Proces 45-letniego kierowcy, który po pijanemu doprowadził do śmierci 17-letniej Gabrysi, zaczął się w Sądzie Okręgowym w Łodzi

Wiesław Pierzchała
Wiesław Pierzchała
Proces 45-letniego kierowcy, który po pijanemu doprowadził do śmierci 17-letniej Gabrysi, zaczął się w czwartek 22 kwietnia w Sądzie Okręgowym w Łodzi. Rodzice nastolatki wciąż przeżywają tragedię. Płaczą na jej wspomnienie. Nie mogą się z nią pogodzić.   CZYTAJ DALEJ NA KOLEJNYM SLAJDZIE>>>>
Proces 45-letniego kierowcy, który po pijanemu doprowadził do śmierci 17-letniej Gabrysi, zaczął się w czwartek 22 kwietnia w Sądzie Okręgowym w Łodzi. Rodzice nastolatki wciąż przeżywają tragedię. Płaczą na jej wspomnienie. Nie mogą się z nią pogodzić. CZYTAJ DALEJ NA KOLEJNYM SLAJDZIE>>>>Wiesław Pierzchała
Proces 45-letniego kierowcy, który po pijanemu doprowadził do śmierci 17-letniej Gabrysi, zaczął się w czwartek 22 kwietnia w Sądzie Okręgowym w Łodzi. Rodzice nastolatki wciąż przeżywają tragedię. Płaczą na jej wspomnienie. Nie mogą się z nią pogodzić.

Chodzi o pamiętny wypadek w sobotę 30 maja 2020 roku na skrzyżowaniu ul. Legionów i al. Włókniarzy w Łodzi, kiedy jadący audi A 6 z nadmierną prędkością oskarżony Radosław B. staranował fiata brava, którym jechał ojciec z trojgiem dzieci. Niestety, Gabrysi nie udało się uratować. Doznała ciężkich obrażeń i zmarła w szpitalu.

To był koszmar, prawdziwy horror

- Boże, co ja wtedy przeżyłem. To był koszmar, prawdziwy horror. Gabrysia była nieprzytomna. Musiałem patrzeć jak umiera moja kochana córeczka. Byłem w szoku. Do dziś cały nasz dom, cała nasza rodzina jest psychicznie rozbita – zeznał 41-letni Marcin S., który jest oskarżycielem posiłkowym. Do sądu przybył z żoną Anetą.

Złamał wszystkie główne zakazy

Prokuratura nie ma żadnych wątpliwości, że wina Radosława B. jest ewidentna. Śledczy podkreślają, że złamał wszystkie najważniejsze zakazy i przepisy. Był pijany – miał ponad promil alkoholu w organizmie. Nie ustąpił pierwszeństwa i wjechał na skrzyżowanie przy czerwonych światłach. Na liczniku miał około 80 km na godz., mimo że prędkość dopuszczalna wynosiła tam 50 km na godz.

- W tej sytuacji mógł przewidzieć, że doprowadzi do wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Działał więc z zamiarem ewentualnym popełnienia zabójstwa. Dlatego grozi mu surowa kara: do 25 lat pozbawienia wolności – powiedziała nam przed rozprawą prokurator Marta Maciejak, która odczytała akt oskarżenia.

Wcześniej wypił brandy i piwo

Radosław B. przebywa w areszcie śledczym w Łodzi. Według prokuratury, był już karany – za kradzieże i przestępstwa narkotykowe. Przed zatrzymaniem pracował dorywczo.

- Przyznaję się do spowodowania wypadku. Jechałem pod wpływem alkoholu. Tego dnia wypiłem brandy i piwo. Nikomu nie chciałem zrobić krzywdy – oznajmił Radosław B.

Fotel z Gabrysią został zmiażdżony

Z zeznań Marcina S. wynikało zaś, że feralnego 30 maja zabrał dzieci do marketu na zakup upominków z okazji Dnia Dziecka. On kierował. Obok siedziała 17-letnia Gabrysia, uczennica XXVI LO, a z tyłu 6-letnia Kornelia i 13-letni Kacper. Gdy wracali do domu i skręcali w lewo z al. Włókniarzy w ul. Konstantynowską wpadło na nich rozpędzone audi. Skutki były straszliwe. Fotel z Gabrysią został zmiażdżony, zaś auto zaczęło wirować po jezdni. Nieprzytomna 17-latka trafiła do szpitala, w którym zmarła 16 czerwca.

Zobacz również

Oto pewne oznaki, że złapałeś COVID-19 już po szczepieniu [LISTA]

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie