Piotr Misztal, łódzki milioner i były polityk, nie przestaje spierać się z łódzkimi urzędami. Po krótkiej wojnie z magistratem, która nastąpiła, gdy okazało się, że urząd na należącej do niego ziemi wybudował drogę, dostanie w ramach rekompensaty działkę, wartą 4 mln zł. Teraz pozwał do sądu Urząd Marszałkowski Województwa Łódzkiego, od którego domaga się 5 mln zł odszkodowania dla swojej firmy. O co poszło tym razem?

Misztal, który działa w branży cementowej, złożył wniosek w marszałkowskim Centrum Obsługi Przedsiębiorcy o 2,5 mln zł dofinansowania unijnego do modernizacji swojej firmy. Sam chciał wyłożyć 5 mln zł. Pieniędzy jednak nie dostał, bo - jak twierdzi - nie miał szans ich dostać.

Wnioskowi zarządu Inter Cement - firmy Misztala - zabrakło niewielkiej liczby punktów do tzw. oceny formalnej. Zarząd firmy to ustalenie oprotestował, a COP odpowiedziało, że złożoną w terminie skargę rozpatrzy Urząd Marszałkowski. Kolejne pismo, które dotarło do biznesmena, tym razem już z marszałkowskiego departamentu polityki regionalnej, informowało, że protest nie został rozpatrzony, bo nie wpłynął w terminie.

Według Jacka Grabarskiego z biura prasowego marszałka, urząd biznesmenowi wysłał jeszcze jedną korespondencję, według której wniosek Misztala nie spełnia wymogów formalnych. Jak mówi Grabarski, po tym piśmie wpłynął kolejny protest Misztala, który okazał się spóźniony, zatem odstąpiono od jego rozstrzygnięcia.

Poirytowany Misztal zasugerował, że wyniesie się z biznesem poza Łódź, a miasto przez to straci sto miejsc pracy.