Czasy spowolnienia gospodarczego sprawiły, że Polacy stali się łowcami okazji: chętnie korzystają z programów bonusowych, poszukują okazji i rabatów. Zauważają to firmy.

Payback, jeden z największych programów lojalnościowych, poszerza właśnie działalność, umożliwiając zbieranie punktów w lokalnych restauracjach i lokalach usługowych. Także banki udoskonalają programy rabatowo-lojalnościowe, by zachęcić do aktywnego używania kart płatniczych i przyciągnąć nowych klientów.

Już od lipca Payback, który chwali się, że wydał już 12 milionów kart, uruchamia nową usługę pod nazwą Moje Miasto.

Umożliwi ona klientom zbieranie punktów w małych punktach usługowych i restauracjach, w lokalnych siłowniach, salonach kosmetycznych. Posiadacze kart będą też mogli w nich płacić zebranymi punktami za zakupy i usługi.

Na początku dostęp do nowej usługi zyskają mieszkańcy Warszawy, w czwartym kwartale planowane jest uruchomienie jej w co najmniej dwóch kolejnych miastach. Pod uwagę brane są m.in. Kraków, Wrocław, Katowice, Gdańsk. - Docelowo obecni będziemy we wszystkich dużych miastach - mówi Rafał Grędziszewski z firmy Loyalty Partner, która jest operatorem programu Payback.

Wkrótce aplikacja dostępna będzie na smartfony i inne urządzenia mobilne.

- Idąc ulicą, klient będzie mógł wyszukać lokal, który oferuje atrakcyjne punkty promocyjne, a po aktywowaniu kuponu i okazaniu karty dostanie punkty, które potem będzie mógł wymienić na nagrody lub usługi i zakupy - wyjaśnia Magdalena Grabala, rzecznik prasowy firmy.

To kolejny obszar, w który wkracza Payback. Do tej pory punkty można było zbierać w dużych firmach o zasięgu ogólnopolskim oraz w sklepach internetowych.

Payback rusza za ciosem, bowiem - jak wynika z badań - popularność programów lojalnościowych w czasach kryzysu wzrosła.

Korzysta z nich co drugi Polak. Z raportu firmy ARC Rynek i Opinia wynika, że najpopularniejsze są programy organizowane przez supermarkety i hipermarkety (korzysta z nich 48 proc. ankietowanych) oraz stacje paliw (26 proc.). Do liderów należą Club Card (Tesco), Vitay (Orlen), Payback, Rodzinka (Carrefour), Skarbonka (Auchan). Największe programy odnotowały w ubiegłym roku wzrost zainteresowania nawet o 7 proc. - Znacząca większość (80 proc.) uczestników programów lojalnościowych to uczestnicy aktywni, znający swój status w programie i korzystający z niego - pisze w raporcie ARC.

41 proc. uczestników najpopularniejszych programów deklaruje, że zdarzyło im się zmienić miejsce zakupu produktu lub usługi, jeśli nagradzane było to dodatkowymi punktami lub benefitami w programie.

To, że Polacy korzystają z programów lojalnościowych i rabatowych, dostrzegają też banki. mBank uruchomił niedawno serwis transakcyjny mOkazje, który ma zachęcać do aktywnego korzystania z karty płatniczej i zwiększyć lojalność wobec banku. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy zaoferowano klientom 70 propozycji, np. 1o proc. rabatu w hipermarketach budowlanych Leroy Merlin czy sklepach sportowych Decathlon, 25 proc. zniżki w kawiarniach Starbucks.

- Wystarczy, że klient zaznaczy w serwisie transakcyjnym, że chce skorzystać z danej oferty, płacąc za usługę, okaże kartę, a kwota rabatu naliczana jest na jego konto - mówi Krzysztof Olszewski, rzecznik mBanku.