Prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski: Billingi nie są na życzenie służb [WYWIAD]

rozm. Marcin Darda
Krzysztof Kwiatkowski jest prezesem Najwyższej Izby Kontroli
Krzysztof Kwiatkowski jest prezesem Najwyższej Izby Kontroli Krzysztof Szymczak/archiwum Dziennika Łódzkiego
Z Krzysztofem Kwiatkowskim, prezesem Najwyższej Izby Kontroli, rozmawia Marcin Darda.

Powiedział Pan, że dobrze byłoby, gdyby obywatele, którym specsłużby przeglądają billingi, o tym wiedzieli. Kontrowersyjne...

Tak stanowi prawo w wypadku billingów pobieranych postanowieniem prokuratora lub sądu. To postanowienie należy dostarczyć osobie, której pozyskiwanie danych dotyczyło nie później niż do czasu prawomocnego zakończenia postępowania. Ustalanie naszej tożsamości, tożsamości rozmówców, z którymi się łączymy, lokalizowanie telefonów, czy ustalanie numerów IP - są to dane, które ingerują w sferę praw i wolności obywatelskich. Dlaczego o sięganiu po tego rodzaju informacje nie miałyby obywateli informować - oprócz sądów i prokuratur - także wszystkie służby specjalne? Oczywiście mówimy tu o przekazaniu informacji osobom, wobec których zakończono działania.

Czyli służby po prostu nie informują osób, które przestępstwa nie popełniły, że pobierały ich billinigi?

Pobieranie billingów jest w Polsce wciąż niedostatecznie uregulowane. W niektórych ze służb istnieją nawet nieźle skonstruowane przepisy wewnętrzne, ale to wszystko zbyt mało, bo wkraczanie w sferę wolności obywatelskich powinno być normowane aktami w randze ustawy. Przepisy wewnętrzne nie wystarczają. Smutne jest to, że nieprawidłowości wystąpiły we wszystkich służbach, które kontrolowaliśmy. Wykryliśmy je w ponad 5 proc. analizowanych przypadków. Służby naruszały nawet swoje wewnętrzne regulacje.

Czyli?

Mieliśmy do czynienia z przypadkami posługiwania się przez wielu funkcjonariuszy jedną elektroniczną, imienną kartą upoważniającą do występowania do operatorów o billingi, którą powinien się posługiwać tylko jeden funkcjonariusz. Kolejna nieprawidłowość dotyczyła żądań billingów z okresu dłuższego niż dozwolony prawem. Poza tym sądy występowały o billingi w sprawach cywilnych np. rozwodowych, nie pytając o zgodę abonenta. Na szczęście operatorzy nie udostępnili sądom tych danych. Dla odmiany niektórzy operatorzy popełniali błędy przekazując więcej danych, niż żądały we wniosku służby. Dlatego chcemy, aby ustawodawca doprecyzował zakres i cel pozyskiwania przez służby danych telekomunikacyjnych. Proponujemy utworzenie katalogu spraw, które upoważniałyby do sięgnięcia po te dane. Wnioskujemy także o wprowadzenie rozwiązań stwarzających dodatkowe gwarancje dla osób wykonujących zawody zaufania publicznego, takich jak notariusz, adwokat czy dziennikarz, bo pozyskiwanie ich billingów może przecież ingerować w ich tajemnice zawodowe. Niepokojącą praktyką ujawnioną przez kontrolerów było też nieusuwanie przez służby zbędnych danych. Wnioskujemy o wprowadzenie ustawowego obowiązku niszczenia zbędnych dla prowadzonej sprawy danych przez wszystkie służby, dzisiaj robią to tylko niektóre.

Szefowi Służby Kontrwywiadu Wojskowego, jak wynika z raportu NIK, raczej się to nie podoba.

To chyba najbardziej drastyczny przypadek. Szef SKW w trakcie kontroli poinformował nas że cytuję: "z uwagi na specyfikę zainteresowań SKW, zniszczenie tego typu danych mogłoby skutkować ograniczeniem możliwości operacyjnych wobec prowadzonych rozpracowań". Czyli de facto szef SKW powiedział "ja tych danych nie niszczę, bo mogą się przydać w przyszłości". Dlatego uważamy, że potrzebne jest wprowadzenie ustawowych instrumentów gwarantujących proces niszczenia zbędnych dla prowadzonej sprawy danych telekomunikacyjnych.

Ale czego Pan oczekuje? Przecież służby specjalne zawsze będą się podpierać tym, że "liczy się bezpieczeństwo państwa".

Uporządkowaliśmy już w Polsce sprawę podsłuchów, pora uregulować precyzyjnie pobieranie, przetwarzanie i niszczenie danych telekomunikacyjnych. W przeciwnym wypadku okaże się, że żyjemy w państwie jednego Wielkiego Brata, w którym aparat państwowy poprzez swoje instytucje gromadzi dowolne dane o obywatelach bez określenia podstawowych zasad.

Tylko, że NIK chce wprowadzenia nowych regulacji, jednak z waszego raportu wynika, że nawet jeśli takie regulacje są, to i tak łamane jest prawo. Wierzy Pan, że wasze propozycje są do zrealizowania?

Absolutnie w to wierzę. Dlaczego? Bo po pierwsze, już dziś to zapowiadam, że za rok NIK sprawdzi jak poszczególne skontrolowane instytucje zrealizowały nasze wnioski. Po drugie, tą sprawą zajmuje się też Trybunał Konstytucyjny i wiem, że planuje jej rozstrzygnięcie w nieodległym terminie. Żeby to ułatwić, udostępniliśmy Trybunałowi wszystkie nasze ustalenia w tej sprawie. Pamiętajmy, że Trybunał swoje postępowanie może zakończyć zobowiązaniem Sejmu i Senatu do zmiany przepisów prawa tak, żeby skutecznie chroniły naszą prywatność.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

h
hm...

Fascynujące. Kwiatkowski jako prezes NIK widzi zagrożenie, Kwiatkowski, gdy pełnił funkcję ministra sprawiedliwości, kontrolującego sądy i prokuraturę, tego zagrożenie nie widział? Jak to mówią, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

Dodaj ogłoszenie