Proces w sprawie pobitego na śmierć 20-latka na placu targowym w Zgierzu zaczął się w Sądzie Okręgowym w Łodzi

Wiesław Pierzchała
Wiesław Pierzchała
Wiesław Pierzchała
Udostępnij:
Proces 26-letniego Pawła D. i 47-letniego Krzysztofa Sz., którym prokuratura zarzuciła tak ciężkie pobicie 20-letniego Adriana na placu targowym w Zgierzu, że ten po 10 miesiącach zmarł w szpitalu nie odzyskawszy przytomności, zaczął się w czwartek 27 stycznia w Sądzie Okręgowym w Łodzi.

Oskarżeni przebywają na wolności. Prokurator Iwona Sypniewska w rozmowie z nami nie ukrywa, że z tego powodu jest zbulwersowana. Wyjaśnia, że areszt nie został im przedłużony przez Sąd Okręgowy w Łodzi, który w zamian zastosował poręczenia majątkowe: 60 tys. zł dla Krzysztofa Sz, i 45 tys. zł dla Pawła D.

Przeczuł, że syna spotka nieszczęście

Podobnie tym faktem są zdziwieni rodzice Adriana – Katarzyna i Krzysztof Abramczykowie (wyrazili zgodę na publikację nazwiska i wizerunku), którzy do dziś przeżywają śmierć syna będącego jedynakiem.

- W dniu tragedii miałem tak złe przeczucia, że nie chciałem wypuścić syna z domu. Stało się inaczej i Adrian wyszedł. Na pożegnanie oznajmił: - „Tato, trzeba korzystać z życia, bo nie wiadomo, co będzie”. To były jego ostatnie słowa, jakie usłyszałem – wzdycha pan Krzysztof.

- Adrian był dobrym, kochanym synem. Miał dziewczynę Ewelinę, z którą myślał o przyszłości. Pracował w firmie kurierskiej i uczył się w LO dla dorosłych. Myślał o studiach – dodaje pani Katarzyna.

Zaczęło się od zaboru kluczyków

Do tragedii doszło 6 czerwca 2020 roku. Według prokuratury, Paweł D. podszedł do auta, w którym siedział Adrian z Eweliną i przyjaciółmi, wyjął kluczyki ze stacyjki i oddalił się. Adrian chciał odzyskać kluczyki i telefon, którym chciał zadzwonić na policję, ale nie zdążył, gdyż Paweł D. mu go wyrwał. Finał był taki, że Adrian został pobity przez oskarżonych, upadł na ziemię i stracił przytomność.

W śledztwie oskarżeni nie przyznali się do winy. Krzysztof Sz. zeznał w sądzie, że gdy Paweł D. zabrał Adrianowi kluczyki to wybuchła awantura z udziałem znajomych 20-latka, podczas której on rozdzielał walczących i zadał kilka ciosów.

HOROSKOP NA NOWY ROK

ZOBACZ ZDJĘCIA ZE STUDNIÓWEK W 2022 ROKU

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Morawiecki prezydentem? Polacy mówią: tak!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
ludzie sa nienormalni, nie panuja nad soba , nie rozumieja ze sami w jeden moment rujnuja sobie i innym zycie , i po co to ? czy wszystko jest tyko pieniadzem ? szkoda dzieciaka ,
Przejdź na stronę główną Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie