Oszustwa kredytowe. Tysiące osób padły ofiarą oszustów, także mieszkańcy Łódzkiego

Alicja Zboińska
Alicja Zboińska
Udostępnij:
Sześć osób usłyszało zarzuty, a dwie z nich na trzy miesiące trafiły do aresztu. Wśród poszkodowanych są też mieszkańcy Łódzkiego i przynajmniej kilkunastu łodzian.

Oskarżyciele z Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu mówią wprost o śledztwie dotyczącym działalności zorganizowanej grupy przestępczej, która miała oszukać tysiące osób z całego kraju. Przestępstwo miało polegać na tym, że tysiące osób w złej sytuacji finansowej straciły od kilku do kilkunastu tysięcy złotych, czyli formalnie zostały doprowadzone do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Poszkodowane zostały także banki.

Do tej pory zarzuty usłyszało sześć osób, a dwie z nich zostały aresztowane. Chodzi o pracowników firm, które pośredniczyły w zawieraniu umów kredytowych między klientami i bankami.

- Badana jest działalność takich podmiotów jak Kancelaria Prawna Proculus, Council Finance, El Global - wymienia prokurator Anna Zimoląg, rzecznik Prokuratury Rejonowej we Wrocławiu. - Badane są także działania pracowników innych firm, których działalność jest w ścisłym związku z tymi podmiotami.

**CZYTAJ TEŻ:

Oszuści z Łodzi przed sądem. Wyłudzali pożyczki bankowe

**

Prokuratorzy odkryli kilka metod oszukiwania klientów i bankowców. Osoby, które nie miały zdolności finansowej były przekonywane, że pracownicy pośredników są w stanie usunąć z Biura Informacji Kredytowej te ich dane, które uniemożliwiają wzięcie kredytu. Część przyszłych klientów, która nie miała zdolności kredytowej, była proszona o przyprowadzenie osoby ze zdolnością kredytową, która była nazywana opiekunem kredytu lub osobą wspierającą.

- Ta osoba słyszała, że umowa kredytu zostanie zawarta na jej dane, gdyż to ona ma zdolność kredytową - mówi Zbigniew Kwaśniewski, miejski rzecznik praw konsumentów w Łodzi, do którego trafiło już kilkanaście osób poszkodowanych przez pośredników. - Uspokajano ją zarazem stwierdzeniem, że to rozwiązanie tylko tymczasowe. Gdy osoba, której faktycznie były potrzebne pieniądze je otrzyma, to automatycznie zyska zdolność kredytową i wówczas umowa zostanie przepisana na nią. Były to jednak tylko obietnice, nigdy do tego nie doszło.

To nie koniec. Klienci nie byli też informowani o tym, że w zawieraniu umów kredytowych biorą też udział inni pośrednicy, a za ich prowizję klienci także musieli zapłacić. Opłaty od kredytu wynosiły natomiast ok. 20 procent kwoty kredytu dla jednego pośrednika.

- Pokrzywdzonych wprowadzano także w błąd co do konieczności zawierania więcej niż jednej umowy, na kwoty znacznie przewyższające nie tylko ich potrzeby, ale i możliwości spłaty - dodaje prokurator Zimoląg. - Umowy zawierane były w tym samym czasie z więcej niż jednym bankiem.

CZYTAJ TEŻ: Oszuści na łódzkim Teofilowie. Wyłudzają od mieszkańców pieniądze na przenosiny księgi wieczystej

W takiej sytuacji znalazła się 78-letnia emerytka z Łodzi, która chciała pożyczyć 10 tys. zł. W sumie do spłaty ma 77 tys. zł. a pośrednik finansowy zaproponował jej dwie umowy kredytowe w odstępie kilku dni. Gdy kobieta zapłaciła firmie 7,5 tys. zł prowizji od pierwszego kredytu, otrzymała nową propozycję.

- Usłyszałam, że mają dla mnie kredyt na lepszych warunkach - powiedziała nam pani Zofia. - Kazali mi odstąpić od tego poprzedniego i zawarłam nową umowę, w innym banku. Pobrana została ode mnie kolejna prowizja - ponad 13 tys. zł i znów usłyszałam, że chodzi o moją wiarygodność, a te pieniądze do mnie trafią. Tak się jednak nie stało, a na dodatek okazało się, że koszty drugiej pożyczki są bardzo wysokie i dostałam w sumie do ręki niewiele ponad 11 tys. zł. Tymczasem wraz z odsetkami mam spłacić ponad 77 tys. zł przez osiem lat. Czuję się oszukana.

Oszukani mogą się czuć także pracownicy banków. Ukrywano przed nimi między innymi to, że pieniądze nie były przeznaczone dla tych, którzy zawierali umowy, ale dla ich bliskich i znajomych, którzy wcale nie mieli zdolności kredytowej.

Pracownicy banków otrzymywali także nieprawdziwe informacje o zdolności kredytowej osób, które starały się o kredyt. Nie wiedzieli także, że do zawarcia umów kredytowych doszło za pośrednictwem firm, z którymi banki nie chciały współpracować ze względu na metody, które pośrednicy stosowali.

Podejrzanym w tej sprawie grozi nawet 12 lat wiezienia. Standardowo za sam udział w zorganizowanej grupie przestępczej można spędzić w więzieniu 5 lat, a za samo oszustwo grozi od 6 miesięcy do 8 lat. W tym przypadku jednak podejrzani uczynili sobie z tego stałe źródło dochodów, więc ich pobyt w więzieniu może potrwać nawet 12 lat.

**CZYTAJ TEŻ:

Oszuści w Anglii zaciągają kredyty na konto Polaków

**

ZOBACZ |Mafie i karuzele podatkowe: nie daj się wciągnąć, sprawdź jak to działa

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie