Proces byłego starosty z Pajęczna. Dwie rozprawy przez 3,5 roku. Wszystko przez choroby

Zbigniew Rybczyński
Zbigniew Rybczyński
Udostępnij:
Mozolnie posuwa się proces karny w sprawie unijnego projektu, w którym jednym z oskarżonych jest były starosta, a obecnie poseł na Sejm.

Proces dotyczy nieprawidłowości przy realizacji projektu „Termomodernizacja obiektów oświatowych w powiecie pajęczańskim”. Na ławie oskarżonych zasiada m.in. poseł na Sejm Beata M.-P., która w czasie realizacji przedsięwzięcia była starostą pajęczańskim.

Od momentu skierowania aktu oskarżenia przez sieradzką prokuraturą do dziś miało się odbyć ponad 30 rozpraw. Odbyły się zaledwie dwie. W większości przypadków podstawą do odroczeń były zwolnienia zdrowotne, ale zdarzały się też kolizje z posiedzeniami parlamentu.

- Nie przeze mnie się to wszystko wydłuża. Zwolnienie zdrowotne miałam tylko jedno. Jeśli chodzi o posiedzenia Sejmu, to przekazałam sądowi ich wykaz - zapewnia pani poseł.

Akt oskarżenia wpłynął do zamiejscowego wydziału karnego Sądu Rejonowego w Wieluniu w styczniu 2013 r. Na rozpoczęcie procesu trzeba było czekać 2,5 roku. - Dopiero na rozprawie 2 września 2015 r. rozpoczął się przewód sądowy, został odczytany akt oskarżenia oraz jeden z oskarżonych złożył wyjaśnienia - informuje Magdalena Kościarz, prezes wieluńskiego sądu.

Zaznacza, że niemożność odczytania aktu oskarżenia przez długi czas wynikała m.in. z konieczności zgromadzenia dokumentacji medycznej dotyczącej trzech oskarżonych i uzyskania opinii biegłych, czy mogą uczestniczyć w rozprawach.

Już po rozpoczęciu procesu rozprawy odwoływano z powodu chorób (oskarżonych, obrońców, sędziego) oraz kolizji terminów z posiedzeniami Sejmu oraz... Parlamentu Europejskiego. To ostatnie wynikało z wniosku ówczesnego europosła Janusza Wojciechowskiego, który pełni rolę obrońcy Beaty M.-P.

Prokurator oskarżył osiem osób, które miały związek z projektem realizowanym przez starostwo w Pajęcznie w latach 2007-2010. W efekcie działań CBA i powtórnej kontroli Urzędu Marszałkowskiego w Łodzi powiat musiał zwrócić 2,5 mln zł i zapłacić odsetki. Wynikało to głównie z naruszenia prawa zamówień publicznych. Z kolei zarzuty prokuratorskie dotyczą m.in. przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków.

Beata M.-P. od początku kwestionuje ustalenia pokontrolne, jak i nie zgadza się ze stawianymi jej zarzutami.

Wydarzenia tygodnia w Łódzkiem. Przegląd wydarzeń 4 - 10 lipca 2016 roku

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie