Pani Anna boi się, że będzie płacić za koczowisko bezdomnego ze Skierniewic

Wojciech Kubik
Wojciech Kubik
Udostępnij:
Pani Anna boi się, że znów zostanie ukarana za to, że na jej działce gniazdo uwił sobie bezdomny. - Już rok temu zmusili mnie do zapłacenia 380 złotych za sprzątanie terenu. Teraz znów się na to zanosi – mówi Anna Dałek.

Bezdomny zamieszkał na jej działce

Anna Dałek jest właścicielką niezabudowanej nieruchomości w Skierniewicach, którą już dwa lata temu upatrzył sobie pewien bezdomny. Bliskość osiedla Widok, a jednocześnie rosnący wokół lasek spowodowały, że pan Kazimierz wybrał sobie to miejsce na ustawienie namiotu. Rok temu wypatrzono go i namówiono do wyprowadzki. Uprzątnięto również zebrane przez bezdomnego meble, kołdry i śmieci. Zapłaciła za to właścicielka działki.

- Skontaktowała się ze mną Straż Miejska i zobowiązała do uprzątnięcia terenu. Nie miała innego wyjścia, musiałam zapłacić 380 złotych za wywiezienie tych wszystkich śmieci – mówi Anna Dałek.

Sytuacja powtórzyła się w listopadzie tego roku. Pan Kazimierz zbudował sobie kolejne lokum – znów w lasku pojawiły się łóżka, materace, kołdry, elementy garderoby i mnóstwo puszek oraz śmieci.

- Namawialiśmy tego pana, aby przeniósł się do ośrodka, ale odmówił. Wybrał takie życie, a my nie mamy możliwości zmuszenia go do wyprowadzki – wyjaśnia Artur Głuszcz, komendant Straży Miejskiej w Skierniewicach.

Boi się, że zapłaci za śmieci bezdomnego

Pana Kazimierza co prawda nie udało się usunąć z prywatnej działki, ale jej właścicielka znów odebrała telefon od służb miejskich. Ponownie poinstruowano ją, by uprzątnęła swój teren.

- Nie stać mnie na to, aby za każdym razem płacić za to, że ktoś naśmieci. Ja mam 67 lat, jestem emerytką, na stałe mieszkam w Warszawie i nie mam możliwości, aby pilnować nieogrodzonej działki w Skierniewicach – żali się pani Anna.

Właścicielka żali się, że próbuje się ją wykorzystać i zmusić do płacenia.

- Nie umieją przypilnować, aby ludzie nie śmiecili, to najlepiej ścigać starszych ludzi – mówi.

Kto ma sprzątnąć takie śmieci?

W podobnych przypadkach służby miejskie stoją przed trudnymi wyzwaniami. Chociaż to właściciel terenu powinien dbać o czystość swych gruntów, ale nie można go zmusić, by je sprzątał – szczególnie jeśli chodzi o tereny ogólnodostępne i nie ogrodzone. Samorządy nie mogą też na własny koszt za każdym razem sprzątać prywatnych terenów, bowiem to znów mogłoby być uznane za niegospodarne gospodarowanie publicznymi pieniędzmi. Pani Anna podaje, wydawałoby się, logiczne rozwiązanie.

- Niech obciążą tego, kto naśmieci, a nie tego, z kogo łatwiej jest ściągnąć pieniądze – mówi.

Tymczasem na razie pan Kazimierz w najlepsze urzęduje w skierniewickim lasku i nic nie wskazuje na to, by zamierzał się z niego wyprowadzić.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mikołajów i Odessa bramą do Morza Czarnego

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie