Potwierdzono tożsamość zamordowanej łodzianki

Agnieszka Jasińska
Andrzej Szozda
Prokuratura Rejonowa Łódź Śródmieście otrzymała wyniki badań DNA. Potwierdzają one tożsamość brutalnie zamordowanej 37 - letniej Danuty z Łodzi.

Kobieta zaginęła w sierpniu. Policję powiadomiła rodzina. Funkcjonariusze sprawdzali różne tropy. Wraz z nią zniknął nissan almera, którym jeździła. Pierwsza wersja przyjęta przez kryminalnych zakładała, że mogła zostać porwana. Na portalu aukcyjnym koleżanka 37-latki zauważyła nawigację samochodową jej zdaniem należącą do zaginionej. Policjanci, jako potencjalni kupcy, skontaktowali się ze sprzedawcą. 23 sierpnia umówili się na spotkanie na stacji paliw na Bałutach. Tam też został zatrzymany 31-latek z okolic Łowicza.

Podczas rozmowy z funkcjonariuszami potwierdził, że zna Danutę. Przyznał, że umówił się z nią za pośrednictwem internetu. Spotkanie z centrum miasta przeniosło się do wynajmowanego w Łodzi mieszkania. Jak wynika z dotychczasowych ustaleń, doszło do sprzeczki, podczas której zadano kobiecie śmiertelne ciosy. Następnie zwłoki porzucono na osiedlowym śmietniku. Należące do niej auto, po sfałszowaniu umów, zostało sprzedane. Policjanci odzyskali je w jednym z komisów pod Warszawą. W mieszkaniu zabezpieczyli ślady i prawdopodobne narzędzie zbrodni.

- Krzysztof K. uderzył Danutę młotkiem w głowę. Podczas morderstwa w mieszkaniu była też żona Krzysztofa z dwójką dzieci (3 i 5 lat), chociaż w tym czasie miało ich nie być w domu. 31-letnia Marta pomagała później zatrzeć ślady. Małżeństwo wyrzuciło ciało Danuty na śmietnik. Policjanci ustalili, że mężczyzna niedawno stracił pracę, a jego żona była bezrobotna. Krzysztof i Marta K. usłyszeli zarzuty. Skierowaliśmy wniosek do sądu o tymczasowe aresztowanie podejrzanych na 3 miesiące. Sąd się do niego przychylił - mówił Krzysztof Kopania, rzecznik łódzkiej Prokuratury Okręgowej. - Krzysztofowi grozi dożywocie, jego żonie do 5 lat pozbawienia wolności. Ze względu na dobro śledztwa nie zdradzamy więcej szczegółów odnośnie do tego morderstwa.

Łódzki sąd aresztował 31-letniego mężczyznę podejrzanego o zabójstwo 37-latki. Do aresztu trafiła także 31-letnia żona mężczyzny, która pomagała w zacieraniu śladów. Danuta była ładną, niebieskooką blondynką. Mieszkała z matką, nie miała własnej rodziny ani dzieci. Pracowała w biurze. Matka Danuty jest w szoku. Nie była w stanie nic powiedzieć. Dwa dni temu miała jeszcze nadzieję, że Danuta żyje.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie