Polski pomidor prosto z Maroka, czyli dlaczego opel musi być niemiecki [KOMENTARZ]

Wojciech Dłubakowski
Wojciech Wojtkielewicz
Dziesięć procent warzyw sprzedawanych w naszych sklepach jako polskie wyrosło za granicą, np. w Maroku, Holandii, Cyprze - wynika z kontroli UOKiK. - To zwykłe oszustwo - podkreśla Urząd i zapowiada nałożenie kar na sieci handlowe.

- Największy odsetek nieprawidłowości wystąpił w supermarketach Delikatesy Centrum, E.Leclerc, Intermarche, Lewiatan i Lidl oraz w sklepach niesieciowych - podaje UOKiK. Jako polskie były przedstawiane m.in.: sałata lodowa z Hiszpanii, pomidory z Maroka i cebula z Holandii.

Dlaczego obce towary spożywcze sprzedawanie są z metką „Made in Poland”?

Z badań rynkowych IBRiS wynika, że jesteśmy skłonni płacić za polskie artykuły więcej niż za podobne produkty zagraniczne. Pochodzenie artykułu traktowane jest przez klientów jak gwarancja jakości. Dotyczy to wielu towarów i wykorzystywane jest w marketingu.

Wiadomo, jak zegarek to szwajcarski, jak elektronika to japońska, a auto koniecznie niemieckie. Nie bez powodu w reklamach Opla mówi się o niemieckiej jakości. Nie ważne, że auta powstają w Tychach i Gliwicach w fabrykach francuskiego koncernu PSA.

Co w Polsce drożeje najszybciej?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie