Pokłócili się o dziewczynę i umówili na walkę na pięści pod czołgiem w Skierniewicach. Był to pojedynek Dawida z Goliatem

Wiesław Pierzchała
Wiesław Pierzchała
Podczas bijatyki o dziewczynę tak zranił swego rywala, że ten do końca życia został kaleką. Został za to skazany na pięć lat więzienia i 100 tys. zł zadośćuczynienia. Wyrok zapadł w piątek 6 listopada w Sądzie Okręgowym w Łodzi.

Chodzi o pamiętne wydarzenie w noc sylwestrową z 2019 na 2020 rok w rejonie czołgu przy ul. Sienkiewicza w Skierniewicach. Dwaj 20-letni mężczyźni, oskarżony Kacper N. i pokrzywdzony Szymon S., powaśnili się o dziewczynę. Poszło na ostro. Posypały się obelgi i wulgaryzmy.

Dla rozstrzygnięcia konfliktu umówili się przez telefon na walkę na pięści. Był to prawdziwy pojedynek Dawida z Goliatem, bowiem pokrzywdzony był wysoki i dobrze zbudowany, natomiast oskarżony wprost przeciwnie: niski i raczej niepozorny.

Być może dlatego, aby zniwelować tę rażącą różnicę, Niestety, Kacper N. wziął ze sobą ostre narzędzie. Zapewne był to nóż, którym podczas bijatyki zadał dwa ciosy Szymonowi S. Skutki okazały się straszliwe.

Nożownik trafił w tętnicę i Szymon S. doznał krwotoku. Krew tryskała na wszystkie strony. W ciężkim stanie mężczyzna trafił do szpitala w Skierniewicach, a potem do szpitala w Łodzi, w którym lekarze uratowali mu życie. Niestety, kosztem nogi, którą trzeba było amputować.

Dlatego Kacper N. usłyszał zarzut narażenia Szymona S. na utratę życia i spowodowanie u niego ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Prokurator domagał się dla nożownika ośmiu lat więzienia, jednak sąd uznał, że jest to kara zbyt surowa. Wprawdzie oskarżony był już karany za kradzież, niemniej sąd wziął pod uwagę m.in. jego młody wiek i to, że pracuje.

Kara pięciu lat pozbawienia wolności jest adekwatna do popełnionej winy. Ponadto sąd przyznał pokrzywdzonemu 100 tys. zł zadośćuczynienia za jego ból oraz cierpienia fizyczne i psychiczne – oznajmiła sędzia Eliza Feliniak uzasadniając wyrok, który nie jest prawomocny.

I przedstawiła okoliczności tego dramatycznego zdarzenia. Otóż w noc sylwestrowa oskarżony i pokrzywdzony bawili się w dwóch różnych miejscach, każdy w innym towarzystwie. Ich kontakt ograniczał się do telefonu.

Agresja między nimi rosła. W końcu umówili się na tzw. solówkę pod czołgiem. Z zapisu monitoringu miejskiego wynika, że Szymon S. to potężny mężczyzna, który miał przewagę fizyczną nad swoim rywalem. W pewnym momencie widać, jak Szymon S. siedzi na Kacprze N., a ten od spodu wyprowadza cios jakimś ostrym narzędziem. Jakim? Zapewne nożem, ale do końca nie wiadomo, ponieważ tego przedmiotu nie udało się odnaleźć. Cios ten spowodował głęboką ranę uda, przez co doszło do przerwania tętnicy. Na tym bójka się kończy, zaś Szymon S. wkrótce mdleje. Gdyby nie pomoc kolegów na miejscu, którzy próbowali tamować krwotok, a potem pomoc lekarzy w szpitalu, całe to zdarzenie mogłoby zakończyć się tragicznie – zaznaczyła sędzia Feliniak.

W sprawie tej zasiadł też na ławie oskarżonych Gracjan M., który – w przeciwieństwie do Kacpra N. osadzonego w areszcie śledczym i dowożonego do sądu w konwojach policyjnych – odpowiadał z wolnej stopy. Prokurator zarzucił mu, że zacierał ślady przestępstwa w ten sposób, że podniósł z ziem i ukrył zakrwawiony nóż. Sąd go uniewinnił z powodu braku dowodów winy.

500+. Będzie zmiana okresu rozliczeniowego

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie