Prof. Banach zdecydowanie o obowiązkowych szczepieniach: Jak najszybciej

Małgorzata Puzyr
Małgorzata Puzyr
Szczepienie przeciw COVID-19, zdjęcie ilustracyjne
Szczepienie przeciw COVID-19, zdjęcie ilustracyjne Fot. Malgorzata Genca / Polska Press
Udostępnij:
Parlament w Austrii zatwierdził obowiązek szczepień osób dorosłych przeciwko COVID-19 od 1 lutego. Również my jak najszybciej powinniśmy wprowadzić takie obowiązkowe szczepienia, opowiadam się za nimi od prawie roku – powiedział PAP prof. Maciej Banach z Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi.

Austria jest pierwszym krajem w Unii Europejskiej, który wprowadza obowiązek szczepień przeciwko COVID-19 dla wszystkich osób powyżej 18. roku życia. Prof. Maciej Banach uważa, że szczepienia obowiązkowe powinny dotyczyć przede wszystkim personelu medycznego i nauczycieli, jak i osób po 65. roku życia, najbardziej zagrożonych chorobą i zgonem z powodu COVID-19.

PAP: Co nas czeka w najbliższych tygodniach? Współpracuje pan ściśle z instytutem odpowiedzialnym za międzynarodowe prognozy dotyczących piątej fali pandemii.

Prof. Maciej Banach: Analizy w ramach Global Burden of Disease Institute for Health Metrics and Evaluation University of Washington w Seatle pod kierownictwem prof. Christophera Murraya już wcześniej sugerowały, że w piątej fali pandemii zachoruje z powodu zakażenia Omikronem od 3 do 4 mld ludzi na świecie, a w Polsce nawet 10 mln naszych rodaków. Te obliczenia mogą być nawet niedoszacowane, biorąc pod uwagę wyjątkowo dużą zakaźność tego wariantu. Możemy mieć nawet kilkaset tysięcy zakażeń dziennie. I obawiam się, że może zachorować nawet jedna trzecia naszej populacji.

PAP: Jak poważne mogą to być zachorowania? Lekkie „przeziębienie”?

Prof. M.B.: Większość zakażeń będzie skąpoobjawowych lub wręcz bezobjawowych. Nie będziemy nawet w stanie ich przetestować, bo nie ma takich logistycznych możliwości. Wydaje się zatem, że wszyscy lub prawie wszyscy musimy przejść zakażenie wywołane wariantem Omikron. I jest wtedy szansa, że pandemia może wreszcie się skończyć.

PAP: Nie wiem czy jest to scenariusz optymistyczny.

Prof. M.B.: Wiele warunków musi być spełnionych, żeby tak się w ogóle stało. Te analizy przede wszystkim dotyczą krajów dobrze wyszczepionych przeciwko COVID-19, a zatem lepiej zabezpieczonych przed zakażeniami. Wiele też zależy od tego jak przestrzegane są zalecenia i restrykcje, choćby noszenie maseczek w miejscach publicznych.

PAP: Głównym problemem w pandemii są nadal kraje o mniejszej wyszczepialności i dyscyplinie społecznej?

Prof. M.B.: W krajach słabo zaszczepionych nadal jest ryzyko powstawania nowych wariantów. Delta wywodzi się z Indii, a Omikron – z Afryki Południowej, a zatem z krajów o mniejszym wyszczepieniu społeczeństwa, tam zawsze będzie istniało ryzyko pojawienia się nowych wariantów.

PAP: W jakich regionach za niedługi czas pandemia może się skończyć?

Prof. M.B.: W tych krajach, w których zaszczepienie sięga co najmniej 75-80 proc. i wprowadzone są konkretne zasady i rekomendacje zarzadzania pandemią. W innych krajach zawsze jest ryzyko, że może się pojawić kolejny nowy wariant SARS-CoV-2. Staram się być dobrej myśli, że my również uporamy się wkrótce z koronawirusem.

PAP: Ja też jestem optymistą, jednak w naszym kraju zaszczepienie społeczeństwa jest wciąż dużo niższe.

Prof. M.B.: Niestety, wciąż sięga ono 57-58 proc., nie mamy nawet poziomu 60 proc. wyszczepienia. Problemem jest również to, że tylko jedna czwarta osób, które się zaszczepiły dwoma dawkami lub jedną (w przypadku preparatu firmy Johnson & Johnson) przyjęła dawkę przypominającą, tzw. booster. Z najnowszych danych w USA wynika, że przyjęcie dwóch dawek szczepionki (np. mRNA) zmniejsza ryzyko zgonu z powodu COVID-19 trzynastokrotnie, a po dawce przypominającej spada ono aż 97 razy. To znaczna ochrona przed najcięższymi powikłaniami i zgonem.

PAP: W Polsce dość rozpowszechniony jest pogląd, że wystarczy, a nawet trzeba przechorować COVID-19, nie trzeba się szczepić.

Prof. M.B.: Nie jestem zwolennikiem tego poglądu. Faktem jest, że są badania sugerujące, że jeśli przechorujemy i jesteśmy zaszczepieni albo odwrotnie - najpierw się zaszczepimy, a potem przechorujemy, to poziom przeciwciał może być nawet pięćdziesięciokrotnie większy niż u osób jedynie zaszczepionych, nawet boosterem. Z badań wiemy jednak, że poziom przeciwciał u osób, które tylko przechorowały, znacznie krócej się utrzymuje niż u osób zaszczepionych i nie stanowi pełnej ochrony przed zakażeniem, szczególnie tak zakaźnym jak Omikron. Nie ma zatem żadnego argumentu przemawiającego za tym, że nie warto promować szczepień nawet u tych osób, które przechorowały COVID-19. Wręcz przeciwnie.

PAP: Wiele osób nawet zaszczepionych trzema dawkami nie uniknie zakażenia wariantem Omikron. Czy wszystko należy zatem puścić „na żywioł”?

Prof. M.B.: Nie, w żadnym wypadku. Jestem zwolennikiem restrykcji, oczywiście mądrych, przemyślanych restrykcji. Jeśli zatem jesteśmy w okresie fali wznoszącej zakażeń i codziennie mamy wzrost ponad stuprocentowy w stosunku do tego co było przed tygodniem, to wszystkie szkoły powinny być zamknięte. Mam dzieci szkolne i wiem, że nauka zdalna ma ogromne ułomności, jednak teraz walczymy o zdrowie i życie naszych rodaków. A szkoły to ogniska zakażania się.

PAP: Jeśli chodzi o dzieci to tylko nieznaczna ich część została zaszczepiona.

Prof. M.B.: Zaledwie co 5-6 dziecko jest szczepione, także ich rodzice, czyli 30-40-latkowie, są najmniej zaszczepioną grupą w Polsce, a Omikron atakuje właśnie młode osoby w średnim wieku od 36 do 39 lat, a także dzieci.

PAP: Mamy w kraju wielu przeciwników szczepień przeciwko COVID-19.

Prof. M.B.: Niestety przez ostatnie prawie dwa lata od wybuchu pandemii zmarnowaliśmy już chyba wszystkie okazje do dobrze przygotowanej edukacji prozdrowotnej, wiedzy o koronawirusie i umiejętnej walki z fake newsami. Jesteśmy już zmęczeni pandemią i jak pokazują codzienne dane trudno zachęcić kolejne osoby do szczepień, w tym do przyjęcia dawki przypominającej. Oczywiście trzeba próbować, bez względu na okoliczności. Edukacja nadal powinna być prowadzona, bo wciąż jest niewystarczająca. Brakuje choćby dobrych debat obalających mity antyszczepionkowe. Uczmy się na własnych doświadczeniach, na doświadczeniach innych krajów, które w tym względzie odniosły sukcesy.

PAP: Co jednak możemy i powinniśmy zrobić już teraz na początku piątej fali?

Prof. M.B.: Skrócenie kwarantanny i wprowadzenie możliwości testowania się w aptekach jest niewystarczające. Rozumiem, że skrócenie kwarantanny służy temu, żeby przedsiębiorstwa i szpitale mogło w miarę normalnie funkcjonować. Bo mimo braku restrykcji i tak część z nich może zostać zamknięta, gdyż duży odsetek osób będzie w izolacji lub na kwarantannie. Każde działanie służące ograniczeniu epidemii jest przydatne, nawet takie, które jest już zdecydowanie spóźnione. Jak choćby prawnie uregulowana możliwość sprawdzania paszportów covidowych czy wprowadzanie regionalnych lockdownów. Jestem zwolennikiem obowiązkowych szczepień przeciwko COVID-19, byłem chyba jednym z pierwszych ekspertów, którzy się tego domagali dla wybranych grup już wiosną 2021 r.

PAP: Na Omikron też to pomoże?

Prof. M.B.: Omikron jest najbardziej zakaźny, ale najprawdopodobniej kilkakrotnie mniej groźny. Z danych z innych krajów wynika, że jest kilka razy mniej zachorowań z powodu ciężkiego zapalenia płuc wymagającego tlenoterapii i podłączenia do respiratora. Mniej jest też zgonów. Jednak trzeba pamiętać, że mówimy o tym, że może być aż kilkaset tysięcy zakażeń dziennie. Jeśli zatem wariant ten jest kilkakrotnie mniej zjadliwy, to i tak wiele osób zachoruje, a część pacjentów będzie miała ciężki przebieg choroby i umrze. Cokolwiek zatem zrobimy teraz, nawet jeśli jest już bardzo późno, może to ograniczyć liczbę zgonów. Jak na razie jednak robimy niewiele lub nic. A za chwilę nie będzie kto miał leczyć i niektórzy chorzy będą umierali w domach. Nie wykorzystujemy doświadczeń, jakie daje nam nauka i dotychczasowy przebieg pandemii. Nie korzystamy z medycyny opartej na faktach (Evidence Based Medicine).

PAP: Z danych zaraportowanych do Europejskiego Centrum Kontroli Chorób (ECDC) w okresie od 23 grudnia 2021 do 23 stycznia 2022 r. wynika, że w naszym kraju mamy w tym okresie rekordową w Unii Europejskiej liczbę 11 767 zgonów na COVID-19. Na drugim miejscu są Niemcy z 7 394 zgonami, a na kolejnych - Włochy (7365) oraz Francja (6 568).

Prof. M.B.: Na przełomie grudnia 2021 r. i stycznia 2022 było w Polsce prawie 12 zgonów w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców, to czterokrotnie więcej niż wynosiła średnia w UE. Obecnie jest około 6/100 tys., trzy razy więcej niż u naszych sąsiadów w Czechach czy w Niemczech. Pamiętajmy jednak, że fala zgonów przyjdzie w okresie od 2 do 3 tygodni po szczycie zakażeń. Nadal jednak nie zmieniamy polityki przeciwepidemicznej. My jako lekarze, zapewniam, nie jesteśmy w stanie pogodzić się z tym, że tak dużo osób umiera w Polsce z powodu pandemii.

PAP: Może piąta fala szybko osiągnie apogeum, a potem również szybko opadnie?

Prof. M.B.: Analizy wskazują, że ta fala faktycznie może być krótka i może stosunkowo szybko minąć. Trzeba jednak pamiętać, że szybko minie duża liczba dziennych zakażeń, natomiast potem będzie wiele ciężkich przebiegów choroby i kolejne zgony. Będą też odległe powikłania. W Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki mamy mnóstwo przypadków tzw. Long Covid, młodych ludzi z zapaleniem mięśnia sercowego i niewydolnością serca, zakrzepicą i zatorowością płucną. Stąd naprawdę bardzo ważne jest, by jak najwięcej testować, wprowadzić odpowiednie regulacje, by maksymalnie ograniczyć skutki tych infekcji na tyle, na ile jest to możliwe.

PAP: Sczepienia obowiązkowe przeciwko COVID-19 warto jeszcze wprowadzić? Jak na razie zdecydowała się na to jedynie Austria.

Prof. M.B.: Jak najbardziej. Nie rozumiem, dlaczego tego jeszcze nie zrobiliśmy. Jest wiele obowiązkowych procedur medycznych, które robimy zgodnie z prawem, w tym również szczepienia. A w przypadku COVID-19 wciąż trwają dyskusje. Czy mamy prawo wdrożyć obowiązkowe takie szczepienia? Tak, mamy takie prawo. I potwierdza to ostatnio Rzecznik Praw Obywatelskich, a ze względu na zdrowie populacyjne powinniśmy zrobić to jak najszybciej. Szczepienia obowiązkowe powinny być przede wszystkim dla personelu medycznego i nauczycieli, jak i dla osób po 65. roku życia, a zatem tych najbardziej zagrożonych chorobą i zgonem z powodu COVID-19.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Koniec stanu epidemii w Polsce

Wideo

Materiał oryginalny: Prof. Banach zdecydowanie o obowiązkowych szczepieniach: Jak najszybciej - Polska Times

Komentarze 25

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Ł
Łukasz
27 stycznia, 18:21, Zenon:

Nie słuchaj Panie Banach foliarzy czy wszelkiej maści oszołomów którzy nie chcą się zaszczepić. Jednym słowem psy szczekają karawaną jedzie dalej.

Ja tam uwielbiam moją czapeczkę foliową. Wszyscy ją podziwiają i komplementują. Jest elegancka i jest ciepła. Dodaje mi uroku, godności oraz zapewnia całkowitą odporność na kłamstwa i manipulacje z głównego ścieku mediów. A Ty człowieku, o imieniu Zenon, łykasz te naprawdę grubymi nićmi szyte bajki, jak kot rybki na straganie. Buhahaha! :oD

P
Polak
B. ty k***o obyś zdychał w męczarniach! Człowiekowi nie życzy się źle ale ty z człowiekiem nie masz już nic wspólnego!
G
Gość
Profesor Mengele z Auschwitz też zalecał szczepionki. Osiągnął bardzo dobre wyniki. Po wyjściu z tego sanatorium jego pacjenci czuli się bosko.
M
Myślący I
27 stycznia, 09:38, Adam:

STOP KORONATERRORYZMOWI STOP NISZCZENIU GOSPODARKI Wielka Brytania i Dania znoszą wszystkie restrykcje a Covid uznają jako grypę STOP LEKARZOM MENGELE....

