MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Prezydent Łodzi i ZDiT zebrali baty w wystąpieniach pokontrolnych Najwyższej Izby Kontroli. "Nadzór sprawowany nieprawidłowo i nierzetelnie"

Marcin Darda
Marcin Darda
Kontrolerom NIK nie podoba się umowa między ZDiT a MPK. Podpisano ją w 2004 r. (za prezydentury Jerzego Kropiwnickiego - red.), dotyczy władania nad gruntami w pasie dróg publicznych i udostępnianiu go wraz z wiatami przystankowymi pod reklamy
Kontrolerom NIK nie podoba się umowa między ZDiT a MPK. Podpisano ją w 2004 r. (za prezydentury Jerzego Kropiwnickiego - red.), dotyczy władania nad gruntami w pasie dróg publicznych i udostępnianiu go wraz z wiatami przystankowymi pod reklamy Grzegorz Gałasiński
"Nadzór Prezydenta nad zarządzaniem reklamą w przestrzeni publicznej był sprawowany nieprawidłowo i nierzetelnie" - to główny wniosek Najwyższej Izby Kontroli pod adresem Hanny Zdanowskiej (PO). Jeszcze większe baty w stwierdzonych nieprawidłowościach zebrał Zarząd Dróg i Transportu.

Kontrola NIK w Urzędzie Miasta Łodzi

NIK badała nadzór nad reklamami w przestrzeni publicznej w Łodzi, Gdańsku, Wrocławiu, Opolu i Poznaniu, a kontroli podlegały lata 2020-23. Łódź, która jako pierwsza wprowadziła uchwałę krajobrazową - w listopadzie 2016 r. - jak się okazało, w ogóle jej nie przestrzegała. W sierpniu 2017 r. uchwała została uchylona przez Wojewódzki Sąd Administracyjny, jednakże po kasacji prezydent Zdanowskiej Naczelny Sąd Administracyjny nakazał WSA sprawę jeszcze raz rozpatrzyć, ale jednocześnie złożył pytanie do Trybunału Konstytucyjnego o zgodność uchwały z konstytucją. Odpowiedzi wciąż nie ma, dlatego WSA zawiesił sprawę w 2020 r. To, jak się okazuje, istotna kwestia dla wniosków pokontrolnych NIK. Ale po kolei.

Jakie nieprawidłowości stwierdził NIK?

Nadzór Prezydenta nad zarządzaniem reklamą w przestrzeni publicznej był sprawowany nieprawidłowo i nierzetelnie. Prezydent nie weryfikował prawidłowości korzystania z nieruchomości komunalnych na cele reklamowe, ani nie dysponował bieżącą wiedzą na temat zakresu i sposobu realizowania zadań przez podległe komórki organizacyjne Urzędu i jednostki organizacyjne, w tym gospodarowania powierzchnią reklamową. Pomimo wskazania Biura Architekta Miasta jako komórki odpowiedzialnej za zarządzanie reklamą, w Urzędzie nie prowadzono postępowań administracyjnych kontroli legalności reklam na terenie Miasta Łodzi i nie naliczano kar z tego tytułu. Co więcej, Miasto nie dysponowało inwentaryzacją nośników reklamowych umiejscowionych na poszczególnych jego obszarach, co uniemożliwiało skuteczny nadzór nad reklamą w Mieście. - czytamy we wnioskach pokontrolnych skierowanych do prezydent Łodzi.

Przykłady? NIK przeanalizowała 32 sprawy dotyczące stawek czynszu za wydzierżawiane i wynajmowane oraz udostępniane pod
infrastrukturę przemysłową nieruchomości gruntowych, których Miasto Łódź jest właścicielem lub posiadaczem oraz umów zawartych na ich podstawie. Zgodnie z treścią umów, po zakończeniu okresu dzierżawy dzierżawca miał obowiązek zwrotu przedmiotu dzierżawy, czyli usunięcia reklamy. Zgodnie zaś z treścią zarządzeń prezydenta, stawki czynszu mogły być zwiększone o 100 proc., w przypadku nie wydania nieruchomości po zakończeniu umowy, pomimo wcześniejszego wezwań. I co się okazało?

"(...) We wszystkich 32 analizowanych sprawach po zakończeniu okresu obowiązywania umów dzierżawy nie wezwał do zwrotu przedmiotu dzierżawy (tj. do usunięcia reklamy) i nie zwiększył stawek czynszu. Po zakończeniu obowiązywania tych umów UMŁ pobierał natomiast opłaty z tytułu bezumownego wykorzystania nieruchomości komunalnych na cele reklamowe. Była to opłata w wysokości takiej samej, jaka byłaby naliczona, gdyby umowa nadal trwała, tj. wynikająca z aktualnego zarządzenia Prezydenta" - czytamy we wnioskach kontrolnych.

Jak się tłumaczyli urzędnicy? Otóż wedle wyjaśnień dyrektora Biura Audytu Wewnętrznego i Kontroli

"(...) Biorąc pod uwagę fakt, iż nie została rozstrzygnięta przez Trybunał Konstytucyjny kwestia zgodności uchwały Kodeks krajobrazowy z konstytucją oraz i jak wskazano we wcześniejszych wyjaśnieniach lokalizacje nośników reklamowych były wcześniej akceptowane przez Miasto, nie występowano o wydanie gruntu uznając, że do czasu rozstrzygnięcia kwestii legalności uchwały jest to zasadne z punktu widzenia finansów Miasta" - wyjaśniono.

NIK ma inne zdanie.

(...) Bezumowne korzystanie z nieruchomości to sytuacja, w której podmiot nie ma tytułu prawnego lub przynajmniej zgody właściciela, a korzysta z jego działki. W ten sposób świadomie lub nie, łamie prawa właścicielskie. (...) Co więcej, wzywając do zwrotu przedmiotu najmu lub dzierżawy, Miasto mogłoby zwiększyć stawki czynszu o 100 proc."

Brakiem rozstrzygnięcia zgodności uchwały krajobrazowej z konstytucją przez TK urzędnicy tłumaczyli się w jeszcze kilku innych kwestiach w raporcie. Sęk jednak w tym, że NIK wskazuje: "mimo, że uchwała krajobrazowa została zaskarżona, nadal była (w okresie, który objęła kontrola - red.) obowiązującym aktem prawa miejscowego". To dlatego NIK uznała, że prezydent Zdanowska jej nie wykonywała, stąd negatywna ocena po kontroli i wezwanie do "wprowadzenia i stosowania procedur umożliwiających skuteczną realizację i nadzór Prezydenta nad zarządzaniem reklamą w przestrzeni publicznej". Nie jest wykluczone, że to ta kontrola doprowadziła do odejścia z UMŁ architekta miasta Marka Janiaka.

Kontrola NIK w Zarządzie Dróg i Transportu

Jeszcze większe baty we wnioskach pokontrolnych zebrał ZDiT. We wnioskach pokontrolnych roi się od stwierdzonych nieprawidłowości:

  • wydawania decyzji administracyjnych zezwalających na zajęcie pasa drogowego na podstawie niekompletnych wniosków
  • niezgodne z ustawą o drogach publicznych naliczanie wysokości kar za samowolne zajęcie pasa drogowego
  • niewydawanie decyzji nakładających kary pieniężne pomimo potwierdzenia samowolnego zajęcia pasa drogowego
  • przewlekłe prowadzenie postępowań w sprawach nielegalnego umieszczenia reklam. Skrajny przypadek: 836 dni postępowania w sprawie "nieskomplikowanej i niewymagającej uzupełniania materiału"
  • nieskuteczny i nieefektywny monitoring pasa drogowego w celu wykrycia samowolnego zajęcia pasa drogowego
  • brak podejmowania skutecznych działań w celu wyegzekwowania przywrócenia pasa drogowego do stanu pierwotnego
  • brak podejmowania działań na podstawie sygnałów pochodzących od społeczeństwa

To zresztą tylko niektóre z mrowia nieprawidłowości opisanych w wystąpieniu pokontrolnym. Kontroler NIK wykonał oględziny 37 odcinków dróg, a na 32 odcinkach zlokalizował 49 nośników reklamowych bez wymaganej zgody ZDiT. W innym przypadku urzędnik ZDiT wymierzył karę za trzy dni nielegalnego funkcjonowania reklamy, zamiast 154 dni, czyli... 704 zł zamiast 36,1 tys. zł. Dyrekcja ZDiT tłumaczy to faktem, iż reklama była na przyczepie, która zmieniała swoją lokalizację, a zarządca drogi nie był w stanie tego skontrolować, zatem sprawę rozstrzygnięto "na korzyść strony". Według NIK, która analizowała 20 spraw związanych z windykacją należności, pięć z nich nie było podjęte niezwłocznie. Skutek? Nieściągnięta kwota ponad 160 tys. zł.

Nade wszystko jednak kontrolerom NIK nie podoba się umowa między ZDiT a MPK. Podpisano ją w 2004 r. (za prezydentury Jerzego Kropiwnickiego - red.), dotyczy władania nad gruntami w pasie dróg publicznych i udostępnianiu go wraz z wiatami przystankowymi pod reklamy. Zdaniem NIK umowa nie podstawy prawnej, a bo na podstawie uchwały powołującej ZDiT, to właśnie ta jednostka miejska jest jedynym zarządcą gruntów zlokalizowanych w pasie drogowym. MPK wzięło na siebie utrzymywanie infrastruktury przystankowej, natomiast przestrzeń i pylony reklamowe poddzierżawiło dwóm podmiotom, a w kontrolowanym okresie, czyli latach 2020-23, zanotowało z tego tytułu dochód ponad 4 mln zł. Według NIK oddanie infrastruktury przez ZDiT do MPK byłoby dopuszczalne wówczas, gdyby stało się to na podstawie odpłatnej umowy cywlilnoprawnej, a nie bezpłatnie. Dyrekcja ZDiT jest zdania przeciwnego: zapisy umowy z MPK przeczą stwierdzeniu, że ZDiT przeniósł swe uprawnienia związane z umieszczaniem reklam w pasie drogowym nas MPK. Mimo to wnioskiem pokontrolnym nr 1 NIK jest "niezwłoczne podjęcie działań w kierunku prawnego uregulowania kwestii zarządzania gruntami i infrastrukturą przystankową w pasie drogowym dróg publicznych w imieniu ZDiT przez MPK."

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: Ceny złota na nowym, historycznym poziomie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki