PGE Skra ma przedłużyć nadzieję na awans do 2. rundy

Paweł Hochstim, Lublana
Po niezbyt udanym występie przeciwko Azimutowi Modena Srecko Lisinac i jego koledzy z PGE Skry zagrają dziś z ACH Volley Lublana
Po niezbyt udanym występie przeciwko Azimutowi Modena Srecko Lisinac i jego koledzy z PGE Skry zagrają dziś z ACH Volley Lublana CEV
Udostępnij:
Siatkarze PGE Skry Bełchatów nie mają już miejsca na jakąkolwiek wpadkę w Lidze Mistrzów. By wywalczyć o kolejny awans do drugiej rundy muszą zacząć wygrywać.

Dwa mecze - dwie porażki. Siatkarze PGE Skry Bełchatów doskonale zdają sobie sprawę, że marginesu błędu już nie ma. Po prostu muszą wygrywać, żeby się nie wstydzili faktu, iż odpadną z gry w fazie grupowej. Najbliższa okazja dzisiaj o godz. 18, gdy zagrają w Lublanie z ACH Volley.

Bełchatowianie po raz jedenasty w historii rywalizują w Lidze Mistrzów, ale jeszcze nigdy tak słabo nie zaczęli. Ba, nigdy nie zdarzyło się, by nie wywalczyli promocji do drugiej rundy. - I wierzę, że teraz też się nie zdarzy - mówi prezes bełchatowskiego klubu Konrad Piechocki.

W dziesięciu poprzednich edycjach tylko raz bełchatowianie rozpoczęli grę w Lidze Mistrzów od porażki, a dwa przegrane mecze na początku nie zdarzyły im się jeszcze nigdy. Zresztą dwa mecze przegrane z rzędu w fazie grupowej ostatni raz miały miejsce równo dziesięć lat temu. To pokazuje, że sytuacja jest naprawdę poważna.

O grze bełchatowskiego zespołu w tym sezonie można zapisywać kolejne strony gazet, a i tak zdania będą podzielone - jedni powiedzą, że grają słabo (będą mieli rację), a drudzy, że osiągają dobre wyniki (też będą mieli rację).

Bez wątpienia bełchatowskiej drużynie potrzebny jest mecz, w którym wygrają zdecydowanie i pokażą swoją siłę. Taki mecz zdarzył im się na samum początku sezonu, gdy dość pewnie pokonali ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle. Ale później bywało różnie, choć trzeba przyznać, iż byli naprawdę skuteczni. Bez zachwytu, ale wygrywali. Jak choćby w niedawnym meczu na szczycie PlusLigi, gdy Mariusz Wlazły właściwie w pojedynkę doprowadził ich do zwycięstwa.

Trudno dociec, dlaczego tak się dzieje, bo przecież potencjał sportowy PGE Skra ma w tym sezonie olbrzymi, największy od lat. Ale też łatwo zauważyć, że tego potencjału nie wykorzystuje, choćby przez to, że wśród rezerwowych czas w trakcie meczów spędzają dwaj czołowi siatkarze świata - Bartosz Kurek i Michał Winiarski. Ten pierwszy przez to, że jest atakującym rywalizuje o miejsce w drużynie z Mariuszem Wlazłym, najwybitniejszym graczem w Polsce na tej pozycji. Z kolei Winiarski dostaje mało szans, a gdy popełni błąd szybko jest zmieniany. Kto wie jednak, czy pod koniec sezonu nie zobaczymy PGE Skry z Winiarskim i Kurkiem na przyjęciu oraz Wlazłym na ataku. To byłaby wielka siła.

Bełchatowianie wczoraj przed południem przylecieli do słoweńskiej stolicy. Ich bazą jest czterogwiazdkowy hotel Lev, położony tuż obok starego miasta. Wieczorem zespół trenera Philippe’a Blaina trenował w mieszczącej blisko 13 tysięcy widzów Arenie Stozice. Oddana do użytku w 2010 roku hala jest największym i najnowocześniejszym tego typu obiektem w Słowenii. Bełchatowski zespół poleciał do Lublany w najsilniejszym składzie, bo zdolny do gry jest już chory do niedawna libero Kacper Piechocki.

ACH Volley może pochwalić się nie tylko nowoczesną halą, ale i zupełnie dobrą drużyną. Trener Zoran Kedacić ma do dyspozycji kilku reprezentantów Słowenii, choćby Andreja Flajsa, Jana Kozamernika, Jane Kovacicia, czy Jana Pokersnika. W zespole jest też grecki atakujący Armenakis Apostolos i amerykański przyjmujący, występujący także na pozycji libero, Alex Slaught. Bez wątpienia bełchatowski zespół nie może pozwolić sobie na zlekceważenie rywala, ale szanse na wywalczenie trzech punktów są spore.

Dzisiejsze spotkanie rozpocznie się o godz. 18. Mecz transmitować będzie telewizja Polsat Sport.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

A
A.
Winiarski wcale nie ma nalepszych lat już za sobą co pokazały mecze z początku sezonu. Zgadzam się z redaktorem który napisał że przy błędzie od razu jest zmieniany. Penchev dziś pokazał jak bardzo się myli i ile błędów popełnia a mimo to grał i trener go nie zmienił co wg mnie było błędem. Więc nie rozumiem dlaczego Winiar nie dostaje szans od trenera na grę.
T
TK
Nie zgadzam się z Panem redaktorem, jeśli chodzi o Winiarskiego.
Ten zawodnik najlepsze lata ma już za sobą, jest wyniszczony kontuzjami, nie jest w stanie skończyć ataku przy dobrze rozegranej piłce. Nic już nie jest w stanie dać tej drużynie.
To nie Blain nie lubi Winiarskiego, tylko po prostu przegrywa rywalizację z pozostałymi przyjmującymi.
Przejdź na stronę główną Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie