Polska norma

    Polska norma

    Jerzy Witaszczyk

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Tysiące wolontariuszy poszło w Tatry zbierać śmieci po "turystach". Przed rokiem znieśli ich 1,5 tony. Kilka lat temu poprowadziłem syna zagranicznych znajomych w tatrzańską dolinę. Nigdy wcześniej nie najadłem się takiego wstydu.
    Jerzy Witaszczyk

    Jerzy Witaszczyk ©Grzegorz Gałasiński

    Przywykły z dawnych czasów, że w górach jest pustawo, a turyści - jeśli są, to milczą - zobaczyłem tłum. Spora część zachowywała się jak dzicz, co się zerwała z łańcucha: rzucała opakowania po lodach, papierosach, niedopałki, butelki, ciskała kamieniami w co popadnie i darła się wniebogłosy. Chyba tylko dzięki tym wrzaskom jakiś młody niedźwiadek przeżył, bo ze strachu został w krzakach, zamiast pokazać się tłuszczy. Gdyby ta cywilizowana banda go zobaczyła, pewnie by zatłukła, co już raz się zdarzyło.

    Na turystyczne szlaki naród przeniósł zachowania coraz bardziej typowe dla naszych ulic. Śmieci nie donosi się do kosza, tylko rzuca, gdzie popadnie.
    Młodzież kupuje piwo lub gorzałę, po wyjściu ze sklepu pije z gwinta, a po opróżnieniu rozbija butelki o chodnik, jakby - jeśli już musi pić - nie można było odstawić na bok. Psie kupy dopełniają obrazu typowej ulicy polskiego miasta. Dlaczego?

    Padło wychowanie w rodzinie i szkole. Wszystko wolno. Coraz częściej myślę z sympatią o znanym z opowieści sensacyjnym policjancie, który zawsze był na ulicy i wiedział, po co tam jest. A nawet o ulicznym milicjancie z epoki Gomułki. Może nie był za mądry, ale kiedy trzeba było, ślinił kopiowy ołówek, by wlepić mandat za niedopałek rzucony na chodnik lub za słowo na "k".

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (6)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Polak potrafi

    Jacek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 18 / 12

    Łódź nam się zmienia, ładnieje. Na ulicy Długosza urządzono ładny skwerek z fontannami, trawnikami, stołami do gry w ping-ponga oraz do gry w szachy. No i ludzie korzystają, zwłaszcza przy ładnej...rozwiń całość

    Łódź nam się zmienia, ładnieje. Na ulicy Długosza urządzono ładny skwerek z fontannami, trawnikami, stołami do gry w ping-ponga oraz do gry w szachy. No i ludzie korzystają, zwłaszcza przy ładnej pogodzie. Od wczesnego rana zbierają się tu grupki miejscowych żuli spożywających swój chleb powszedni w postaci mniej lub bardziej wysokoprocentowych napojów. Z rana człowieka suszy, to trzeba sią napić, a jak się człowiek napije, to chce mu się siusiu. Akurat na skwerku jest także kilka krzaczków, więc te żule bez najmniejszej krępacji, nie zważając ani na przechodniów, ani na bawiące się dzieci, wyciągają swoje fujary i leją. Ale nie zawuważyłem, żeby to kogoś raziło. zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Żyjemy bliżej natury

    oxy (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 13 / 14

    Oddawanie moczu to naturalna potrzeba, więc to nikogo nie razi. Mój znajomy niedawno mi opowiadał, co widział przez okno, po drugiej stronie ulicy. Jakiś gość, którego naparło, wszedł na pas...rozwiń całość

    Oddawanie moczu to naturalna potrzeba, więc to nikogo nie razi. Mój znajomy niedawno mi opowiadał, co widział przez okno, po drugiej stronie ulicy. Jakiś gość, którego naparło, wszedł na pas zieleni, opuścił portki, kucnął pod płotem i zrobił, co na nim natura wymusiła. Znajomy nie wiedział jak się zachować.zwiń


    Zdjęcie autora komentarza
    Jak kogoś natchnienie ogarnie.

    ksantypa_222

    Zgłoś naruszenie treści / 17 / 14

    Będąc na spacerze w parku na Julianowie zauważyłam, ze pewna pani kuca za krzakiem.
    Wzniosłam okrzyk: Ej, Ty!
    W odpowiedzi usłyszałam: ja tylko robię siusiu!


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Wychowanie padło

    Jacek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 14 / 12

    Skoro już tak sobie opowiadamy, to idąc pewnego razu przez wspomniany przeze mnie skwer na ulicy Długosza zauważyłem dziwczynką, na oko 10-12 letnią, która wyszła z apteki i weszła za świeżo...rozwiń całość

    Skoro już tak sobie opowiadamy, to idąc pewnego razu przez wspomniany przeze mnie skwer na ulicy Długosza zauważyłem dziwczynką, na oko 10-12 letnią, która wyszła z apteki i weszła za świeżo posadzony żywopłocik. Był on w postaci wetkniętych rózeg i nie dawał żadnej osłony, zresztą za nim znajdował się około 15 metrowy pas trawnika i drugi chodnik. Dziewczynka nie zważając na nic spuściła majtki i zaczęła robić siusiu. Zdębiałem, bo akurat znlazłem się naprzeciwko niej i wtedy dziewczynka spojrzała na mnie. I to dopiero był szok. Wyczułem prawie namacalne oburzenie, że ośmielam się na nią patrzeć. Szybko odróciłem głowę, ale poczułem się co najmniej jak pedofil. Potwierdza to tylko opionię pana redaktora o tym, że wychowanie padło. A to oddawanie moczu przez starych dziadów i żuli, ktorzy wcale się przy tym nie kryją, to naprawdę jest estetyczny szok. zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Tatry: zniszczony szlak do Morskiego Oka

    Romek Zw (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 18 / 12

    "Radio Kraków": Czterej pseudokibice Wisły Kraków sprayami wymalowali odcinek drogi do Morskiego Oka od Włosienicy aż prawie po samo schronisko.
    Najpiękniejsze miejsce w polskich Tatrach zostało...rozwiń całość

    "Radio Kraków": Czterej pseudokibice Wisły Kraków sprayami wymalowali odcinek drogi do Morskiego Oka od Włosienicy aż prawie po samo schronisko.
    Najpiękniejsze miejsce w polskich Tatrach zostało oszpecone przez czterech chuliganów. W nocy czterech kibiców jednego z krakowskich klubów sprayami na kilkukilometrowym odcinku drogi do Morskiego Oka wymalowało kilkadziesiąt haseł.
    Napisy, w tym wiele wulgaryzmów, pojawiły się zarówno na asfaltowej nawierzchni jak i na głazach znajdujących się bezpośrednio przy szlaku. Dodatkowe "upiększenia" mężczyźni zostawili też na kamiennych murkach oporowych.
    - Sprawcy zostali wylegitymowani, są to mężczyźni w wieku od 22 do 34 lat z Krzeszowic w Małopolsce. Po oszacowaniu strat zastanowimy się, jakie zarzuty im przedstawić – powiedział rzecznik zakopiańskiej policji Kazimierz Pietruch.
    Zniszczenia zauważyli rano pracownicy Tatrzańskiego Parku Narodowego i natychmiast zawiadomili policję i Straż Parku. Nieoficjalnie wiadomo, że udało się już zatrzymać wandali, a jeden z nich przyznał się do zniszczeń, które powstały na drodze do Morskiego Oka.
    Przyrodnicy są zszokowani. O ile napisy z asfaltu uda się usunąć, o tyle na pewno będzie to trudne w przypadku głazów polodowcowych, które znajdują się przy drodze do Morskiego Oka.
    Policja przesłuchuje świadków zdarzenia. Za uszkodzenie mienia pseudokibicom grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności. - Szkody zostały wyrządzone w ścisłym rezerwacie przyrody i od oceny ich skali przez pracowników TPN będzie zależała treść zarzutu – dodał Pietruch.
    Morskie Oko to najczęściej odwiedzane miejsce w Tatrach. Według szacunków TPN każdego roku traktem do tego tatrzańskiego jeziora wędruje około milion turystówzwiń

    Zdjęcie autora komentarza
    Kto jest winien?

    ksantypa_222

    Zgłoś naruszenie treści / 16 / 13

    Mamy już 23 lata pełnej demokracji i całkowitej wolności. Polak na zagrodzie równy wojewodzie. Właśnie zbieramy tego owoce. Rodzice, Szkoła z lekcjami religii, Kościół. Jedni na drugich zwalają...rozwiń całość

    Mamy już 23 lata pełnej demokracji i całkowitej wolności. Polak na zagrodzie równy wojewodzie. Właśnie zbieramy tego owoce. Rodzice, Szkoła z lekcjami religii, Kościół. Jedni na drugich zwalają winę za złe wychowanie młodego pokolenia. 95% Polaków to katolicy. I co z tego?
    Wystarczy, że Polak walnie w szyję na wywczasach i hulaj dusza, piekła nie ma!
    Bardzo średnim pocieszeniem jest to, że ci weseli turyści i inni urlopowicze po powrocie do domu zapłacą za swoje niesegregowane śmieci cenę wziętą z sufitu.

    zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo