Piłkarze, ciepłe kulki, nie ciepłe kluchy

Dariusz Kuczmera
Dariusz Kuczmera
Dariusz Kuczmera
Dariusz Kuczmera Grzegorz Gałasiński/archiwum Dziennika Łódzkiego
Losowania piłkarskich grup wywołują podobne emocje jak rzuty karne. Trzymamy kciuki, by nie ten zespół, ale tamten został naszym przeciwnikiem.

Przepytujemy fachowców, wracamy do statystyk, prosimy o pomoc wróżki (w sobotę podaliśmy przepowiednie naszej wróżki - trafiła Ukrainę!, stawiała jeszcze na Francję i Walię). Mimo wszystko 33 procent trafień nasza wróżka ma!

Wróciliśmy do tego może mało odkrywczego pomysłu. Pamiętam, jak po 16 latach oczekiwania od Meksyku 1986 wreszcie awansowaliśmy na mundial w Korei i Japonii 2002. Wtedy także w mojej ówczesnej redakcji Expressu Ilustrowanego stworzyliśmy stronę pod tytułem: Z kim zagra Polska? Pytaliśmy wróżkę i futbolowe autorytety. Najlepszą wróżką, która prawie w 100 procentach trafiła grupę: Korea, Polska, Portugalia, USA był Tadeusz Gapiński, legendarny piłkarz ŁKS i Widzewa, wieloletni kierownik drużyny z al. Piłsudskiego z czasów, gdy klub ten grał w Lidze Mistrzów. Miał człowiek nosa...

Nie wszyscy lubią bawić się w typowania i przepowiednie. Zadzwoniłem swego czasu do Józefa Młynarczyka przed ważnym turniejem, by wytypował wyniki. Niestety, zostałem potraktowany odmownie. - Nie trafię, to ludzie powiedzą, że się nie znam na piłce - taka była wymijająca odpowiedź pana Józefa.

Po prostu ktoś lubi tę zabawę, ktoś inny nie. Wyniki wszystkich meczów mundialu 1998 od pierwszego do ostatniego na łamach EI wytypowali z chęcią Ryszard Polak i Franciszek Smuda.

Nazwisko Franza przypomina nam tak udane losowanie Euro 2012. Byliśmy współgospodarzami turnieju (z Ukrainą, naszym rywalem na Euro 2016). Trafiliśmy na bardzo słabą grupę z Grecją, Czechami i Rosją, a na przykład w grupie B grali sami mistrzowie: Niemcy, Portugalia, Dania, Holandia. Puszczaliśmy do siebie oko, twierdząc, że przypadkowo los bardzo sprzyjał. Jak jednak wylosować słabych rywali? Ukuto teorię, że sierotka losująca kulki do grupy z Polską miała wybierać te ciepłe, wcześniej podgrzane dajmy na to w piekarniku.

Nic to jednak nie pomogło Franzowi i naszej kadrze na naszym Euro. Zajęliśmy ostatnie miejsce w grupie. Gdybyśmy dzisiaj byli gospodarzami Euro, mając o niebo lepszych piłkarzy niż wtedy (niby te same nazwiska, ale bogatsze o cztery lata doświadczeń), nikt kulek by nie podgrzewał. Bo dzisiejsi reprezentanci to nie są ciepłe kluchy. Nikogo się nie boją, co zresztą słusznie obwieszczają światu prezes Zbigniew Boniek i trener Adam Nawałka. Oni rzeczywiście grając w kadrze nikogo się nie bali.

Gdy los przydzielił nam Niemców w 1978 roku, Niemcy obawiali się gry z silną Polską, a nie odwrotnie. Z innego powodu cztery lata wcześniej nikt nie przeżywał losowania mistrzostw 1974. Byliśmy nowicjuszami, było nam wszystko jedno, bo i tak dostawać mieliśmy w ucho. Przed mundialem kadra Górskiego przegrała w sparingu z Polonią Bytom. Złośliwcy chcieli na mistrzostwa wysłać piłkarzy z Bytomia. Bo niby lepsi. Ale później kadra grała jak z nut.

Najważniejsze wydarzenia minionego tygodnia w skrócie
7-13 grudnia 2015 r.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

b
billshankly

Już po zdjęciu widać,że autor tych wypocin nie grzeszy choćby szczątkową inteligencją,a ten quasi felieton jedynie to potwierdza...

Dodaj ogłoszenie