Pamiątkowe zdjęcia z Dworca Fabrycznego [ZDJĘCIA]

Agnieszka Magnuszewska
Grzegorz Gałasiński
Setki łodzian pożegnały w weekend dworzec Łódź Fabryczna. Stary budynek obfotografowano z każdej strony. Odśpiewano mu gromko "Sto lat". Lał się szampan, ale co bardziej zasmuceni fani dworca zapalili znicze...

Już od rana wokół dworca przechadzało się sporo rodzin wyposażonych w aparaty. Każdy chciał zostać uwieczniony na tle budynku, który wkrótce zniknie. Przed godz. 15 na dworcu zrobił się tłok, bo łodzianie zaczęli się ustawiać do pamiątkowego zdjęcia.

- Warto być w tym miejscu w tak wyjątkowym momencie. Dworzec kojarzy mi się głównie z dojazdami do Warszawy, ale pamiętam też z dzieciństwa wyjazdy do Zakopanego i koszmarny problem ze znalezieniem wolnych miejsc w pociągu - wspomina Przemysław Bartczak, łodzianin. - Ostatniej zimy przekonałem się jednak, że kolej może być ostatnią deską ratunku. Gdy śnieg sparaliżował miasto, dojechałem na Widzew pociągiem. I to w dziesięć minut!

Przyjezdni byli zaskoczeni ogromną grupą stojącą pod napisem Łódź Fabryczna.

- Wspólne pamiątkowe zdjęcie na tle dworca jest atrakcją dla rodowitych łodzian. Ja przyjechałam tu do pracy, więc mam do akcji "wspólne zdjęcie" dystans. Dworzec Fabryczny na pewno potrzebuje szybkiego remontu. Nawet w Olsztynie, spod którego pochodzę, dworzec wygląda lepiej, a to przecież dużo mniejsze miasto niż Łódź - komentuje pani Monika.

Do wspólnego zdjęcia stanęli prezydent Hanna Zdanowska, marszałek Witold Stępień i minister Cezary Grabarczyk. Ten ostatni pojechał ostatnim pociągiem, ruszającym z Fabrycznego o godz. 22. 40.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
jmkpewniak
Nie no ,po prostu ręce opadają ,nawet nie mam ochoty komentować wrrrr
PKP - to kpina z pasażerów! Co na to władze Łodzi?
A
AK
Szanowna Redakcjo,
Chciałabym opisać zaistniałą dzisiaj sytuację na stacji kolejowej Łódź Kaliska. Mianowicie dnia 16.10.2011 z Łodzi Kaliskiej o godzinie 16:05 odjeżdżał pociąg IR 13132 (relacja Łódź Kaliska-Kraków Główny) w kierunku Zgierz (na miejscu 16:20). Ok dwudziestu kilku osób planowało dalszą przesiadkę na stacji Zgierz do kolejnego pociągu TLK 35102 (relacja Kraków Płaszów - Gdynia Główna) w kierunku Torunia odjeżdżającego ze stacji Zgierz o godzinie 16:25. Pociąg IR odjechał ze stacji Łódź Kaliska z 2minutowym późnieniem i dojechał na stację Zgierz o godzinie 16:27. Ok dwudziestu kilku pasażerów, w tym także i ja, wysiadło w Zgierzu będąc pewnym, że pociąg TLK zaczeka na przesiadających sie, niestety jednak spotkali sie z niemiłą niespodzianką. Budynek PKP na stacji Zgierz był zamknięty, nie było również żadnego komunikatu czy też tablicy informacyjnej. Wróciliśmy więc do Pani konduktor z pociągu IR, by udzieliła informacji o pociagu TLK. Pani konduktor skontaktowała się z drugim pociagiem i poinformowała nas, że faktycznie pociąg TLK juz odjechał (czyli juz ok 4 minuty temu). Chwilę później również odjechał pociąg IR, którym przyjechaliśmy na stację Zgierz. Wszyscy ludzie utknęli więc w Zgierzu. Wiele osób planowało jeszcze kolejne przesiadki, a w zaistniałej sytuacji nie mieli żadnej alternatywy. Ci którzy chceli sie dostać do Torunia postanowili czekać na stacji Zgierz na kolejny pociąg w tamtym kierunku o godzinie 18:02. Niestety nieszczęśliwcy, którzy planowali dalsze przesiadki zostali pozbawieni szansy na dojazd do miejsca docelowego z racji braku dalszych połączeń np z Torunia. Ok 10 osób wróciło wiec najbliższym pociagiem z powrotem do Łodzi Kaliskiej, żeby chociaz tam w cieple szukać dalszego rozwiązania ( były to osoby planujące dostać sie np do Gdańska, Olsztyna), w tym również ja. Wszyscy wiec udali się do kasy w celu zwrotu biletu, co również nie było łatwe bo trwało co najmniej godzinę zanim Pani kasjerka połączyła się z kierownikiem z zapytaniem o zgodę na zwrot pieniędzy. Oczywiście osobom, które wróciły do Łodzi, żeby ratować się innymi pociągami odmówiono zwrotu biletu na odcinku Łódź - Zgierz, mimo, że bilety nie były skasowane i prawnie przysługiwał ich zwrot z potrąceniem 10%. Przy kasie był również Pan, który chciał oddać bilet zakupiony wcześniej do Zgierza, a że niefortunnie trafił na całe zdarzenie odmówiono mu zwrotu pieniędzy za niewykorzystany bilet - tłumaczono się faktem, że Pan kierownik zabronił oddawania pieniędzy za bilety z Łodzi do Zgierza (odmówiono podania nazwiska Pana kierownika) a ponadto, że Pan zbyt późno się zgłosił (czy istnieje max czas na zwrot biletu, który jest nieskasowany i 24godz??). Takim oto sposobem z racji bardzo złej komunikacji między konduktorami pociagów IR i TLK, o całe 2 minuty PKP stworzyło bardzo duży problem dwudziestu paru osobom, odmawiając im ponadto zwrotu pieniędzy za nieskasowane bilety.
Myśle, ze firmy IR i IC powinny ze sobą poważnie porozmawiać, albo chociaż z prasą w celu złożenia pewnych wyjaśnień, bo jeśli tak ma wyglądać podróżowanie po Polsce to dziękujemy bardzo!!!! Myślę, że sa winni pasażerom chociażby przeprosiny za zaistniała sytuacje i nie lada problem jaki stworzyli. Biedni tylko Ci podróżni, ktorzy niestety musieli czekac na stacji Łódź Kaliska od godziny 17 do 21 czekając na kolejną możliwość wydostania sie z Łodzi a jeszcze biedniejsi Ci, którzy musieli po prostu cos z soba zrobic czekajac do dnia nastepnego.
a
am
Miała być duża akcja informacyjna dla podróżnych, tymczasem nie wiadomo jak teraz kursuje pks. Czy wszystkie autobusy jadą z Kaliskiego?
Dodaj ogłoszenie