Policja do zagranicznych studentów UŁ: nie pij piwa na Piotrkowskiej, 3 lata za posiadanie narkotyków [ZDJĘCIA]

Maciej Kałach
Maciej Kałach
Policjant tłumaczył studentom z zagranicy, że po Piotrkowskiej nie można chodzić z otwartym piwem ze sklepu, posiadanie narkotyków grozi więzieniem, a przy zgłaszaniu przestępstwa najlepiej korzystać z pomocy Polaka, bo większość łódzkich funkcjonariuszy nie zna języka angielskiego.

Do cudzoziemców studiujących na Uniwersytecie Łódzkim właśnie dołączyła grupa ok. 400 studentów, którzy przyjechali na tę uczelnię, aby zdobywać wiedzę podczas semestru letniego (najczęściej korzystając z programu wymiany Erasmus). Władze UŁ zorganizowały dla nich w poniedziałek (19 lutego) “Welcome Meeting”, czyli spotkanie powitalne. Jego ważną częścią było wystąpienie starszego aspiranta Adama Dembińskiego z Komendy Miejskiej Policji w Łodzi.

- Na świecie duże aglomeracje mają podobne problemy i występują one także w Łodzi – mówił w języku angielskim funkcjonariusz. Przestrzegał obcokrajowców m.in. przed kieszonkowcami w tramwajach, zaś szczególnie dziewczęta - przed spuszczaniem z oka swojego drinka w pubie (z uwagi na niebezpieczeństwo dosypania psychoaktywnych substancji).

Na tym temat używek się nie skończył. Goście UŁ już wiedzą, że np. zakup piwa w sklepie i spożywanie go podczas spaceru ul. Piotrkowską może się skończyć 100-złotowym mandatem.

- Jeśli chcecie pić piwo na powietrzu, zróbcie to, gdy na Piotrkowskiej pojawią się ogródki przy pubach i restauracjach – mówił Adam Dembiński.

Na twarzach studentów z krajów o bardziej liberalnym podejściu do używek malowało się zdziwienie, gdy policjant mówił o możliwości trafienia do więzienia nawet na 3 lata za posiadanie narkotyków. Jedna z przedstawicielek UŁ ostrzegała, aby traktować pouczenie policjanta bardzo poważnie: 3 lata to wprawdzie górna granica, ale np. jeden z “erasmusów”, któremu kolega przysłał dla żartu narkotyki do akademika - jako odbiorca przesyłki - musiał się tłumaczyć w sprawie przed sądem...

Co, jeśli “erasmus” będzie potrzebował pomocy policji (bo np. padnie ofiarą przestępstwa)? Adam Dembiński doradził, aby w kontaktach z funkcjonariuszami korzystać z pomocy osoby posługującej się językiem polskim, ponieważ większość łódzkich policjantów – w przeciwieństwie do prelegenta – nie zna dobrze angielskiego...

“Welcome Meeting” odbył się w Wydziale Prawa i Administracji UŁ, czyli w budynku zwanym jako “Paragraf”.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

e
erasmuska

A po pozostałych ulicach wolno łazić z otwartym piwskiem?

P
Polak niestety

Przede wszystkim strach tu przyjeżdzać, bo to ciemnogród, w którym panuje rasizm, antysemityzm i ksenofobia. Polacy mogą dla obcokrajowcow urządzić obozy koncentracyjne. Świadczą o tym choćby komentarze pod tym artykułem i całkowita bierność administratora strony

s
słoik!

co?

:-(

a teraz studentami.