27 stycznia, 16:21, Myślący:

Bo tam rządzą normalni ludzie, z nie oszołomy.

Bo tam rządzą normalni ludzie, a nie oszołomy.

M
Myślący
26 stycznia, 14:28, Gość:

A co z naturalną odpornością akwizytorzy koncernów farmaceutycznych? Ile kasy dostaliście, że w tych nieprzebadanych śzczypawkach widzicie ratunke na pseudo-pandemię? Nowomodna grypa o śmiertelności grypy sezonowej, a ci biją pianę. Nikt wam już nie wierzy.

Przede wszystkim należy NATYCHMIAST ZACZĄĆ LECZYĆ LUDZI W POLSCE.

Brak leczenia to naruszenie praw podstawowych człowieka, konowały!

Brawo !!!

M
Myślący
27 stycznia, 09:38, Adam:

STOP KORONATERRORYZMOWI STOP NISZCZENIU GOSPODARKI Wielka Brytania i Dania znoszą wszystkie restrykcje a Covid uznają jako grypę STOP LEKARZOM MENGELE....

Bo tam rządzą normalni ludzie, z nie oszołomy.

M
Myślący
27 stycznia, 09:55, fenk8:

wypi3przaj hitl3rowcu, jeden z drugim. W Goebbelsa się mi tu będą bawić i eksperymenty naukowe siłą wprowadzać dla ludzi! Mord na ludziach sobie przeprowadzaj gdzie indziej. A wiedz, że ludzie nie będą biernie się twoim poczynaniom przyglądać. Znajdą cię.

Oj znajdziemy, znajdziemy, a zemsta będzie okrutna.

M
Myślący
27 stycznia, 10:47, Radek:

Panie Banach celowo pisze przez Pan Kiedy będziecie leczyć covid i będą lekarstwa? Bo szczepionka nie jest ani lekarstwem ani nie chroni przed zachorowaniem A Pan popiera i zmusza innych do eksperymentu medycznego. A naraźie wara odemnie i mojej rodziny.Córka znajomego z Gliwic 13 lat dziewczyna cztery dni po szczepieniu straciła wzrok w jednym oku.I tacy pseudo lekarze wmawiają rodzicom że to nie po szczepieniu.

Brawo!!!

M
Myślący
27 stycznia, 11:38, Gość:

"Te analizy przede wszystkim dotyczą krajów dobrze wyszczepionych przeciwko COVID-19, a zatem lepiej zabezpieczonych przed zakażeniami."

Przecież obecnie mamy rekordy zakażeń od początku pandemii, więc w jaki sposób niby szczepionka chroni przed zakażeniem? Czy mędrcy zaczną w końcu mówić prawdę, a nie powtarzać puste slogany? Panie Banach wy******aj.

Brawo !!!

M
Myślący
27 stycznia, 11:52, Taksiarz:

Szacun dla Profesora Banacha. Covid zbiera takie żniwo jak żadna inna choroba. Jeśli się nie zaszczepimy do grozi nam zagłada.

Zagłada grozi tym, którzy szczepią się kolejnymi dawkami tych nibyszczepionek.

M
Myślący
27 stycznia, 13:26, Gość:

W trudnych czasach mnoży się robactwo. Co raz więcej profeSSorków, którzy leczyć nie potrafią za to granty od fajzerów przyjmują.

Brawo !!!

M
Myślący
Panie Banach, pan możesz brać wszystkie dostępne szczepionki i to najlepiej po dwa razy, ale odwal się pan od normalnych ludzi, którzy nie akceptują tego eksperymentu medycznego, opartego na inżynierii genetycznej. Pan udaje, czy naprawdę niczego nie rozumie pan, z tej paranoicznej sytuacji, sprowokowanej przez szczepionkowy establishment? Weź pan się lepiej za leczenie covida, no chyba że jesteś pan również na liście płac koncernów farmaceutycznych. Posłuchaj pan innych, mądrzejszych od siebie lekarzy, niekoniecznie tytułami profesorskimi.
Ł
Łukasz
Koniec rządów złych i podłych ludzi!https://banbye.pl/watch/v_aTmRJoC40wKg Dzieje się!
Ł
Łukasz
Już walczą za nas w sejmie!https://banbye.pl/watch/v_4RlocZFotonl Dzieje się!
K
Krzysztof
27 stycznia, 7:57, Gość:

Żydzi już szczepią czwartą dawka. W Austrii obowiązek szczepienia a u nas co?

A u nas ludzie się uodpornią bez szczepionki co 3 miesiące. Właśnie opublikowali badania w Niewczech że nawet po 430 dniach ozdrowieńcy są odporni na wszystkie warianty covida.

Przejdź na stronę główną Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie