Pędził po Łodzi 144 km/h, stracił prawo jazdy, które dopiero niedawno odzyskał. Tłumaczył, że chciał przetestować nowy samochód

Alicja Zboińska
Alicja Zboińska
27-letni łodzianin pędził 144 km/h w miejscu, w którym ograniczenie prędkości wynosi 50 km/h. Został zatrzymany przez policję, stracił prawo jazdy. Ma zapłacić 2,5 tys. zł mandatu, dostał 10 punktów karnych.Jak tłumaczą łódzcy policjanci, zauważyli seata leona, który poruszał się z dużą prędkością od strony ul. Milionowej. - Pomiar wskazał  144 km/h w miejscu gdzie obowiązuje ograniczenie do 50 km/h - informuje policja. - Podczas kontroli wyszło na jaw, że to nie pierwszy taki niechlubny wyczyn 27-latka.Okazało się, że młody mężczyzna wielokrotnie był notowany za przekroczenia prędkości, a pod koniec ubiegłego roku dopiero odzyskał zatrzymane prawo jazdy. Policjantom swoje zachowanie tłumaczył kupnem nowego samochodu i chęcią jego przetestowania. Zatrzymano mu ponownie prawo jazdy oraz ukarano mandatem w wysokości 2500 zł. Został też ukarany 10 punktami karnymi.Czytaj dalej
27-letni łodzianin pędził 144 km/h w miejscu, w którym ograniczenie prędkości wynosi 50 km/h. Został zatrzymany przez policję, stracił prawo jazdy. Ma zapłacić 2,5 tys. zł mandatu, dostał 10 punktów karnych.Jak tłumaczą łódzcy policjanci, zauważyli seata leona, który poruszał się z dużą prędkością od strony ul. Milionowej. - Pomiar wskazał 144 km/h w miejscu gdzie obowiązuje ograniczenie do 50 km/h - informuje policja. - Podczas kontroli wyszło na jaw, że to nie pierwszy taki niechlubny wyczyn 27-latka.Okazało się, że młody mężczyzna wielokrotnie był notowany za przekroczenia prędkości, a pod koniec ubiegłego roku dopiero odzyskał zatrzymane prawo jazdy. Policjantom swoje zachowanie tłumaczył kupnem nowego samochodu i chęcią jego przetestowania. Zatrzymano mu ponownie prawo jazdy oraz ukarano mandatem w wysokości 2500 zł. Został też ukarany 10 punktami karnymi.Czytaj dalej Policja
Udostępnij:
27-letni łodzianin pędził 144 km/h w miejscu, w którym ograniczenie prędkości wynosi 50 km/h. Został zatrzymany przez policję, stracił prawo jazdy. Ma zapłacić 2,5 tys. zł mandatu, dostał 10 punktów karnych.

Jak tłumaczą łódzcy policjanci zauważyli seata leona, który poruszał się z dużą prędkością od strony ul. Milionowej.

- Pomiar wskazał 144 km/h w miejscu gdzie obowiązuje ograniczenie do 50 km/h - informuje policja. - Podczas kontroli wyszło na jaw, że to nie pierwszy taki niechlubny wyczyn 27-latka.

Niedawno odzyskał prawo jazdy

Okazało się, że młody mężczyzna wielokrotnie był notowany za przekroczenia prędkości, a pod koniec ubiegłego roku dopiero odzyskał zatrzymane prawo jazdy. Policjantom swoje zachowanie tłumaczył kupnem nowego samochodu i chęcią jego przetestowania. Zatrzymano mu ponownie prawo jazdy oraz ukarano mandatem w wysokości 2500 zł. Został też ukarany 10 punktami karnymi.

Mandaty znacznie wyższe

Od początku tego roku mandaty, zwłaszcza za przekroczenie prędkości, są znacznie wyższe. Za przekroczenie dopuszczalnej prędkości o ponad 30 km/h kara wynosi minimum 800 zł. Każde dodatkowe 10 km/h na liczniku to dodatkowe 800 zł, w sumie kara może wynieść łącznie 5 tys. zł. Tamowanie ruchu lub utrudnianie ruchu kosztuje 500 zł, policja może też ukarać naganą. Kierowca, który nie zatrzyma się, by umożliwić przejście przez pasy osobie niepełnosprawnej, może zapłacić 1,5 tys. zł mandatu. Tyle samo kosztuje nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu i za wyprzedzanie na przejściu dla pieszych.

Kierowca, który zignoruje zakaz wyprzedzania, zapłaci nie mniej niż tysiąc złotych. Za prowadzenie samochodu pod wpływem kara wynosi nie mniej niż 2,5 tys. zł, natomiast właściciel samochodu, który dopuści do prowadzenia przez osobę pod wpływem alkoholu, zapłaci 8 tys. zł. Punkty karne będą kasowane dopiero po dwóch latach.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mikołajów i Odessa bramą do Morza Czarnego

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie