Policja wszczęła śledztwo w tej sprawie pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Łęczycy. To wynik interwencji inspektorów ŁTOnZ. Komenda Powiatowa Policja w Łęczycy wszczęła śledztwo w sprawie znęcania się nad zwierzętami, do którego miało dojść w jednym z gospodarstw w Krzyszkowicach w gminie Piątek w powiecie łęczyckim. Interweniowali tam inspektorzy ochrony zwierząt z Łódzkiego Towarzystwa Opieki Nad Zwierzętami. Śledztwo nadzoruje Prokuratura Rejonowa w Łęczycy.

Inspektorzy do gospodarstwa weszli w asyście policji oraz pracowników Państwowej Inspekcji Weterynaryjnej w Kutnie.  To, co zobaczyli w pomieszczeniach, w których przetrzymywane były zwierzęta,  wprawiało w osłupienie nawet ludzi, którzy podczas swojej pracy widzieli już niejedno.  Zwierzęta były przetrzymywane we wstrząsających warunkach.

- Kontrola ujawniła krzywdę wielu zwierząt w tym psów, koni i kucy, krów, osiołka i lam - relacjonowała na gorąco Amanda Chudek, prezes ŁTOnZ w Łodzi. - Psy utrzymywane były w blaszanych puszkach na krótkich łańcuchach, oczywiście bez dostępu do wody. Krowy stały w blisko  dwumetrowej warstwie obornika i nie miały możliwości zejścia z góry „stodoły”.

Pozostałe zwierzęta gospodarskie trzymane były w ciemnych pomieszczeniach, także bez możliwości wyprowadzenia ich na zewnątrz.  Z uwagi na znęcanie się nad zwierzętami przez ich właściciela w sprawie zostało złożone zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa poprzez utrzymywanie zwierząt w niewłaściwych warunkach, w sposób naruszający ich dobrostan. Odrębne postępowanie to oczywiście odbiór zwierząt właścicielowi i odmiana ich losu. Dziękujemy, że pomagacie nam pomagać i reagujecie na krzywdę zwierząt - dodawała.

Komenda Powiatowa Policji w Łęczycy  poinformowała ŁTOnZ o wszczęciu śledztwa dotyczącego znęcania się nad zwierzętami. Postępowanie mające na celu tymczasowe odebranie zwierząt   tkwi  jednak w martwym punkcie i jak dotąd nie udało się do niego doprowadzić.

Zwierzęta wciąż znajdują się w feralnym gospodarstwie. ŁTOnZ uważa, że problem robią władze gminy.

- Tuż po przeprowadzeniu kontroli, złożyliśmy wniosek o czasowy odbiór zwierząt domowych i gospodarskich - wyjaśnia  Amanda Chudek. - We wniosku zaznaczyliśmy konieczność podjęcia niezwłocznych działań zgodnie z Kodeksem Postępowania Administracyjnego, gdyż sprawa dotyczy żywych zwierząt. Wnioskowaliśmy też o uczestnictwo w postępowaniu na prawach strony. Niestety, do dziś gmina nie skontaktowała się z nami. Działania podjęła tylko łęczycka prokuratura, która prowadzi dochodzenie. Przykre jest, że czasem urzędnicy zapominają, iż zwierzęta czują i w przypadkach takich jak w Krzyszkowicach pomoc powinna przyjść jak najszybciej.

W Urzędzie Gminy Piątek te zarzuty jednak odpierają, a zwłokę tłumaczą procedurami, które trzeba przeprowadzić,  zanim zwierzęta zostaną odebrane z gospodarstwa.

- Wszczęliśmy postępowanie, ale procedura jest procedurą - mówi Krzysztof Menes z Urzędu Gminy Piątek. - Musimy przeprowadzić własne postępowanie i dopiero po jego zakończeniu podejmiemy decyzję.

Interwencja w środku Polski nie była pierwszą wizytą inspektorów ŁTOnZ między Kutnem a Łęczycą. Tylko w 2017 odkryli oni pseudoschronisko dla bezdomnych psów we wsi Bronno w Gminie Łęczyca, a w Kutnie odebrali właścicielce kilkanaście psów również przetrzymywanych w opłakanych warunkach. W obu przypadkach zwierzęta zostały odebrane i natychmiast trafiły do schronisk. Odpowiedzialni za ochronę zwierząt pracownicy urzędów miasta i  gminy byli obecni przy interwencjach. Czemu więc tyle to trwa w Piątku?