Pożar w Pepco w Działoszynie. Straty są bardzo duże. Straż podejrzewa podpalenie ZDJĘCIA, FILM

Marcin Stadnicki
Marcin Stadnicki
Od godziny 5 rano strażacy walczyli z pożarem w sklepie Pepco w Działoszynie. Ogień udało się już opanować, ale straty są ogromne. Straż podejrzewa, że przyczyną było podpalenie! Czytaj dalej na kolejnym slajdzie: kliknij strzałkę "w prawo", lub skorzystaj z niej na klawiaturze komputera.
Od godziny 5 rano strażacy walczyli z pożarem w sklepie Pepco w Działoszynie. Ogień udało się już opanować, ale straty są ogromne. Straż podejrzewa, że przyczyną było podpalenie! Czytaj dalej na kolejnym slajdzie: kliknij strzałkę "w prawo", lub skorzystaj z niej na klawiaturze komputera. Czytelnik
Udostępnij:
Od godziny 5 rano strażacy walczyli z pożarem w sklepie Pepco w Działoszynie. Ogień udało się już opanować, ale straty są ogromne. Straż podejrzewa, że przyczyną było podpalenie!

Siedem zastępów straży pożarnej, przez kilka godzin walczyło z ogniem, który pojawił się w sklepie Pepco przy ul. Piłsudskiego w Działoszynie (pow. pajęczański). Płomienie sięgały kilku metrów ponad dach płonącego budynku, słup ognia był widzialny z odległości kilku kilometrów.

Pożar w Pepco w Działoszynie. Straty są bardzo duże. Straż podejrzewa podpalenie

Ogień pojawił się około godz. 5. W tym czasie w sklepie ani w jego okolicy nikogo jeszcze nie było. Dzięki temu nie doszło do tragedii. Wezwani na miejsce strażacy błyskawicznie przystąpili do akcji. Po godz. 8 udało im się opanować sytuację. Choć w zdarzeniu nikt nie ucierpiał, straty finansowe są bardzo duże. Wstępnie oszacowano je na około 700 tys. zł. Strażacy podejrzewają, że przyczyną pożaru było podpalenie.

Pożar rozpoczął się na tyłach sklepu przy przyłączu gazowym. Był tam pozostawiony jakiś podpalony kosz. Spaleniu uległa elewacja częściowo, dach obiektu częściowo - relacjonuje mł. bryg. Leszek Marszał z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Pajęcznie.

W działaniach udział brało 7 zastępów straży pożarnej. Łącznie z pożarem walczyło 21 strażaków.

Strażacy podejrzewają podpalenie

W wyniku zdarzenia na szczęście nikt nie ucierpiał. Straty są jednak bardzo duże. Wstępnie oszacowano je na 700 tys. zł. Strażacy podejrzewają podpalenie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mikołajów i Odessa bramą do Morza Czarnego

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie