Policjanci ścigają w Łódzkiem zabójców, oszustów, złodzie i... ludzi-widma, za którymi wysłano listy gończe

Wiesław Pierzchała
Wiesław Pierzchała
Wśród przestępców, którzy ścigani są przez policję listami gończymi, bywają mordercy i gwałciciele, jednak na co dzień dominują złodzieje i oszuści
Wśród przestępców, którzy ścigani są przez policję listami gończymi, bywają mordercy i gwałciciele, jednak na co dzień dominują złodzieje i oszuści Jaroslaw Jakubczak / archiwum Polska Press
Wśród przestępców, którzy ścigani są przez policję listami gończymi, bywają mordercy i gwałciciele, jednak na co dzień dominują złodzieje i oszuści. Zbiegowie nie do poznania zmieniają wygląd, zapuszczają brody i wąsy, i znikają w kraju lub zagranicą – głównie w Wielkiej Brytanii. Niektórzy to prawdziwi akrobaci, jak pewien desperat, który ukrył się przed policjantami... za oknem na parapecie na wysokości czwartego piętra, co mógł przepłacić życiem.

Na policyjnej „top liście” w woj. łódzkim jest m.in. Tomasz Wiśniewski podejrzany o zabójstwo, które miał popełnić w kwietniu 2017 roku przy ul. Przestrzennej w Łodzi. List gończy wydał za nim Sąd Rejonowy dla Łodzi – Widzewa. Policja z Łodzi ściga także 41-letniego Dawida Baranowskiego, pseudonim „Robak”, za udział w zorganizowanej grupie przestępczej.

Wśród ściganych nie brakuje podejrzanych o napady i rozboje, jak 34-letni Emil Kosmala z Pabianic czy jego rówieśnik Łukasz Czajka ze Skierniewic. Są też domniemani sprawcy kradzieży z włamaniem, jak 37-letni Michał Firek z Radomska czy 45-letni Robert Gwiazda z Łodzi. A także podejrzani o udział w bójce i pobicie – jak Bartłomiej Rymer z Łodzi czy ścigani za oszustwa – jak Władysław Tyszkiewicz z Łodzi. Nie brakuje kobiet, jak 57-letnia Barbara Andryszkiewicz podejrzana o fałszowanie dokumentów i posługiwanie się nimi.

W policji działają specjalne komórki, które zajmują się tropieniem delikwentów, za którymi sądy wysłały listy gończe. Stróże prawa mają swoje sposoby, o których jednak nie mogą mówić, gdyż są to działania operacyjne. Jedynie ogólnie mówią, że sprawdzają adresy zamieszkania poszukiwanych, analizują ich kontakty oraz „prześwietlają” znajomych i członków rodziny. Oczywiście pod lupę brane są telefony i samochody ściganych.

Jeśli policjanci mają zgodę sądu, to na stronach policyjnych w internecie publikują zdjęcia ściganych, do których załączają krótkie informacje i charakterystyki. Jeśli chodzi o Łódź, to obecnie policja ma zgodę sądową na publikację wizerunku 1177 poszukiwanych. Efekt jest taki, że stróże prawa kilka razy w miesiącu odbierają telefony krajowe i zagraniczne od osób, które widziały ściganych i chciałyby podzielić się swoją wiedzą. Najczęściej chodzi o sytuację, gdy ścigany pojawił się w gronie rodzinnym i wszczął awanturę z domownikami, którzy w odwecie dzwonią na policję i informują o miejscu pobytu poszukiwanego.

Siedem lat policjanci ścigali za pobicia i rozboje człowieka – widmo. Sebastian K. z Łodzi był kuty na cztery nogi i trudno było go podejść. Zmienił wygląd i zapuścił brodę. Starał się nigdzie nie meldować. Był nieuchwytny. Najpierw ukrył się w Rabce, gdzie zatrudnił się w schronisku, a potem wrócił do Łodzi, gdzie podjął pracę w warsztacie samochodowym. I tam dopadli go stróże prawa. Oczywiście nie przyznał się do swej tożsamości, ale zdradził go tatuaż na przedramieniu.

Niedawno ekipa policyjna z Łodzi namierzyła i zatrzymała w Warszawie łodzianina Patryka K., który tak się dał we znaki jako sprytny oszust internetowy, że był ścigany przez prokuratury z całej Polski. Zaszył się w wynajętym mieszkaniu w stolicy. Wizytą stróżów prawa był kompletnie zaskoczony i nie stawiał oporu. Trafił do aresztu w Warszawie, w którym czeka na proces.

Inny oszust internetowy wpadł w mieszkaniu przy ul. Rewolucji 1905 roku. Gdy policjanci zjawili się pod drzwiami, otworzyła im kobieta i oznajmiła, że nie ma tutaj ściganego 24-latka. Stróże prawa nie dali za wygraną i przetrząsnęli wszystkie pokoje. Nic. Wtedy zwrócili uwagę na okno zasłonięte żaluzją. Odsłonili ją i ujrzeli ściganego, który stał za oknem na wąskim parapecie – cztery piętra nad ziemią. Jego manewr był wielce ryzykowny.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

?
polacy? katolicy?
p
poszukiwani
Tomasz Wiśniewski od kilku miesięcy jest już w rękach policji, także proszę nie pisać takich bzdur.
Dodaj ogłoszenie