PGE GKS Bełchatów nie ogląda się na rywali w I lidze

Paweł Hochstim
Odkryciem sezonu jest Michał Mak, który w ostatnich trzech występach zdobył 5 bramek
Odkryciem sezonu jest Michał Mak, który w ostatnich trzech występach zdobył 5 bramek Dariusz Śmigielski
Bez spektakularnych transferów, bez inwestowania znacznych kwot pieniędzy budował drużynę na rozgrywki w pierwszej lidze PGE GKS Bełchatów i ta strategi przynosi zaskakujące efekty.

Trener Kamil Kiereś skomponował waleczny skład bez gwiazd, zdołał go szybko zintegrować i zbiera owoce. Z sześciu rywali bełchatowian tylko Okocimski Brzesko zdołał uniknąć porażki z PGE GKS, szczęśliwie remisując przy ul. Sportowej 1:1, dzięki trafieniu byłego ełkaesiaka Daniela Bruda z karnego w 87 minucie.

Pięć zwycięstw bełchatowian ma mocną wymowę. Tylko drużyny lidera PGE GKS i wicelidera Dolcanu Ząbki jeszcze nie przegrały.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że drużyna trenera Kamila Kieresia optymalnie wykorzystuje swoje możliwości i szanuje dorobek boiskowy. Na ogół nie demoluje rywali, a wyjątkiem był mecz z GKS Katowice (5:0). Aż trzy z pięciu wygrała różnicą jednego gola, a wyżej pokonała oprócz katowiczan jeszcze tylko Olimpię w Grudziądzu (2:0). Odkryciem sezonu jest Michał Mak, który w ostatnich trzech występach zdobył 5 bramek. Kreatywnie gra jego brat Mateusz i bracia stali się indywidualnościami zespołu. Świetnym posunięciem było zatrudnienie doświadczonego bramkarza Arkadiusza Malarza, bo PGE GKS stracił najmniej goli w lidze (zaledwie 2).

Jeśli bełchatowianie utrzymają dotychczasową regularność gry to jest szansa, że umocnią się na czele tabeli. Z trzema zespołami, które są najbliżej za ich placami grają bowiem w Bełchatowie: 14 września z Górnikiem Łączna, 28 września z Arką Gdynia i 26 października z wiceliderem Dolcanem Ząbki.

Poza Bełchatowem i Dolcanem nie widać jeszcze drużyn zdeterminowanych w walce o awans do ekstraklasy. Zupełnie spuściły z tonu Flota Świnoujście i najbliższy rywal bełchatowian (niedziela, godz. 12.30 w Niecieczy) Termalica, które w minionym sezonie walczyły bezskutecznie o wejście do elity. W środku stawki są firmy, mające tradycje występów w ekstraklasie np. bardzo powoli odradzająca się Wisła Płock i wciąż tkwiący w kryzysie ekonomicznym GKS Katowice. Przebieg walki w ubiegłym sezonie wskazywał, że koncentruje siły i środki na przyszłość Olimpia Grudziądz, ale to się nie potwierdza w bieżącym sezonie.

Nie ma więc murowanych kandydatów do ekstraklasy, co PGE GKS powinien wykorzystać. Może się bowiem okazać, że jest to wyjątkowa szansa awansu, jaka zdarza się raz na wiele lat. Po spadku drużyny do pierwszej ligi nie brakowało malkontentów, którzy wieszczyli, że to początek końca futbolu w Bełchatowie. Już dziś widać, że się bardzo pomylili.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie