Pracownik firmy ubezpieczeniowej fałszował akty zgonu. Wyłudził 660 tys. zł

Agnieszka Jasińska
34-latek wykorzystywał do oszustw posiadane przez towarzystwo ubezpieczeniowe akty zgonu
34-latek wykorzystywał do oszustw posiadane przez towarzystwo ubezpieczeniowe akty zgonu Arkadiusz Lawrywianiec
Do 10 lat więzienia grozi byłemu pracownikowi firmy ubezpieczeniowej z Łodzi, który przez cztery lata wyłudził od pracodawcy 660 tys. zł. Mężczyzna fałszował akty zgonu, a pieniądze z odszkodowań przelewał na prywatne konta.

Prokuratura Rejonowa Łódź - Śródmieście skierowała właśnie do Sądu Okręgowego w Łodzi akt oskarżenia w tej sprawie. Mężczyzna przyznał się do winy.

- Akt oskarżenia skierowany jest przeciwko 34-latkowi, byłemu pracownikowi jednej z największych firm ubezpieczeniowych - mówi Krzysztof Kopania, rzecznik łódzkiej prokuratury okręgowej. - Zarzuty dotyczą wyłudzenia w latach 2007-2011, na szkodę zatrudniającej go firmy aż 148 świadczeń ubezpieczeniowych. Ich kwota to ponad 660 tys. zł. Zarzuty dotyczą też podrobienia licznych dokumentów.

Mężczyzna wykorzystywał do oszustw posiadane przez towarzystwo ubezpieczeniowe skany aktów zgonu. Dokumenty te były już wcześniej podstawą wypłaty ubezpieczonym odszkodowań z tytułu śmierci osoby najbliższej.

- 34-latek fałszował dokumenty tak, by także inne - faktycznie nie ubezpieczone - osoby miały uprawnienia do odszkodowania na skutek śmierci rzekomych najbliższych, których akty zgonu były już wcześniej przedkładane w firmie ubezpieczeniowej - relacjonuje Kopania.

Według śledczych mężczyzna w podrobione dokumenty wpisywał prawdziwe lub fikcyjne dane osobowe.

- Miało z tych dokumentów wynikać, że osoby te są objęte grupowymi lub indywidualnymi ubezpieczeniami oraz złożyły pisemne roszczenia o odszkodowanie z tytułu śmierci osoby najbliższej, której dane figurowały w wykorzystywanym skanie aktu zgonu - opowiada Kopania. - Następnie, w oparciu o tak spreparowane dokumenty, podejmowane były dyspozycje wypłaty świadczeń: jednorazowo od 2 tys. 80 zł do 13,5 tys. zł. Pieniądze przelewano na prywatne konta. W tym celu wykorzystywał on aż 65 rachunków bankowych. Były to konta jego oraz znajomych, którzy nie wiedzieli o procederze.

W śledztwie mężczyzna przyznał się do popełnienia zarzucanych mu przez śledczych czynów. Wyjaśnił także, że wyłudzone pieniądze przeznaczał głównie na hazard.

34-latek od lutego przebywa w areszcie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie