Powikłania po COVID-19 to nie tylko zmęczenie i duszności ale też problemy z pamięcią. Rozmowa z dr. Michałem Chudzikiem, kardiologiem

Matylda Witkowska
Matylda Witkowska
"Pacjent widzi na stole długopis, wie do czego on służy, ale nie potrafi sobie przypomnieć jego nazwy". O powikłaniach po COVID-19 i sposobach ich leczenia opowiada dr Michałem Chudzik, kardiolog prowadzący w Łodzi i Zgierzu poradnie dla osób po COVID-19 i badania nad powikłaniami.

Prowadzi pan poradnie dla osób, które przeszły koronawirusa. Chodzą słuchy, że trudno się do nich dostać...

Trudności wynikają właśnie z ogromnej liczby osób chcących się zapisać. Wiele osób choruje na COVID-19, wiele osób ma dolegliwości tej chorobie, a jest nas tylko dwóch kardiologów. Brakuje nam kadry, nie mamy żadnych innych ograniczeń ani limitów pacjentów.

Nie ma lekarzy, którzy specjalizują się w COVID-19?

Niestety. To całkiem nowa choroba. Nie ma jednego schematu choroby, pacjenci przechodzą ją bardzo różnie. Wymaga ze strony lekarza uważności, bardzo szerokiego spojrzenia na pacjenta. Pamiętajmy, że mamy bardzo duże niedobory kadry medycznej i nie każdy lekarz może podjąć się takiej pracy. Przecież lekarze zazwyczaj gdzieś już pracują, mają swoich pacjentów, którzy też wymagają opieki. Chory z niewydolnością serca nie jest mniej ważny niż chory po COVID-19.

Z jakimi dolegliwościami zgłaszają się do pana pacjenci po koronawirusie?

W pierwszym okresie po przechorowaniu przychodzą z typowymi objawami pocovidowymi: poczuciem dużego osłabienia, bólem w klatce piersiowej, dusznościami, kaszlem, uczuciem szybkiego bicia serca, zmiennym ciśnieniem krwi. Zwykle mają bardzo wysokie wartości ciśnienia, rzadziej dochodzi u nich do obniżenia. Natomiast po trzech miesiącach od przechorowania u pacjentów zaczynają dominować problemy neurologiczne: zaburzenia pamięci, koncentracji, orientacji. Ma je połowa pacjentów, którzy w tym czasie zgłaszają się do poradni.

Czyli najpierw pojawiają się problemy ciała, potem umysłu?

U części pacjentów objawy neurologiczne pojawiają się od razu po przechorowaniu, ale nie są one dominujące. Po trzech miesiącach stają się główne, także dlatego, że inne dolegliwości zanikają lub udaje się je zmniejszyć dzięki lekom. Zaczynają się jednak problemy z pamięcią i koncentracją, pojawia się na przykład mgła mózgowa. To trudniejsza sytuacja, bo nie mamy cudownej tabletki, która potrafiłaby problemy z pamięcią usunąć. Podobnie jest z przewlekłym zmęczeniem. Jeśli nie towarzyszy mu konkretne uszkodzenie płuc czy serca, to nie możemy go usunąć podaniem leków. Dlatego stworzyliśmy cały program rehabilitacji i fizjoterapii.

Czym objawia się mgła mózgowa? Na szczęście nie wszyscy wiedzą, co to jest...

U chorego z mgłą mózgową to, co było obecne w jego życiu przez całe lata, nagle znika z pamięci. Pacjent zapomina imienia swojego dziecka, czy PIN-u do karty kredytowej. Widzi na stole jakiś przedmiot, wie do czego on służy, ale nie potrafi sobie przypomnieć jego nazwy. A jest to na przykład długopis. Zdarza się, że pacjent jedzie samochodem i przychodzi moment w którym nie wie, dokąd jedzie i po co jedzie. Niektórzy pacjenci po COVID-19 wręcz boją się jeździć samochodem, bo mają duże problemy z orientacją. I mówimy tu o ludziach młodych, bez chorób współistniejących, które do tej pory na nic się nie leczyły. Średnia wieku pacjentów to 48 lat, a mają objawy widywane do tej pory u osób starszych, na kilkanaście lat przed rozwinięciem się u nich choroby Alzheimera.

Z mgły mózgowej można jakoś wyjść?

To otwarte pytanie, na które nikt na świecie nie ma jeszcze odpowiedzi. Wszyscy startujemy z tego samego punktu. Na pewno duży sens ma rehabilitacja i fizjoterapia. W naszych poradniach mamy trzy kierunki przeciwdziałania. Jeden to naświetlanie specjalną lampą, nazywaną przez nas „medycznym solarium”, drugi to terapia mitochondrialna, czyli wzmacnianie mitochondriów, struktur odpowiadających za produkcję w komórkach energii. Trzeci kierunek to fizjoterapia, czyli usprawnianie chorego i powolne wzmacnianie jego sił. Staramy się też sugerować suplementy i zdrową dietę. Czasem potrzebna jest konsultacja dietetyka. Prowadzimy rozległą diagnostykę, widzimy takie problemy jak zaburzenia poziomu cholesterolu, wysokie ciśnienie i poziom cukru.

Wychodzą schorzenia, które pacjent miał przed koronawirusem?

Czasem trudno powiedzieć, czy pacjent miał je wcześniej, czy jednak są one związane z COVID-19. Bo mamy osoby, które leczyły się wcześniej na nadciśnienie i dzięki lekom miały je unormowane. A w czasie COVID-19 i po nim ciśnienie u nich było bardzo wysokie. Wiemy, że COVID-19 może doprowadzić do wzrostu ciśnienia. To nie jest zaskakujące.

Czy przywrócenie pamięci, na przykład przez ćwiczenia, jest możliwe?

Mam głęboko nadzieję, że sprawa jest odwracalna, bo dotyczy ludzi stosunkowo młodych. To także jest problem naczyniowy, związany z mikrokrążeniem mózgowym. Mam więc nadzieję, że pacjenci są zbyt młodzi, by ich naczynia zostały trwale uszkodzone. Mamy u nas bardzo unikalny aparat przygotowany we współpracy z Politechniką Łódzką, który potrafi ocenić, jak bardzo u chorego zaburzone zostało mikrokrążenie i jaka jest odporność komórek na chwilowe niedotlenienie i stres oksydacyjny. Przy badaniu widzimy, że osoby które mają zaburzenia mózgowe, doświadczają dużych zaburzeń maleńkich naczyń w głowie. Mamy nadzieję, że nie jest to sprawa trwała.

Jak zawalczyć o powrót pamięci?

Stosując to samo, co chroni nas przed chorobą Alzheimera i demencją starczą. Przed wszystkim trzeba zadbać o obniżanie ciśnienia krwi i poziomu cukru. Kolejna ważna rzecz to aktywność fizyczna i społeczna. Nawet jeśli z powodu epidemii nie mamy dostępu do klubów fitness, to zdecydujmy się na spacery czy nordic walking.

Jakie znaczenie ma w tym aktywność społeczna?

Udowodniono, że zarówno aktywność fizyczna jak i społeczna istotnie opóźniają proces demencji. Jeśli mamy w rodzinie osobę starszą, która ma już zaburzenia, nie wolno jej izolować. Wprost przeciwnie, należy ją maksymalnie aktywować do normalnego funkcjonowania.

Przez to, że rozmawiam z bliskimi, słucham, wspominam, to mój mózg ćwiczy?

Tak. Ważne jest też, by co sześć, osiem lat zmuszać mózg do nowych wyzwań. Zmienić miejsce pracy, zainteresowania, nauczyć się nowych rzeczy. Na przykład tańca, przy którym ruszamy się, a dodatkowo nasz mózg musi pracować. Nie można całe życie robić tego samego i uważać, że ćwiczy się mózg. Bo on też się rozleniwia.

Co dodaje pan do tego w poradni?

Mamy na przykład bardzo nowatorską metodę mitochondrialną, czyli oddychanie na zmianę powietrzem o wysokiej i niskiej zawartości tlenu. To to samo, co byśmy otrzymali jadąc w wysoko w góry, gdzie tlenu jest mniej. My to samo fundujemy sobie w warunkach kontrolowanych, na fotelu, podając tlen przez maseczkę. Technologia ta pierwotnie stosowana była u kosmonautów, lotników, u sportowców do osiągania większej wydolności i szybszej regeneracji. Nam udało się uruchomić ten program dla chorych po COVID-19. Hartuje on mitochondria, wzmacnia powstawanie zdrowych i jednocześnie obumierają to szkodliwe. Mamy duże podstawy sądzić, że to może pomóc.

Czy pacjenci całkowicie mogą się pozbyć powikłań po koronawirusie?

Połowa pacjentów nie ma żadnych objawów po ustąpieniu COVID-19. Z tych co mają, po trzech miesiącach znów u połowy objawy ustępują. U pozostałych w dużej części objawy zostają. Najdłużej utrzymują się zaburzenia węchu i smaku. Nie są one groźne, ale są uciążliwe. Dobrą wiadomością jest to, że tylko pojedyncze osoby z tych, które przechorowały COVID-19 w domu, wymagają po chorobie hospitalizacji. Inaczej jest z tymi, którzy z powodu zakażenia byli hospitalizowani. U nich powikłania są poważniejsze.

Czy każdy, kto przechorował COVID-19 powinien się zgłosić do przebadania?

Jeżeli ma objawy, powinien się zgłosić. Jeśli nie ma objawów, ale chce na przykład uprawiać jakiś sport, powinien wykonać badania kardiologiczne, EKG, echo serca, często także rezonans. Dobra wiadomość jest taka, że u niektórych chorych są objawy stanów zapalnych serca, ale nie są to objawy zagrażające życiu. Mamy też nadzieję, że są one odwracalne. Nie mniej procent osób ze zmianami zapalnymi w sercu po COVID-19 jest wysoki.

Jest szansa, że za kilka lat u pacjentów nie będzie śladu po przebytym COVID-19?

Mam gorącą nadzieję, że tak, choć wymaga to zarówno wsparcia medycznego jak i zaangażowania samego chorego i zmiany stylu życia. Osoby, które żyły zdrowo, lżej przechodzą COVID-19 i dużo rzadziej mają powikłania po chorobie. Dlatego zachęcamy pacjentów do redukcji masy ciała, obniżenia poziomu cukru wierząc, że znacząco będzie to wpływać na zmniejszenie ich dolegliwości.

COVID-19 i co dalej? Programy rehabilitacji

NFZ realizuje program badań lekarskich dla ozdro-wieńców po COVID-19. Więcej informacji można znaleźć na portalu www.stop-covid.pl. Dotycząone zdrowego stylu życia, profilaktyki, odżywiania, aktywności fizycznej, snu, stresu, psychologii, medycy-ny stylu życia.

Gdzie się zbadać po COVID-19 w regionie łódzkim?

Dla osób bez hospitalizacji (tzw. domowy przebieg):
1. Centrum Medyczne Szpital Świętej Rodziny w Łodzi, ul. Wigury 19
2. Centrum Medyczne Boruta w Zgierzu, ul. Struga 2-4

TSUE na wojnie z Polską

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie