PKP Intercity chce poprawić skuteczność ściągania kar za jazdę bez biletu lub zatrzymanie pociągu bez powodu. Spółka postanowiła wyłonić w przetargu firmę windykacyjną, która ma zająć się odzyskaniem długu. PKP Intercity przekaże co miesiąc do windykacji od 4 do 5,5 tys. spraw. Średnia wartość pojedynczej należności to 650 zł.

Z usług PKP Intercity korzysta rocznie 35 mln podróżnych.

- Średnio dwóch pasażerów na tysiąc nie opłaca wystawionego wezwania do zapłaty za brak biletu - powiedziała Beata Czemerajda z Biura Komunikacji i Public Relations PKP Intercity zaznaczając, że nie dostrzegła, aby w ostatnich latach znacząco wzrosła liczba postępowań windykacyjnych prowadzonych przez spółkę.

Dlaczego wobec tego zapadła decyzja, aby przekazać długi firmie windykacyjnej?

- Jednym z elementów obsługi pasażerów jest windykacja należności m.in. za przejazd bez ważnego biletu. W ramach usprawniania procesów oraz redukcji kosztów postanowiliśmy zlecić to zadanie zewnętrznemu podmiotowi specjalizującemu się w tego typu działaniach. Dzięki temu ograniczymy nakłady na realizację zadania, przy jednoczesnym podniesieniu efektywności jego wykonania - mówi Paweł Hordyński, członek zarządu ds. finansowych PKP Intercity.

Beata Czemerajda dodaje, że potrzebny jest podmiot, który dysponuje odpowiednimi narzędziami i zasobami niezbędnymi do efektywnej windykacji.

- Istotnym elementem nawiązania współpracy z firmą windykacyjną jest forma wynagrodzenia za usługę. Będzie to wynagrodzenie prowizyjne - mówi Czemerajda.

Procedura działania firmy windykacyjnej ma mieć trzy etapy. Pierwszy to windykacja polubowna. Jeśli się nie powiedzie, dłużnik zostanie pozwany do sądu. Wyłoniona firma windykacyjna będzie reprezentowała PKP Intercity przed sądem, a następnie ma zająć się egzekucją należności.

Firma, która wygra w przetargu będzie miała zadanie ściągnąć należności od osób, które mają już sądowy nakaz spłaty długu, a także od tych, wobec których trwa postępowanie sądowe. Przetarg obejmuje również wszystkie kary wypisane podróżnym przez konduktorów w latach 2013-15.

Rok temu PKP Intercity postanowiło sprzedać zaległe wierzytelności. Chodziło o niezapłacone mandaty za jazdę bez biletu w latach 2001-08. Długi sięgały 29 mln zł. PKP Intercity postanowiło sprzedać te długi za niecałe 2 mln zł. Dlaczego tak tanio? To za sprawą przepisu, który mówi, że roszczenia z umowy przewozu osób przedawniają się z upływem roku od dnia wykonania przewozu. Nie oznacza to, że ktoś przestaje być dłużnikiem. Jeśli sprawa trafi do sądu, to ten orzeknie o winie i konieczności spłaty długu. Wiele osób płaci, ale coraz więcej osób tego nie robi, bo powołuje się na kodeks cywilny i zapis o przedawnieniu mandatu.

PKP Intercity czeka na oferty od windykatorów do 22 lipca.