Postawiły się liderowi. Chemik Police - ŁKS Commercecon 3:2

R. Piotrowski
W 20. kolejce lider Ligi Siatkówki Kobiet po świetnym widowisku pokonał ŁKS Commercecon 3:2. To kolejna w tym sezonie porażka łodzianek z Chemikiem Police, choć tym razem kibice ŁKS mogą być dumni ze swoich zawodniczek. Mistrzynie Polski napędziły stracha faworytowi i w nagrodę przywiozły do Łodzi cenny punkt.

Kilkanaście dni temu Chemik pokonał ŁKS Commercecon w ćwierćfinale Pucharu Polski po trzech gładko wygranych setach i wówczas, mówiąc kolokwialnie, nie było „czego zbierać”, bo faworyt LSK okazał się lepszy w każdym najdrobniejszym nawet elemencie siatkarskiego rzemiosła. W niedzielny wieczór łodzianki zawiesiły poprzeczkę znacznie wyżej.

Trener Giuseppe Cuccarini nie mógł tym razem skorzystać z usług Anny Korabiec i Moniki Bociek. Nieźle spisującą się w tym roku atakującą zastąpiła Izabela Kowalińska i właśnie po udanym ataku kapitan „wiewiór” łodzianki objęły na początku pierwszego seta prowadzenie (6:5).

Niestety, były to miłe złego początki, bo bardzo szybko do głosu doszły policzanki. Niemal bezbłędna w ataku Gyselle Silva raz po raz rozpruwała łódzki blok i chociaż przyjezdne walczyły dzielnie, co więcej nie popełniały tylu błędów, co podczas ostatniego starcia tych drużyn, a w końcówce kilkupunktową przewagę Chemika zniwelowały do „oczka” (18:17), przegrały tę partię do 19. O sukcesie gospodyń zadecydowała świetna zagrywka Marleny Kowalewskiej, z którą nie zdołały sobie poradzić ani Aleksandra Wójcik, ani Natalia Skrzypkowska.

W drugim secie łodzianki poprawiły przyjęcie i zagrywkę, w dodatku mistrzyniom Polski bardzo pomogła Ewa Kwiatkowska, bo to m.in. dzięki jej atakom rywalki nie zdołały odskoczyć już na początku tej części, co więcej potem za sprawą Aleksandry Wójcik, Izabeli Kowalińskiej i skutecznemu blokowi ŁKS objął prowadzenie (15:14).

Policzanki przez to wszystko straciły wątek, a gdy bardzo skuteczna w niedzielę Katarina Lazović zatrzymała Wilme Salas (18:16 dla ŁKS) trener Ferhat Akbaş zażądał przerwy. Nie pomogło, serbska przyjmująca spisywała się w końcówce tego seta koncertowo, przewaga łodzianek wzrosła wkrótce do sześciu punktów (23:17) i takiej straty nawet Chemik nie zdołał odrobić (przegrał do 19).

Bardzo dobrze rozpoczęły ełkaesianki także kolejną partię (5:3). Wyraźnie pokrzepione sukcesem w drugim secie łodzianki czego się nie dotknęły, zamieniały w złoto (tzn. w punkty), a że i gospodynie nie zamierzały odpuszczać, w Policach oglądaliśmy siatkówkę na naprawdę wysokim poziomie. Świetna seria ŁKS zakończyła się przy stanie 11:10. Policzanki wygrały pięć piłek z rzędu i szala zwycięstwa przechyliła się na stronę miejscowych. Goniły „wiewióry” rywalki zawzięcie (znów cudów w obronie dokonywała Krystyna Strasz) i zdołały nawet je dopaść (po 17), lecz końcówka należała tym razem do Chemika.

Na tym nie koniec było emocji w Policach. ŁKS Commercecon zdołał sobie poradzić na początku czwartego seta z zagrywką rywalek (w tym i Marleny Kowalewskiej), kapitalnie spisywał się łódzki blok, co w połączeniu z serią błędów miejscowych sprawiło, że przyjezdne wypracowały sobie sześciopunktową przewagę (13:7), więc zapachniało tie-breakiem. Chemik dogonił łodzianki dopiero na finiszu (21:21), lecz walczące jak lwice o każdą piłkę łodzianki doprowadziły do tie-breaku, w czym tym razem bardzo pomogły ŁKS dwie świetne zagrywki Klaudii Alagierskiej.

W tie-braku łodziankom chyba zabrakło sił, bo podopieczne trenera Giuseppe Cuccariniego myliły się w sytuacjach, w których wcześniej potrafiły zdobywać punkty. Chemik prowadził 8:4, mistrzynie Polski jeszcze raz rzuciły się do odrabiania strat (zniwelowały przewagę do jednego punktu m.in. dzięki kiwce Evy Mori i ofiarnej postawie w defensywie), w końcówce dała jednak o sobie znać klasa Marleny Kowalewskiej i Gyselle Silvy. Lider wygrał tie-break do 10.

ŁKS Commercecon przegrał z Chemikiem 2:3, ale do Łodzi przywiózł cenny punkt i nadal zajmuje trzecie miejsce w tabeli Ligi Siatkówki Kobiet. W najbliższy czwartek łodzianki zmierzą się we własnej hali z BKS-em Stalą Bielsko-Biała.

Chemik Police - ŁKS Commercecon 3:2 (25:19, 19:25, 25:21, 22:25, 15:10)
MVP spotkania: Paulina Maj-Erwardt
Chemik: Iryna Truszkina (6), Marlena Kowalewska (4), Iga Wasilewska (7), Wilma Salas (23), Martyna Łukasik (10), Gyselle Silva (19), Paulina Maj-Erwardt (libero) oraz Martyna Grajber (6), Agnieszka Bednarek (4). Trener: Ferhat Akbaş.
ŁKS Commercecon: Eva Mori (7), Klaudia Alagierska (7), Ewa Kwiatkowska (11), Aleksandra Wójcik (12), Katarina Lazović (24), Izabela Kowalińska (14), Krystyna Strasz (libero) oraz Natalia Skrzypkowska, Daria Szczyrba. Trener: Giuseppe Cuccarini.

Kobieta sędziuje w Lidze Mistrzów

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

T
TK

Była szansa na wygranie tego meczu, ale jak się gra bez atakującej

to nie ma o czym marzyć

Ł
ŁKS Zarzew

Waleczne Wiewióry. Forma idzie w górę bo play off tuż tuż. Widzewioczki jak tam wasze koszykarki bo ŁKS Commercecon na 3 miejscu w tabeli i walka o medale.

G
Gość
23 lutego, 21:53, ŁKS Koluszki:

I znów Wiewióry porażka - cały ŁKS to porażka - idzie się tylko rozpłakać :-(

bardzo mnie budują wypowiedzi widzewskich burków, dla których istnienie ŁKS-u jest jedynym sensem życia :)

Ł
ŁKS Koluszki

I znów Wiewióry porażka - cały ŁKS to porażka - idzie się tylko rozpłakać :-(

Ł
ŁKS Zarzew

Moja pewniaczka Iza Kowalińska zagrała słabszy mecz. Moim zdaniem nie jest w rytmie meczowym i stąd błędy np. przekraczanie linie 3 m. Świetne Lazovic i Krysia. Myślę że nasze Wiewióry po dzisiejszym meczu uwierzą w siebie i w play offach zameldujemy się w czwórce i powalczymy o medale!

K
Kibic

Bardzo dobry mecz w wykonaniu obu drużyn . Nie było faworyta .

V
VolleyFans1908

Super walka o każdą piłkę każdy punkt w końcu widać ducha drużyny gdybyśmy jeszcze tylko mieli lepszą skuteczność w ataku było by bardzo dobrze ale taki ŁKS chcę oglądać a nie jak dewelopresem opuszczone głowy ambicja walka i w sercu przeplatanka.

G
Gość

Bardzo ładnie zagrały nasze ślicznotki. W 5 secie chyba się po prostu zdekoncentrowały ale widać, że są w stanie pokonać Chemika. Muszą jeszcze tylko nie zapominać o grze blokiem.

G
Gość

I teraz forma w górę, będzie dobrze jak co roku ostatnio w playoffach.