Piotr Kuczyński: Młodzi wyjeżdżają na Zachód, bo tylko tam są pieniądze

Piotr Brzózka
Piotr Kuczyński
Piotr Kuczyński Bartłomiej Ryzy
Z Piotrem Kuczyńskim, analitykiem Xelion, rozmawia Piotr Brzózka

GUS podaje, że przeszło 2,1 miliona Polaków oficjalnie przebywa na emigracji. To o 200 tysięcy więcej, niż w 2010 roku. Ta fala wciąż wzbiera. Dlaczego, skoro Zachód Europy też przeżywa ciężkie chwile?
Odpowiedź jest prosta i oczywista: bo nie ma dobrze płatnej pracy w Polsce. Brak pracy, która odpowiadałaby kwalifikacjom i dawała zarobek oczekiwany przez ludzi, którzy decydują się na emigrację.

A forma tej pracy - coraz powszechniejsze zatrudnianie na umowy śmieciowe - nie gra roli?
Na Zachodzie na pewno na lepszych warunkach nie pracują, niekoniecznie muszą mieć etaty. Tak więc to nie ma znaczenia. Zdecydowanie na pierwszym miejscu są płace.

To na Zachodzie nie ma kryzysu, jest tam praca?
Jest kryzys, ale zależy gdzie spojrzeć. Jeśli na Niemcy, to bezrobocie wynosi tam tylko 6,8 proc. - jest dużo niższe niż w Polsce. Ale jeśli spojrzymy na Hiszpanię czy Grecję, to mamy ponad 25 proc. W Wielkiej Brytanii bezrobocie jest stosunkowo wysokie, ale Anglicy nie chcą wykonywać prac, które wykonują Polacy. Niestety, często są to zajęcia wymagające bardzo niskich kwalifikacji - zmywaki i inne podrzędne roboty.

Ten stereotypowy zmywak nie poszedł w zapomnienie?
Nie, zdecydowanie nie. Oczywiście, ludzie wysoko wykwalifikowani, ze znajomością języków, jak lekarze czy inżynierowie, zawsze będą poszukiwani, czy to w Niemczech, czy innych krajach Europy Zachodniej. Ale jeśli chodzi o resztę - są zatrudniani głównie do prac wymagających minimalnych kwalifikacji. Tyle, że na Zachodzie te prace są dużo lepiej płatne niż to, na co może liczyć pedagog czy politolog pracujący w swoim zawodzie w Polsce.

Martwi Pana szczególnie to, że gros ludzi wyjeżdżających za granicę, to ludzie tuż po studiach, po szkole?
Oczywiście, bo to ludzie, którzy się rozwijają, zakładają rodziny i robią to tam, a nie u nas. Wiadomo, że to jest sytuacja fatalna.

Kto wyjeżdża za granicę do pracy: najsłabsi, którzy nie potrafią sobie znaleźć żadnego zajęcia tutaj, czy odwrotnie - najlepsi, najodważniejsi, najbardziej przedsiębiorczy?
Jedni i drudzy, wyjeżdżają zarówno ci z góry jak i z dołu rynku pracy. Jeżeli chodzi o niżej kwalifikowane prace, to wyjeżdżają ci, którzy w Polsce nie potrafią sobie znaleźć zajęcia - nic dziwnego, bo tej pracy tak dużo nie ma. Ale wyjeżdżają też osoby z wysokimi kwalifikacjami, które na Zachodzie mogą liczyć na wspaniałe wynagrodzenie za pracę na swoim poziomie.

Przypominam sobie stare kampanie wyborcze Donald Tusk szedł po władzę obiecując, że stworzy warunki do powrotu dla naszej emigracji. Czy rząd zrobił coś w tej kwestii?
Jak na razie wygląda to fatalnie. Ale skomentowałbym to tak: spełnienie tej obietnicy byłoby bardzo miłe, ale niestety jest nierealne. Niewiele można zrobić, jeśli ma się bezrobocie rzędu ponad 13 proc. Nie bardzo wiadomo, co można zrobić w takiej sytuacji, żeby zatrudniać młodych ludzi. Przecież u nas 25 proc. młodych nie ma pracy. Oczywiście, na pewno zawsze można coś znaleźć, tylko że na poziomie kilka razy niższym, jeśli chodzi o płace, niż na Zachodzie.

Niedługo kolejne wybory, politycy znów będą obiecywać.
Na pewno będą, ale żyjemy w takim świecie, gdzie niewiele zależy od sytuacji w danym kraju. Niestety, taka jest prawda. Większość zależy od sytuacji zewnętrznej. Zwłaszcza, że pozbyliśmy się przemysłu, tak jak wiele innych krajów. Choć Niemcy tego nie zrobili i dalej produkują, a Anglicy nadrabiają to w branży finansowej. A my nie mamy gdzie zatrudniać. To jest choroba wynikająca z grzechu pierworodnego, z okresu transformacji, gdy bezmyślnie likwidowało się zakłady.

Jest już kandydat, który mówi, ze zbuduje zakłady i zrobi 1,2 miliona miejsc pracy...
Mówić można dużo, ale odrestaurować przemysł byłoby dziś rzeczą niezwykle ciężką, a konkurować z Chińczykami czy Wietnamczykami jeszcze cięższą, bo przecież nie możemy konkurować na płace.

Polska zyskuje coś dzięki emigracji?
Lepiej wyglądają statystyki bezrobocia, Oprócz tego emigracja przesyłała pieniądze do kraju, choć jak widzę po opublikowanych właśnie danych - przesyła ich coraz mniej. Dzieje się tak, bo coraz więcej osób tam się zagnieżdża i na stałe tam chce mieszkać.

Rozmawiał Piotr Brzózka

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
A

Zebrane powody dla których ludzie wyjeżdżają z Polski zagranicę:
-za płacę zagranicą da się godnie żyć
-większe poszanowanie obywateli przez rządzących zagranicą
-zagrażanie wolności obywateli przez instytucje rządowe i prawo(MOPR-MOPS[zabieranie dzieci rodzicom(rozumiem gdy
ktoś miałby zabić swoje dziecko, ale zdarza się że dużo błachszych powodów te instytucje składają wnioski do sądów)
Policja(sprawy z kibicami-staruch,akcja na plaży),
sądy(wysyłanie do DPS bez zgody zainteresowanego, wysyłanie na leczenie bez zgody zainteresowanego,
skazywanie młodcianych i nie tylko za posiadanie małych ilości marihuany,przez co powodują często
niepotrzebne kłopoty)
-okłamywanie polaków przez media i rządzących(akcja z kibicami ruchu na plaży, wersja rządzących o tupolewie)
-afery w państwie Polskim
-mniej "patologii" w zagranicznej polityce
-wyższe płace zagranicą
-większe dbanie o interesy pracodawców niż pracowników przez polskich rządzących(umowy śmieciowe)
-większe dbanie o obywateli i Państwo przez rządzących zagranicą
-wprowadzania praw i ustaw wbrew woli obywateli.

Dodaj ogłoszenie