Jeśli ktoś chce usunąć z dachu eternit lub inne wyroby zawierające azbest może od nas dostać 99 proc. dotacji - mówi Tomasz Łysek, prezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Łodzi, w rozmowie ze Sławomirem Sową.

W tym roku Fundusz obchodzi 20-lecie istnienia. Ilu prezesów Pan przeżył, zanim sam Pan został prezesem?
W Funduszu pracuję już kilkanaście lat i miałem okazję poznać tą instytucję od podstaw. Teraz korzystam z tego doświadczenia. Pracowałem ze wszystkimi prezesami WFOŚiGW już z siedzibą w Łodzi.

Kojarzą Pana jako pierwszego prezesa nieumocowanego politycznie. To pomaga, czy przeszkadza?
My po prostu robimy to, co do nas należy - finansujemy projekty prośrodowiskowe. Najważniejsze są przede wszystkim efekty ekologiczne oraz poprawa jakości życia mieszkańców naszego regionu. Tu nie ma polityki, tylko dbałość o nasze wspólne dziedzictwo jakim jest środowisko naturalne.

Jakie projekty Fundusz finansował 20 lat temu, a na co daje i pożycza pieniądze dzisiaj?
Początkowo były to przede wszystkim projekty związane z ochroną wód i gospodarką wodną. To wynikało z opóźnień Polski w tym zakresie. Drugi znaczący obszar to inwestycje związane z ochroną powietrza, takie jak np. instalacje odsiarczania w Elektrowni Bełchatów. Obecnie, po "zastrzyku" gotówki z Unii Europejskiej, projekty związane z gospodarką ściekową zostały już w większości zrealizowane, trwa przyłączanie mieszkańców do nowobudowanych sieci kanalizacyjnych. Standard życia mieszkańców regionu uległ w tym zakresie znacznej poprawie. Dlatego nastąpiło przesunięcie alokacji środków w kierunku działań związanych z racjonalizacją zużycia energii, czyli na między innymi termomodernizacje i wykorzystanie odnawialnych źródeł energii. Wiele projektów dotyczy instalowania kolektorów słonecznych czy też pomp ciepła. Wzrasta zapotrzebowanie na środki na ochronę przyrody i edukację ekologiczną. Po zmianie ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach obserwujemy też bardzo duże zainteresowanie gospodarką odpadami. Województwo zostało podzielone na regiony, poza które powstałe w nim odpady nie będą mogły być wywożone. Dlatego potrzebne będą środki na budowę instalacji do przetwarzania odpadów, między innymi planowana w Łodzi instalacja termicznego przekształcania odpadów.

Czyli spalarnia śmieci. Będziecie ją finansować?
Jeżeli miasto złoży taką aplikację, będziemy ją analizować. To naprawdę duży i kosztowny projekt. Wymaga rozwagi.

I wtedy miasto dostałoby dotację czy pożyczkę?
W grę wchodzi jedynie niskooprocentowana pożyczka, gdyż jest to projekt, który generuje dochód. Dotacji udzielamy na przedsięwzięcia niekomercyjne.

Mówi Pan o termomodernizacji, odnawialnych źródłach energii, gospodarce odpadami. A co z usuwaniem eternitu z budynków, zwłaszcza na wsiach?
Angażujemy się w to bardzo mocno. Obecnie trwa nabór wniosków w ramach dwóch programów priorytetowych. Jeden jest skierowany do jednostek samorządu terytorialnego, a za ich pośrednictwem do innych podmiotów. Działania te finansujemy w formie dotacji do 99 proc. kosztu całkowitego zadania. To bardzo atrakcyjna formuła. Drugi program jest adresowany do osób fizycznych i jest realizowany za pośrednictwem kilkunastu banków na terenie województwa łódzkiego, współpracujących w tym zakresie z naszym Funduszem To dobre rozwiązanie dlatego, że zainteresowana osoba nie musi przyjeżdżać do Łodzi z krańców województwa, tylko załatwia sprawę w pobliskim banku . Jeśli ktoś zamierza usunąć eternit lub inne wyroby zawierające azbest ma możliwość uzyskania na ten cel 99 proc. dotacji - realizowanej w formie spłaty kredytu. Mechanizm jest następujący: Klient zaciąga zobowiązanie w banku, a po zrealizowaniu zadania spłaca tylko jego 1 proc. - pozostałą cześć kredytu spłaca Fundusz . Azbest to wciąż istotny problem na terenie naszego województwa. Nikomu nie odmawiamy.

Ludzie korzystają z tego?
Tak, złożono sporo wniosków. Ten program funkcjonuje tak naprawdę od połowy zeszłego roku. W ciągu trzech miesięcy wpłynęło 40 wniosków. Realizacja programu jest zaplanowana na dwa lata, ale jeśli będzie taka potrzeba to go przedłużymy. Chciałbym podkreślić, że oferta Funduszu adresowana do osób fizycznych na przestrzeni ostatnich lat bardzo się zmieniła. Wcześniej była to tylko spłata odsetek od zaciągniętego kredytu bankowego, teraz spłacamy bezpośrednio kapitał, choć wysokość tej spłaty jest różna. Przy wspomnianym już eternicie wynosi do 99 proc. Do termomodernizacji, instalacji wykorzystujących odnawialne źródła energii i przydomowych oczyszczalni ścieków dopłacamy 40 proc. To wszystko jest możliwe dzięki zmianie ustawy Prawo ochrony środowiska, która dała taką możliwość. Fundusz odpowiedział na zapotrzebowanie i dzięki temu ilość beneficjentów - osób fizycznych - wzrosła wielokrotnie. Jeszcze kilka lat temu takich wnioskodawców można było policzyć na palcach jednej ręki, w 2011 roku było już około 100, w zeszłym roku to już 450 osób.

O co najczęściej stara się przeciętny Kowalski?
Szczególnym zainteresowaniem cieszyły się dotacje do projektów ograniczających szkodliwą emisję, czyli polegających na wymianie kotłowni węglowych na olejowe, gazowe i pompy ciepła. Ten program cieszył się największym popytem. Miał trwać dwa lata, a wszystkie środki, a było to ponad 3 miliony złotych, zostały rozdysponowane w niespełna półtora roku. W tym roku uruchomiliśmy kolejną jego edycję, ze zwiększoną pulą do wydatkowania.