Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Praca na czarno w Polsce. Kontrole Inspekcji Pracy w Łodzi i regionie. Najwięcej w handlu i naprawach, przetwórstwie, transporcie

Alicja Zboińska
Alicja Zboińska
Ponad 16 proc. skontrolowanych pracowników pracuje na czarno, wielu na budowach
Ponad 16 proc. skontrolowanych pracowników pracuje na czarno, wielu na budowach Archiwum PP
Co szósty dorosły przyznaje się do pracy "na czarno", a większość tego nie potępia - tak wynika z badania przeprowadzonego dla serwisu ciekaweliczby.pl. W województwie łódzkim łódzkim natomiast na pracy bez umowy przyłapano 16,4 proc. skontrolowanych pracowników.

Z badania wynika, że do pracy na „czarno” przyznają się najczęściej osoby w wieku 18-24 lata - niemal co trzeci badany. Do pracy bez umowy przyznaje się również 22 proc. osób w wieku 25-34 lata oraz co piąta w wieku 35-44 lat. Najmniej takich osób jest z kolei w grupie wiekowej 45-54 lata - 9 proc. oraz 55 lat i więcej - 6 proc.

Jak wygląda to w praktyce sprawdzali inspektorzy pracy z Łodzi i województwa łódzkiego. W ubiegłym roku odwiedzili 1075 pracodawców z regionu i przeprowadzili u nich 1107 kontroli legalności zatrudnienia. W tych firmach pracowało ponad 36 tys. osób, skontrolowanych zostało 6.796.

Inspektorzy stwierdzili, że nielegalnie pracowało 1116 osób, czyli 16,4 proc. skontrolowanych.

- 167 z nich nie miało potwierdzonej na piśmie umowy o pracę - mówi Kamil Kałużny, rzecznik Okręgowego Inspektoratu Pracy w Łodzi. - Do ubezpieczenia społecznego pracodawcy nie zgłosili 1032 osób. To wynik zbliżony do 2018 roku. Nie wzrosła także liczba osób bezrobotnych zarejestrowanych w urzędach pracy, którzy nie zgłosili podjęcia pracy w ciągu siedmiu dni.

W jednej z firm w województwie inspektorzy zastali trzech pracowników. Żaden z nich nie miał jednak umowy o pracę, pracodawca podpisał je dopiero w czasie trwania kontroli. Okazało się także, że przez pół roku nie były płacone składki na Fundusz Pracy. Pracodawca został ukarany mandatem w wysokości tysiąca złotych.

Kolejny pracodawca z naszego regionu po kontroli inspektorów pracy musiał zapłacić mandat w wysokości 1,8 tys. zł. Okazało się bowiem, że czterech z 18 pracowników nie miało umowy o pracę, a od trzech miesięcy właściciel firmy nie płacił składek na Fundusz Pracy. Poza tym inspektorzy mieli zastrzeżenia do bezpieczeństwa pracy.

W dwóch kolejnych firmach inspektorzy pracy natknęli się na dwie osoby, które formalnie były zarejestrowane w urzędach pracy w regionie, czyli miały status bezrobotnych, a mimo to pracowały. Ich przełożeni również zostali ukarani, mandatami w wysokości tysiąca i 2 tys. zł.

- Najwięcej kontroli zostało przeprowadzonych w tych sektorach gospodarki, w których an podstawie analiz z lat poprzednich przewidywano ryzyko wystąpienia naruszeń prawa - mówi Kamil Kałużny. - Chodzi o firmy, które działają w handlu i naprawach, przetwórstwie przemysłowym, budownictwie, transporcie, magazynach lub zajmują się sprzątaniem i utrzymaniem czystości.

Zdaniem Andrzeja Sadowskiego, eksperta z Centrum im. A. Smitha odsetek pracujących bez umowy może być wyższy niż wynika z deklaracji.

- Niektórzy wybierają pieniądze pod stołem, bo nie wierzą, że za 30 lat ZUS wypłaci im godną emeryturę - mówi Sadowski. - Są świadomi, że na płace rząd nakłada po kilkadziesiąt procent różnych podatków. Nie wierzą, że coś z tego mają, więc wolą kasę do ręki.

emisja bez ograniczeń wiekowychnarkotyki
Wideo

Strefa Biznesu: Czterodniowy tydzień pracy w tej kadencji Sejmu

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki