Proces o mobbing w Szkole Podstawowej nr 40 w Łodzi. Biegli sprawdzą, czy ucierpiała psychika nauczycielki

Maciej Kałach
Maciej Kałach
Proces prowadzi sędzia Paweł Antczak (w środku)
Proces prowadzi sędzia Paweł Antczak (w środku) Maciej Kałach
Przed Sądem Rejonowym Łódź-Śródmieście toczy się proces, który nauczycielka Szkoły Podstawowej nr 40 wytoczyła tej placówce. Domaga się odszkodowania. Sąd sprawdza, czy dyrektor ją mobbingowała.

Poniedziałkowa rozprawa była trzecią w procesie. Na jej koniec sąd zlecił przeprowadzenie badań, które mają ustalić, czy nauczycielka odniosła uszczerbek w psychice na skutek pracy w szkole. Opinia ma być gotowa do następnej rozprawy wyznaczonej na 25 kwietnia.

Czytaj też:Sąd bada, czy dyrektor szkoły mobbingowała nauczycielkę

Według nauczycielki, jej kłopoty zaczęły się w związku ze sprawą rozwodową rodziców jednego z uczniów. Nauczycielka miała być proszona przez Janinę Franaszek, dyrektor SP nr 40, o opinie dla sądu, która pomogłyby w rozprawie ojcu dziecka - mężczyzna jest krewnym dyrektor szkoły. Gdy nauczycielka odmówiła, miał się zacząć mobbing: m.in. nadmierna kontrola, zbyt częste wizytacje, pouczenia i wydawanie niepotrzebnych poleceń.

Franaszek zaprzecza zarzutom, twierdząc, że sprawowała tylko niezbędny nadzór.

W poniedziałek sąd przesłuchał 10 świadków: nauczycieli i rodziców uczniów.

Wideo

Komentarze 117

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
21 maja zapadł wyrok II instancji, podtrzymujący wyrok I - nauczycielka wygrała sprawę o mobbing prowadzony w stosunku do niej przez jej byłą dyrektorkę - panią F.
J
Jakiś
Podobno Franaszek przegrała sprawę o mobbing w sądzie.
l
lll
jest juz na emeryturze
N
Nika
A od wrzesnia pani dyrektor bedzie uczyc klase I - no comments...
?
Pani dyrektor tak interesuje się życiem swoich podwładnych, że nawet rozmawia z ich lekarzami nt. ich chorób i zwolnień lekarskich. Taka troska.
O
Oburzony
Jak długo jeszcze dyrektorka będzie nękać pracowników, nie ma dnia, żeby nie dała ustnego lub pisemnego upomnienia. Oczywiście dotyczy to tylko "wybrańców", ludzi sprawiedliwych a "pokorni" mają spokój.
K
KP
Mobbing dotyczy wykorzystywania zawodowej pozycji względem swoich podwładnych. Czynem karalnym natomiast są oszczerstwa wobec niewinnych osób, a także wyrażanie w obecności innych (nauczycieli, rodziców) nieprawdziwych, szkalujących daną osobę pomówień. Jest to zniesławienie.
g
gość
Czy to prawda że pani dyrektor będzie wychowawczynią klasy pierwszej od września?
g
gość
oraz wychowawczyni kl. III
O
O.
Dyrektorka chwali się, że ma świetne znajomości w Kurii i Kuratorium ? Czy to prawda? To dlatego Kuratorium głosowało za jej kandydaturą?
n
nauczyciel
Codziennie, dyrektorka Franaszek, w ramach rzekomego "nadzoru pedagogicznego", dręczy nauczycieli, jej "wymagania" kierowane są tylko do tych kilku osób, reszta ma spokój. Poza tym zaczyna bardzo interesować się ich życiem prywatnym, dopytuje o sytuację rodzinną, finansową, co wykracza poza "nadzór pedagogiczny", zero hamulców. Kiedy wreszcie będzie spokój, bo taka sytuacja nie miała nigdzie dotąd miejsca!
G
Gość
Już mija maj 2018 a dyrektorka SP 40 na co dzień non stop prowadzi agresywny mobbing w stosunku do najlepszych nauczycieli. Mimo procesu sądowego w majestacie prawa jest mobingowana wychowawczyni kl. II, pedagog szkolny, nauczyciele świetlicy, a teraz anglistka... Wydział Oświaty nie reaguje a Kuratorium raczej popiera dyrektorkę. Skandal to mało powiedziane. Wyrok sądowy potwierdzi mobbing, ale kto uratuje zdrowie i życie tych nauczycieli ??? Co na to Prezydent łodzi i Kurator Oświaty ???
g
gość
Dwie uwagi merytoryczne: dyrektor szkoły nie może być mobbingowany przez rodziców, a pisma składane przez rodziców nie są zapewne anonimami, nie można ich zatem nazywać donosami. Gdybyś mogła rozwinąć myśl- jakie konkretnie zachowania masz na myśli i który artykuł KK kwalifikuje je jako czyn karalny?. Bo w przypadku pani derektor (zabieg celowy) zachowania podlegają pod odpowiednie paragrafy
J
J.
Jeśli sąd prowadzi tę sprawę, to nie bierze pod uwagę jakiś donosów, zmawiania się, plotek tylko fakty. I nie trudno zgadnąć kto jest "Zbulwersowanym rodzicem".
z
zbulwersowany ojciec
jeśli czynem karalnym nazywasz: "bezczelne zachowanie, zmawianie się" - to gratuluję "wiedzy" z zakresu prawa karnego. Natomiast z pewności czynem karalnym można nazywać pomówienia jakie stosowane są wobec rodziców uczniów, działających na rzecz obrony nauczycieli przed mobingiem dyrektorki.
Dodaj ogłoszenie