomiast Hanna Zdanowska, prezydent Łodzi, przekazała małym podopiecznym ośrodka maskotki.

- Bardzo się cieszę, że założony przez nas ośrodek spełnia swoje zadanie - stwierdził Witold Stępień, marszałek województwa. - To znakomite miejsce dla maluchów. Odnajdują tu ciepło, mają znakomitą, serdeczną opiekę. Cieszymy się, że większość znajduje kochające rodziny. Ośrodek współpracuje ze wszystkimi powiatami, trafiają tu także dzieci z innych województw.

Tisa Żawrocka, prezes Fundacji „Gajusz”, uważa, że największym sukcesem ośrodka jest to, że dla przebywających w nim dzieci udaje się odnaleźć rodziny. - Dwoje, nieuleczalnie, bardzo ciężko chorych dzieci znalazło kandydatów na rodziny - mówiła Tisa Żawrocka, zdmuchując razem z władzami Łodzi i województwa świeczkę na jubileuszowym torcie, na którym pojawiły się zdjęcia podopiecznych „Tuli Luli”. - To świadczy o tym, że może spełnić się każde marzenie.

Dzieci mieszkają w sześciu przytulnie urządzonych pokoikach. Ośrodek zajmuje jedno piętro siedziby „Gajusza”. Jedną z podopiecznych „Tuli Luli” jest Zosia. Urodziła się jako czwarte dziecko. Niestety, jej mama nie chciała jej wychowywać. Podobnie jak o rok starszą siostrę, która już trafiła do rodziny adopcyjnej. Wszyscy mają nadzieję, że podobny los spotka Zosię. Dziewczynka urodziła się w 28 tygodniu ciąży, zmaga się więc z typowymi dla wcześniaka problemami zdrowotnymi. Ma między innymi retinopatię wcześniaczą, czyli nadwrażliwość na dotyk.

Czytaj:Tuli Luli: Pierwsze dzieci w ośrodku preadopcyjnym w Łodzi

- Zanim Zosia trafi do rodziny adopcyjnej zostanie dokładnie przebadana - zapewniają w Fundacji „Gajusz”. - Przyszli rodzice zostaną poinformowani o jej stanie zdrowia, prognozach na przyszłość. Otrzymają też zalecenia jak wspierać jej rozwój.

Pierwszym podopiecznym ośrodka predopcyjnego „Tuli Luli” był Jasiek, który trafił tu rok temu i nadal oczekuje na nową rodzinę. Nic dziwnego, że w ośrodku mówi się o nim „nasz pierworodny”. Zaraz po urodzeniu chłopca jego mama uznała, że nie da rady się nim opiekować. Liczyła, że znajdzie kochającą rodzinę, która zapewni mu lepszą przyszłość...

- Przyjęliśmy go jak rodzice przyjmują długo oczekiwane dziecko - mówią pracownicy „Tuli Luli”. - Z miłością, gotowością do przytulania, noszenia, a nawet może rozpieszczania. To wszystko sprawia, że czuje się u nas jak w domu, nie odczuwa braku rodziców, choć razem z nami czeka na nową rodzinę.

Co roku w województwie łódzki ponad 80 dzieci odrzucanych jest przez matkę po porodzie. Łódzki Ośrodek Preadopcyjny jest jednym z trzech takich w Polsce. Podobne znajdują się w województwie śląskim i mazowieckim. Dzieci, które nie mają takiego szczęścia i nie trafiają do tych ośrodków, na adopcję czekają w szpitalach, hospicjach, domach dziecka. Czasem porzucane dzieci są chore, wymagające specjalistycznej opieki, rehabilitacji.

W łódzkim ośrodku „Tuli Luli” jest sala integracji sensorycznej, gabinet do rehabilitacji. Ważne miejsce zajmuje pokój gościnny dla rodzin adopcyjnych i biologicznych. W razie potrzeby dzieci mają zapewniony dostęp do neurologa, logopedy, fizjoterapeuty. Ośrodek współpracuje z ośrodkami adopcyjnymi, prawnikami, psychologami. Dzięki temu wiele dzieci często już po trzech miesiącach znajduje nowy dom.