Podejrzani o podpalenia w gminie Brąszewice zatrzymani na gorącym uczynku!

Dariusz Piekarczyk
Dariusz Piekarczyk
Pożar w Kamienikach
Pożar w Kamienikach Fot. Dariusz Piekarczyk
Na gorącym uczynku zatrzymano dwóch mężczyzn, którzy podpalili w nocy z soboty na niedzielę stertę słomy. Był to, jak policzyli miejscowi strażacy, 20 lub 21 pożar jaki wybuchł w ostatnich około trzech miesiącach w okolicy.Mężczyźni trafią na trzy miesiące do aresztu, a grozi im kara pozbawienia wolności do lat 10.

- Płonęły sterty, składy drewna, pustostany, a ludzie byli strasznie zestresowani - mówi Piotr Dąbek, naczelnik OSP Brąszewice. - Było wiele podejrzeń, nawet padających na strażaków, czyli szargających nasze dobre imię. Postanowiliśmy, w uzgodnieniu z naszym dzielnicowym Przemysławem Wierzgaczem, że będziemy nocami patrolować teren. Dlaczego nocami? Bo większość pożarów wybuchała właśnie o tej porze. Okazało się jednak, że to podpalacze nas pilnowali. Raz po naszym odjeździe podpalili pustostan. W nocy z soboty na niedzielę nareszcie wpadli, bo zostali złapani na gorącym uczynku po tym jak podpalili stertę sąsiada, która paliła się zresztą już dwa dni wcześniej. Wypatrzyły ich żony poszkodowanych, jak uciekali z miejsca podpalenia. Teraz odetchniemy, bo nie dało się normalnie żyć.

- Dwóm mieszkańcom gminy Brąszewice, to jest 23-letniemu Witoldowi Sz. i 27-letniemu Kamilowi K. ogłoszono zarzuty popełnienia ośmiu przestępstw zniszczenia mienia poprzez podpalenie składowanych na polach bel i stert słomy, a także poszycia leśnego oraz budynków wolnostojących, stodoły i pustostanu - mówi Jolanta Szkilnik, zastępca Prokuratora Okręgowego i jednocześnie rzecznik prasowy - Spowodowali tym szkody od trzech do 12 tysięcy złotych. Nadto podejrzani podpalili 9 sierpnia 2022 roku w miejscowości Kamieniki składowane sterty drewna powodując szkodę w wielkich rozmiarach, czyli blisko 1 miliona złotych i sprowadzając spowodowanym pożarem zagrożenie dla mienia wielkich rozmiarów. Przestępstwo to zagrożone jest karą do 10 lat pozbawienia wolności. Wobec podejrzanych zostanie skierowany wniosek o tymczasowe aresztowanie na okres 3 miesięcy.

- Odetchnęliśmy, bo cała ta sytuacja spędzała nam sen z powiek - mówi wójt Brąszewic Karol Misiak. - Ludzie się bali, a nasi strażacy cały czas byli w gotowości bojowej. Bogu dzięki udało im się w porę opanować ogień i nie doszło do pożaru domostw. Tak nie dało się żyć, w ciągu tygodnia dochodziło nawet do trzech pożarów.

Dodajmy, że policja zatrzymała także siostrę jednego z podejrzanych, ale została zwolniona.
Jeśli chodzi o wspomniany pożar w Kamienikach, to kierujący akcją gaszenia ognia st. bryg. Radosław Jadwiszczak, Komendant Powiatowy PSP Sieradz mówił:

- To bardzo ciężki w gaszeniu pożar. Nie mogliśmy blisko podejść do płonący hałd drzewa ze względu na ogromne gorąco. Skupiliśmy się na ratowaniu pobliskiego lasu, aby nie zaczął płonąć. Do gaszenia ognia zadysponowaliśmy nawet odwody operacyjne.Temperatura była tak wysoka, że topił się nawet asfalt, zagrożony pobliski las. Płomienie sięgały do góry na 15-20 metrów. Spłonęło około 1500 - 1600 metrów sześciennych drewna składowanego po obu stronach asfaltowej drogi. Według nas było to podpalenie.

Zdjęcia pochodzą z pożaru w Kamienikach.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Ukrainia. Kuleba: Sytuacja w systemie elektroenergetycznym jest trudna

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie