Poparzyła 13-miesięcznego synka gorącą herbatą. 20-letnia matka usłyszała prokuratorskie zarzuty

jw
Polska Press/archiwum
Poparzyła 13-miesięcznego synka gorącą herbatą. Do rany na nóżce dziecka wdało się zakażenie i częściowo też martwica. 20-letnia matka w czasie kontroli MOPS była pod wpływem narkotyków. Teraz usłyszała prokuratorskie zarzuty

Pracownice MOPS przeprowadzały we wtorek kontrolę w domu 20-letniej matki. O kontrolę zabiegał ojciec 13-miesięcznego chłopca. Mężczyzna przebywał w szpitalu i obawiał się, że jego była partnerka zaniedbuje młodsze dziecko. Ich starszy syn był pod opieką babci.

- Pracownice MOPS powiadomiły policję, że podczas kontroli w miejscu zamieszkania swojej podopiecznej, stwierdziły, że jej 13 - miesięczny synek jest w złym stanie. Dziecko jest zaniedbane, brudne, zakatarzone, a przede wszystkim na lewej stopie posiada ranę oparzeniową, której stan budzi zastrzeżenia. Wezwano pogotowie i chłopiec przewieziony został do szpitala - relacjonuje Krzysztof Kopania, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

Okazało się, że rana na nóżce dziecka wymaga ingerencji chirurgicznej. Była zabrudzona, wdało się zakażenia, doszło nawet do częściowej martwicy.

- Na szczęście nie powstały poważne obrażenia, jak jednak stwierdził powołany biegły, zaniedbania ze strony matki – brak higieny i zmiany opatrunku - narażały życie i zdrowia dziecka. Istniało zagrożenie amputacją, a nawet śmiercią - mówi Krzysztof Kopania.

20-letnia matka została zatrzymana, a następnie usłyszała zarzuty narażenia dziecka na utratę zdrowia i życia. Dodatkowo okazało się, że sprawowała opiekę nad synkiem pod wpływem narkotyków.

- Podczas przesłuchania przyznała się do popełnienia zarzucanych przestępstw. Wyjaśniła, iż przed kilkoma dniami przypadkowo, gorącą herbatą polała nóżkę syna. Nie była u lekarza. Co dwa dni zmieniała opatrunki. Rzekomo w dniu kontroli miała udać się po pomoc medyczną. Po przesłuchaniu poddano ją dozorowi – zobowiązując do stawiennictwa we właściwej jednostce policji trzy razy w tygodniu - mówi Kopania. - Przed sądem toczy się postępowanie dotyczące władzy rodzicielskiej podejrzanej i jej partnera nad synami w wieku 13 miesięcy oraz 2,5 roku. Starszy chłopiec także pozostawał pod opieką 20 – latki. W czasie pobytu ojca w szpitalu, okresowo przebywał u babci.

Kobiecie grozi kara 5 lat więzienia.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Pato

Patologia ojca wybielają a sam z włókienniczej wyszedł jako diler teraz się wybiela bo sam iść siedzieć nie chce a prawda taka ze dziećmi się nie zajmował tak samo jak ona :)

X
Xd ela

Wielka tragedia dziecka....TAK.......wina matki ...TAK .....wina MOPSU przepisów i ilosci pracowników...TAK.........Co sie dzieje z tą łodzią gdy włączam wiadomości na polsacie to często ŁÓDZ ZGIERZ /.okolice tragedie dzieci i wypowiedzi rzecznika łódzkiej prokuratury .....co złego w tym miescie sie dzieje to trzeba przerwać ?????

M
MariaL

Brawo opiekunka !, dobrze ze trafilo na dobrych ludzi. Zdrowia biedny chłopczyku.

e
epoka kamienia lupanego

co z tego kraju bedzie ?

Dodaj ogłoszenie