PGE Skra Bełchatów od porażki zaczęła grę o medal. Dwa kapitalne sety nie wystarczyły. Zdjęcia

Dariusz Kuczmera
Dariusz Kuczmera
Trener Vervy Andrea Anastasi w pierwszym i trzecim secie nie mógł patrzeć na grę swojej drużyny
Trener Vervy Andrea Anastasi w pierwszym i trzecim secie nie mógł patrzeć na grę swojej drużyny Fot. PGE Skra Bełchatów
Siatkówka. Od porażki rozpoczęli walkę o brązowy medal mistrzostw Polski siatkarze PGE Skry Bełchatów.

Bełchatowianie walczą o miejsce na podium z Vervą Warszawa, zespołem, który przegrał walkę o finał z Jastrzębskim Węglem.
Pierwszy set to była zabawa w kotka i myszkę dwóch drużyn, które dzieli przepaść umiejętności. Bełchatowianie podyktowali bardzo trudne warunki rywalom, którzy nie byli w stanie sprostać gospodarzom. Karol Kłos, Milad Ebadipour i Mateusz Bieniek mieli 100 procent skuteczności w ataku, a Mikołaj Sawicki – 75 procent.
Mylili się ci, którzy sądzili, że będzie łatwo, miło i przyjemnie do końca meczu, W drugiej partii siatkarze z Warszawy objęli prowadzenie 7:3. Bełchatowianie dogonili przeciwnika, ale stołeczni siatkarze dzielnie się bronili. Verva prowadziła 20:17 i wygrała seta do 20, wyrównując stan meczu.
W drużynie PGESkry brakowało przyjmującego Taylora Sandera. Amerykanin doznał kontuzji w meczu z Zaksą Kędzierzyn-Koźle i nie zagra do końca sezonu. Szkoda. Od meczów z Vervą Warszawa zależy, w jakich pucharach zagra PGESkra. Jeśli wygra i zdobędzie brąz mistrzostw Polski, wystąpi w Lidze Mistrzów, porażka oznacza udział w Pucharze CEV.
W trzeciej partii sytuacja wróciła do normy, czyli do kolosalnej przewagi bełchatowian. Znów nasi siatkarze dali popis gry i wygrali do 11. To był siatkarski nokaut . Na takim poziomie takiej przewagi nie da się inaczej ocenić. Bełchatowianie prowadzili 17:5. Stołeczny zespół sprawiał wrażenie zrezygnowanego. Wyraźnie czekał na czwartego seta.
I właśnie w czwartym secie goście jeszcze poderwali się do walki. Było 4:4, a później przewaga stołecznej drużyny rosła. Bełchatowianie skazali się na piątego seta. Tie-break zaczął się od prowadzenia PGE Skry 2:0 i 6:3. Zmiana stron ma miejsce przy stanie 8:5 dla bełchatowian. Podopieczni trenera Mieszko Gogola (set nieparzysty) grali bardzo dobrze. Prowadzili 11:8 i 13:10. Zrobiło się jednak nerwowo, bo Verva wyrównała na 13:13. Czas dla gospodarzy. Po weryfikacji PGE Skra prowadziła 15:14. Później notujemy remisy. Ależ walka. Verva przeważa 19:18 i 20:19. Goście wykorzystują przewagę, zdobywają punkt po szczęśliwym asie serwisowym, wygrywają seta i mecz!

PGESkra Bełchatów – Verva Warszawa 2:3 (25:15, 20:25, 25:11, 19:25, 19:21)

PGE Skra Bełchatów: Milad Ebadipour 12, Mateusz Bieniek 15, Dusan Petković 28, Mikołaj Sawicki 23, Karol Kłos 7, Grzegorz Łomacz 1, Kacper Piechocki (l) oraz Mihajlo Mitić, Bartosz Filipiak, Robert Milczarek. Trener: Mieszko Gogol.
Drugi mecz w niedzielę o 14.45 w Warszawie. Rywalizacja toczy się do dwóch zwycięstw.

PZPN podnosi ceny biletów na kadrę

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie