Polacy w Indian Wells: od Radwańskiej do Hurkacza. Finały już były, może pora na pierwsze zwycięstwo [WIDEO]

Hubert Zdankiewicz
Hubert Zdankiewicz
Agnieszka Radwańska była w 2014 roku o krok od wygranej w Indian Wells. Przeszkodził jej uraz
Agnieszka Radwańska była w 2014 roku o krok od wygranej w Indian Wells. Przeszkodził jej uraz fot. Xinhua/Photoshot/REPORTER
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Z tytułu jeszcze się nie cieszyliśmy, jednak patrząc na wyniki, można powiedzieć, że polscy tenisiści dobrze czują się w Indian Wells. Pozostaje liczyć, że do sukcesów starszych kolegów i koleżanek dołączą niebawem Iga Świątek i Hubert Hurkacz. Początek turnieju głównego w środę 6 października.

Rozgrywany zazwyczaj na początku marca BNP Paribas Open (w tym roku został przeniesiony na październik z powodu koronawirusa) to nie tylko jeden z najbardziej prestiżowych (ATP i WTA 1000), ale zarazem najbardziej lubianych przez tenisistów turniejów w zawodowym cyklu. Coś do dodania miałyby z pewnością na ten temat amerykańskie siostry Williams (o tym za chwilę), ogólnie jednak impreza w Kalifornii i rozgrywany zaraz po niej Miami Open to dla nich jeden z ważniejszych momentów w całym sezonie.

Z tytułów na Florydzie już się cieszyliśmy. W 2011 roku turniej wygrała w deblu Agnieszka Radwańska (w parze ze Słowaczką Danielą Hantuchovą), która poszła w dodatku za ciosem i rok później triumfowała w Miami również w singlu. W finale pokonała Rosjankę Marię Szarapową. W tym roku osiągnięcie krakowianki wyrównał Hubert Hurkacz. W 2017 w deblu zwyciężył (w parze z Brazylijczykiem Marcelo Melo) Łukasz Kubot.

W Indian Wells wygrać jeszcze się nie udało, choć kilka razy było naprawdę blisko. Najbliżej w singlu była znów Radwańska, która w 2014 roku zdołała dotrzeć do finału. W nim niestety walczyć musiała nie tylko z Włoszką Flavią Pennettą, ale również z kontuzją kolana.

- Spróbuj, nie biegaj, nie przedłużaj wymian. To nie ma już sensu. Jeśli sytuacja zacznie się rozwijać w złą stronę, to wiesz, co masz robić - uspokajał swoją podopieczną po pierwszym secie trener Tomasz Wiktorowski. Pomóc Radwańskiej próbowała trzy razy wzywana na kort fizjoterapeutka...

Bez większego powodzenia, bo Polka zdołała dograć spotkanie do końca, ale ugrała ostatecznie tylko trzy gemy (2:6, 1:6). Po ostatniej piłce, łamiącym się głosem i ze łzami w oczach, dziękowała swojemu sztabowi i zapowiadała, że jeszcze wróci do Indian Wells. Wróciła w 2016 roku: udało jej się jeszcze dotrzeć do półfinału.

Nie ona jedna bezskutecznie walczyła o tytuł w Kalifornii, bo w 2013 roku do finału w deblu dotarł również Jerzy Janowicz. Polak i Filipińczyk Treat Huey przegrali jednak 3:6, 6:3, 6-10 z amerykańskimi bliźniakami, Bobem i Mike’em Bryanami. W 2017 roku szansę na zwycięstwo mieli Kubot i Melo, ale lepsi okazali się ostatecznie [6:7(1), 6:4, 10-8] Raven Klaasen z RPA i Amerykanin Rajeev Ram. Polak i Brazylijczyk szybko powetowali sobie jednak tamtą porażkę (patrz wyżej).

Pamiętny, z polskiego punktu widzenia, był również singlowy mecz w 1/8 finału w 2009 roku. Zmierzyły się w nim Urszula Radwańska i Dunka Caroline Wozniacki. Obie tenisistki świetnie się znały i nie tylko z kortu, bo prywatnie pochodząca z Polski „Woźniacka” była bliską przyjaciółką krakowskich sióstr, a po ostatniej piłce obie rywalki serdecznie się wyściskały.

W trakcie gry doszło za to do zabawnej sytuacji, bo w drugiem secie na kort pofatygował się, w przerwie między gemami, ojciec i trener Dunki Piotr Woźniacki, a następnie zaczął udzielać jej wskazówek w języku polskim (jego słowa wychwyciły ustawione obok mikrofony Eurosportu). - Bądź cicho, Ula tam siedzi i wszystko słyszy - rzuciła w pewnym momencie „Karolina” do ojca, przerywając jego dywagacje nad taktyką. To ona była ostatecznie górą (7:5, 6:3).

Swoje piękne chwile w Indian Wells miał również Hubert Hurkacz, któremu w 2019 roku udało się dotrzeć do ćwierćfinału. Przegrał w nim co prawda 4:6, 4:6 ze Szwajcarem Rogerem Federerem, ale po meczu usłyszał wiele ciepłych słów ze strony słynnego rywala. Federer pewnie jeszcze wtedy nie przypuszczał, że dwa lata później Hurkacz zrewanżuje mu się w ćwierćfinale Wimbledonu.

Wracając na koniec do sióstr Williams, to w 2001 roku w Indian Wells doszło do skandalu, gdy Venus poddała walkowerem półfinał z Sereną, tuż przed jego rozpoczęciem. Twierdziła, że ma kontuzję, ale kibice jej nie uwierzyli, bo sporo się wówczas mówiło i pisało o tym, że mecze sióstr są ustawiane przez ich ojca. Obie zostały wygwizdane, a Serena i jej bliscy nasłuchali się „uprzejmości” również w trakcie finału. Mówili później, że wśród obelg, jakie usłyszeli, część miała rasistowski wydźwięk.

Obie oświadczyły potem, że już nigdy nie zagrają w Indian Wells i długo dotrzymywały słowa. Serena dała się namówić na powrót dopiero po 14 latach, Venus po 15.

Wideo

Materiał oryginalny: Polacy w Indian Wells: od Radwańskiej do Hurkacza. Finały już były, może pora na pierwsze zwycięstwo [WIDEO] - Sportowy24

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie