Protest w Lidlu przy Piłsudskiego. Za zakupy płacono groszówkami [ZDJĘCIA]

Alicja Zboińska
Aż trzynastu minut potrzebował w piątek Andrzej Antczak z Solidarności, by zapłacić rachunek w wysokości 39,01 zł w sklepie Lidl przy al. Piłsudskiego w Łodzi. Zajęło mu to tyle czasu, gdyż płacił jednogroszówkami. Związkowcy protestowali w ten sposób przeciwko temu, jak zarząd sieci traktuje swoich pracowników.

Waldemar Krenc, szef związku w Łódzkiem swoim kolegom rozdał 200 złotych w jednogroszowych monetach. - Protestujemy, ponieważ zarząd sieci łamie polskie prawo i nie uznaje powstania organizacji związkowej w Lidlu - mówi Waldemar Krenc. - Jeżeli sytuacja się nie zmieni, zaczniemy zachęcać klientów, by robili zakupy w sklepach innych sieci.

Justyna Chrapowicz, szefowa Solidarności w Lidlu krytykuje postawę szefów, którzy chcą, by pracownicy o swoich problemach opowiadali przełożonym, a nie załatwiali tych spraw za pośrednictwem związku. - Pracodawca nie konsultuje ze związkami zwolnień osób, które są zatrudnione na czas nieokreślony - dodaje Chrapowicz.

Protest poparł Jan Porada z Łodzi, który przed laty swoje niezadowolenie wyraził w ten sam sposób. - Pracowałem w kopalni soli potasu w NRD, poszliśmy z kolegami na piwo, kelnerka była dla nas niemiła - mówi Jan Porada. - Zapłaciliśmy jej z kolegami fenigami, nie chciała ich przyjąć poskarżyła się kierownikowi. Ten jednak stwierdził, ze pieniądz to pieniądz i nie robił problemów.

Przedstawiciele sieci zaprzeczają doniesieniom związkowców. - Lidl Polska w pełni respektuje przepisy ustawy o związkach zawodowych i współpracuje z zakładową organizacją związkową. W ostatnich miesiącach odbyliśmy dwa spotkania, podczas których poruszaliśmy kwestie organizacyjne, m.in. przekazanie organizacji zakładowej projektu porozumienia o współpracy oraz przedstawienie propozycji lokalu dla organizacji zakładowej - głosi stanowisko sieci.

- Ponadto jako Lidl Polska pragniemy podkreślić, że dążymy do tego, aby stworzyć wszystkim naszym pracownikom jak najlepsze warunki pracy, czego przejawem są m.in. świadczenia pozapłacowe. Przykładem jest pakiet socjalny, w ramach którego pracownikom firmy gwarantuje się m.in. bezpłatną prywatną opiekę medyczną, a także możliwość dodatkowego objęcia programem opieki medycznej również członków rodzin. Pakiet ten oferowany jest wszystkim pracownikom naszej firmy, niezależnie od stażu, jak i formy zatrudnienia - czytamy w oświadczeniu.

Dalej czytamy, że Lidl jest otwarty na prowadzenie dialogu społecznego ze wszystkimi podmiotami reprezentującymi pracowników. - W najbliższym czasie, zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami, odbędzie się spotkanie z przedstawicielami związków zawodowych, którego celem będzie wypracowanie wspólnych i satysfakcjonujących obie strony rozwiązań.

Przygotuj swój turystyczny biznes na sezon

Wideo

Komentarze 11

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Beyzi

Pracodawca, o ile zatrudnisz się w cywilizowanej firmie

j
juzek

hahaha co ja wlasnie ogarnalem, wezcie wpiszcie w Google 'Ganja Chińczyk reakcja' chyba nie dałbym rady do końca :P

o
obserwator

Związki w dzisiejszych czasach? tak samo kupczą stanowiskami dla swoich kolesi niczym się nie różnią od partii tylko tym że nie mają statusu partyjnego. Chcą sobie w lidlu utworzyć jakieś stanowiska dla kolesi którzy będą mieli dupochrony i będą się dogadywać z zarządem mając całkowicie ludzi w dup.e. A ile trzeba mieć ROBACTWA W GŁOWIE żeby coś takiego wymyśleć z tymi groszówkami SZACUN. Jedno jest pewne tak jak to że każdy umrze , nie jeden zakład związkowcy zaorali to muszą gdzieś tyłki wsadzić.

G
Gość

Dlaczego Krenc nie założy związków w sieci Lewiatan?

j
jano

Solidarność niech się weźmie do roboty, a nie zajmuje takimi głupotami

K
Kasia Blum

Skrajny debilizm związkowców. Nie mogąc dokopać kierownictwu, dokopali kasjerkom.... Panowie związkowcy, napawacie mnie "dumą".....

M
Maciek

Zgadzam się z Tobą, wszyscy związkowcy, to bydło i trzoda, która chce wykończyć innych

p
praktycznie doświadczony

Chce się Lidl przejechać - niech wpuści związkową trzodę i jej " wodzusiów" .
Już niejedna firma i zakład pracy PADŁY na skutek działalności tej hałastry , a zwłaszcza solidaruchów . Dać im palec - całą rękę urwą , a potem resztę wykończą !
W przenośni i dosłownie !
A potem pójdą szyby wybijać i opony palić - bo RZĄD IM MIEJSCA PRACY ZNISZCZYŁ !
Ręka noża szuka !

p
praktycznie doświadczony

Chce się Lidl przejechać - niech wpuści związkową trzodę i jej " wodzusiów" .
Już niejedna firma i zakład pracy PADŁY na skutek działalności tej hałastry , a zwłaszcza solidaruchów . Dać im palec - całą rękę urwą , a potem resztę wykończą !
W przenośni i dosłownie !
A potem pójdą szyby wybijać i opony palić - bo RZĄD IM MIEJSCA PRACY ZNISZCZYŁ !
Ręka noża szuka !

J
Jan

Postępowanie związkowców jest co najmniej niemoralne. Czy sytuacji winna jest kasjerka(?), bo to dla niej była największa trudność i niepotrzebny stres w tej całej komicznej sytuacji liczenia jednogroszówek. A być może związkowcy nie mają nic mądrzejszego do roboty? Ich ulubionym zajęciem jest utrudnianie życia innym i napuszczaniem ludzi na siebie na wzajem. Panowie związkowcy - popukajcie się czymś ciężkim w głowę !!!

B
Beryl

A kto zaproponuje bezpłatną prywatną opiekę medyczną emerytom i rencistom ???

Dodaj ogłoszenie