Pjongczang 2018. Justyna Kowalczyk: Ziściło się to, czego się najbardziej obawiałam

Przemysław Franczak, PjongczangZaktualizowano 
Pjongczang 2018. Sprinty techniką klasyczną Pawel Relikowski / Polska Press
- Co czuję? Czuję, że mi zimno i że zaraz będę musiała pójść do trenera i popatrzeć mu w oczy – mówiła tuż po swoim nieudanym biegu w ćwierćfinale sprintu Justyna Kowalczyk. Złoto zdobyła Szwedka Stina Nilsson.

Sprint techniką klasyczną był pierwszą konkurencją zaznaczoną w olimpijskim kalendarzu Polki czerwonym flamastrem. Im bliżej do startu, tym medialne prognozy robiły się coraz bardziej optymistyczne. Plany Kowalczyk, jakiekolwiek by nie były, posypały się jednak po kolizji z Norweżką Ingvild Flugstad Oestberg na ostatnim zjeździe.

- Ziściło się to, czego się najbardziej obawiałam, choć w nieco inny sposób. Początek kłopotów zaczął się na samej górze. Oestberg uparła się, że pierwsza ruszy na zjazd, a potem przez jej błędy traciłyśmy prędkość. Jadąc tak blisko za nią nie mogłam zareagować, chyba żebym się skuliła i przejechała jej między nogami. Żartuję, a to nie czas na żarty. Potem inne dziewczyny na nas najechały z tyły i tyle – opowiadała narciarka z Kasiny, która ostatecznie została sklasyfikowana na 22. miejscu.

Spore rozczarowanie. Zwłaszcza dla Kowalczyk. - Może półfinał był w zasięgu, ale gdybym tak jak Julija Biełorukowa (Rosjanka wygrała ten ćwierćfinał, a potem zdobyła brąz - red) biegła cały czas z przodu, to by się takie rzeczy nie zdarzyły. Gdyby to był dzień na wygrywanie, to nie byłoby takich historii, po prostu – komentowała Polka, nie szukając wymówek. - Miałam dobrze przygotowane narty na podbiegi, wydolnościowo czułam się dobrze, ale czegoś zabrakło. Sprint to nie tylko dwa podbiegi.

Gdy rozmawiała z dziennikarzami pojawił się Kamil Bury, który niespodziewanie awansował do ćwierćfinału męskiego sprintu.

- Idzie nowa gwiazda biegów – zarekomendowała go z uśmiechem Kowalczyk.

- Nie podpisuję się na razie pod tym, wolałbym udowodnić to wynikami – sprytnie wybrnął 22-latek z Istebnej, dla którego udział w ćwierćfinale igrzysk to życiowe osiągnięcie. Tym bardziej że do Pjongczangu dostał bilet last minute, o tym, że leci do Korei dowiedział się pod koniec stycznia. A okazał się lepszy od Macieja Staręgi, który nawet nie przebrnął eliminacji (38. pozycja).

- To wszystko przerosło to moje oczekiwania, niejeden był zaskoczony tym wynikiem, a wiele osób będzie szczęśliwych – mówił Bury. W swoim ćwierćfinale dobiegł ostatni, z 15 sekundami straty, co dało mu 30. miejsce. - Czy dało się więcej? Gdyby były siły, to by się dało. Ale mały niedosyt mam. Przede wszystkim chciałem jednak udowodnić, że nie przyjechałem tu po nic, tylko walczyć z tymi najlepszymi.

Złoto zdobył 21-letni Norweg Johannes Hoesflot Klaebo. Podium uzupełnili Włoch Federico Pellegrino oraz Rosjanin Aleksander Bolszunow.

W rywalizacji kobiet startowały też Sylwia Jaśkowiec i Ewelina Marcisz. Udział skończyły na eliminacjach. - Dla mnie to był ważny start o tyle, że po biegu łączonym w sobotę organizm trochę cierpi, jest podmęczony, więc ten sprint był dzisiaj bardzo dobry, żeby to troszkę „przerobić” – mówiła ta pierwsza. W czwartek bieg na 10 km techniką dowolną. Kowalczyk nie weźmie w nim udziału. Zbiera już siły na sobotnią sztafetę.

Więcej informacji o Cracovii

Sportowy24.pl w Małopolsce

Stefan Horngacher: Nie jestem rozczarowany, skoki były bardzo dobre

Wideo

Materiał oryginalny: Pjongczang 2018. Justyna Kowalczyk: Ziściło się to, czego się najbardziej obawiałam - Gazeta Krakowska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

c
cichojan

Dlaczego ma odejść. Dopóki jest najlepsza w kraju niech startuje. Niech ją wrerszcie któeaś pokona to wtedy można powiedzieć dość

B
Breslauer49

Justyna czy Bródka zrobili swoje - maja medale sprzed lat.
Jednak ogólnie w sportach zimowych w Polsce d****.
Brak obiektów do treningu, nie ma przeto zdolnej młodzieży.

P
Paweł

Justynko byłaś świetna a może i więcej ale czas już Twój minął. Odejdż.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3